Czy Ziobro faktycznie biega z aktami do Kaczyńskiego?

Nowelizacja nowelizacji czyli kontrowersje wobec Kodeksu karnego ministra Ziobry

Dobrze zorientowani mówią, że oczywiście… Sam dopilnował żeby miał takie prawo. „Lex Kaczyński” stanowi o tym, że Prokurator Generalny, Zbigniew Ziobro, może pokazywać mu akta. Upoważnia go do tego ustawa o prokuraturze zmieniona przez PiS na początku 2016 roku. Dzięki niej Ziobro pokazał Kaczyńskiemu akta co najmniej 13 spraw i nie poniesie za to żadnej odpowiedzialności. Dlatego też bez najmniejszej żenady  lider PiS, mógł w Telewizji Trwam, mówić o byłym premierze  Donaldzie Tusku: „Ma się czego obawiać. To jest jedna sprawa, są inne. (…) Polskie prawo musi być przestrzegane, a Donald Tusk jest takim samym polskim obywatelem, jak każdy inny,”

Mec. Roman Giertych, pełnomocnik Tuska, zapowiedział z miejsca, że złoży wniosek do Prokuratury Krajowej z pytaniami o to, czy ujawniła posłowi Kaczyńskiemu jakieś informacje dotyczące jego klienta, a jeśli tak, to jakie dokładnie i na jakiej podstawie prawnej.

Jak czytamy w oko.press odpowiedź na ostatnie pytanie jest banalnie prosta. „Przepis nazywany  „lex Kaczyński”, legalizuje procedury z poprzednich rządów PiS. Jeśli Prokuratura Krajowa przekazała Kaczyńskiemu jakieś informacje o sprawach Donalda Tuska, to skorzystała z art. 12 ustawy o prokuraturze zmienionej przez PiS na początku 2016 roku i koniec. Niektórzy pamiętają, jak Zbigniew Ziobro wbrew obowiązującemu prawu zawoził wtedy Kaczyńskiemu akta sprawy mafii paliwowej. Gdy wyszło to na jaw, wybuchła afera, której konsekwencjami było powołanie sejmowej komisji śledczej ds. nacisków i wnioski o postawienie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu” – przypomina portal.

Teraz jest zupełnie inaczej.  Nauczeni doświadczeniem Ziobro i jego podwładni mogą wozić na Nowogrodzką dowolne akta. Jak dowiedział się „Newsweek”, od marca 2016 do czerwca 2017 roku Kaczyński dostał do rąk własnych pisemne informacje o 13 sprawach. Dotyczyły m.in. reprywatyzacji oraz śledztwa w sprawie Marcina Dubienieckiego, byłego męża Marty Kaczyńskiej. Żadna z tych spraw nie dotyczyła bezpośrednio Donalda Tuska, ale od czerwca mogło się to zmienić. Pan Prokurator Generalny w całej tej sprawie jest całkowicie bezkarny.

Jeśli bowiem okaże się, że Kaczyński rzeczywiście dostał od Prokuratury Krajowej akta lub inne informacje dotyczące spraw Donalda Tuska, były premier mógłby  mimo wszystko próbować wykazać, że doszło do naruszenia jego dóbr osobistych lub nadużycia uprawnień.

PiS jednak przewidział wszystko i odpowiednio się zabezpieczył zapisując w ustawie o prokuraturze, że odpowiedzialność za wszelkie roszczenia w związku z przekazywaniem informacji mediom lub „innym osobom” ponosi Skarb Państwa.

Niełatwo byłoby też wykazać, że Ziobro przekazując akta przekroczył uprawnienia. Ustawa pozwala na to, jeśli przekazywane informacje „mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa lub jego prawidłowego funkcjonowania”.

Stan zagrożenia bezpieczeństwa państwa nie jest tu jednak zdefiniowany, a od decyzji prokuratury nie ma możliwości odwołania, więc w praktyce Ziobro może sam zdecydować kiedy, komu i jakie informacje przekaże.

Tusk musiałby więc wykazać przed sądem, że informacje o jego sprawach nie mają związku z bezpieczeństwem państwa lub liczyć na to, że sąd nie weźmie pod uwagę tego przepisu. Żeby jednak do tego doszło, najpierw kontrolowana przez Ziobrę prokuratura musiałaby skierować sprawę do sądu.

Z tego powodu większe szanse powodzenia miałoby złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Gdyby wyszło na jaw, że Kaczyński czyta akta, Tusk mógłby zaskarżyć Polskę o naruszenie jego prawa do prywatności i prawa do skutecznego środka odwoławczego.

To nie pierwszy raz, kiedy Kaczyński grozi Tuskowi odpowiedzialnością karną. Wielokrotnie obarczał byłego premiera winą za śmierć brata Lecha w katastrofie smoleńskiej. 8 marca 2017 roku, tuż przed głosowaniem i przed wezwaniem do prokuratury, PiS opublikował video, z którego wynika, że Donald Tusk ma na sumieniu nie tylko śmierć prezydenta RP, ale także: likwidację przemysłu stoczniowego, czczenie niemieckiego polakożercy, poparcie donosów na Polskę, grożenie legalnym władzom w Polsce, próbę storpedowania 500 plus, kryzys Europy, spadek bezpieczeństwa Polaków (poparcie dla przyjmowania uchodźców), ataki terrorystyczne (w których ginęli też Polacy), a nawet Brexit. Jak dotąd prokuratura wezwała Tuska na przesłuchania dwukrotnie i tylko w roli świadka.

Byłego premiera, przewodniczącego Rady Europejskiej czeka jeszcze przynajmniej jedno przesłuchanie przed komisją śledczą do spraw afery Amber Gold.
(Źródło: Oko.press)

/p/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AndrzejPolka gorszego sortuZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

A ktoś uwierzy, że nie ?

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Jedno sprostowanie: nie biega. Jeździ. Rządową limuzyną na sygnale.

Andrzej
Andrzej

Janosika w końcu powieszono za „poślednie” żebro. Jaką karę przypisze wymiar sprawiedliwości Ziobrze?