Czyste ręce

Orlen rusza do walki z koranawirusem. Znika akcyza na spirytus... do czystych rąk

Obecna władza, rozumiejąc zagrożenie epidemiologiczne, jakie stanowi dla reszty społeczeństwa, powinna niezwłocznie udać się na dobrowolną kwarantannę – najlepiej bezterminową.

Stało się. Chiński wirus pojawił się w Polsce. Że zaraza w końcu dotrze nad Wisłę wirusolodzy przewidzieli zaraz pod ogłoszeniu epidemii. Ale byli i tacy, co wiedzieli nawet wcześniej. Np. we Wrocławiu, gdzie przepowiednia pandemii padła z ambony w kościele pw. Michała Archanioła, uzupełniona komentarzem, że to kara za grzech homoseksualizmu. Wiadomo – tęczowa zaraza…

I teraz jest już jasne, dlaczego w naszym pięknym kraju liczne gminy ogłosiły „wolność” od LGBT. Też wiedziały wcześniej, uprzedzone przez swoich duchowych pasterzy. One uczyniły to z troski o zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców, których dzięki temu na pewno ominie plaga z Wuhan. Wielka była zaiste przezorność samorządowców, którzy – zanim jeszcze dotarły do Europy pierwsze informacje o epidemii – przewidzieli dramatyczne konsekwencje zarazy i zadbali o zabezpieczenie swoich gmin i miasteczek przed nadciągającą apokalipsą.

 

Chroni nas również przywiązanie do tradycji w kwestii poszanowania „dnia świętego”, obowiązkowo wolnego u nas od kupczenia poza świątynią. Może i  w Korei Południowej przeprowadzenie testu na obecność nowego wirusa trwa niecałe dziesięć minut, ale nad Wisłą i Odrą trzeba na to trzech, a nawet czterech dni. No, ale u nas w niedzielę się nie pracuje. I wirus to szanuje. Żaden z testowanych przez średnio sto godzin polskich pacjentów – jak się okazało – go nie złapał. Więc nie ma się do czego spieszyć kosztem wolnych weekendów albo pracy po piętnastej.

Do niedawna w ogóle nie robiło się u nas zresztą takich testów, a materiał do badań trzeba było wysyłać do Niemiec. I co? I nikt w tym czasie nie chorował. A zaraza przyszła do nas właśnie od zachodniego sąsiada, co – skądinąd – daje wiele do myślenia.

Już starożytni Galicjanie uważali, że kto stłucze termometr, ten nigdy nie ma gorączki. Pewien wirusolog stwierdził zresztą, nie dalej jak wczoraj, że chorych na chińską zarazę mamy już wśród nas od dawna, tylko nie było tego jak wykryć. I czy to komuś przeszkadzało? Przynajmniej w aptekach nie brakowało maseczek chirurgicznych, a w drogeriach środków antybakteryjnych.

Poza tym wirusolodzy nie mówią nam niczego innego, niż ten ksiądz z Wrocławia, co ostrzegał przed tęczową zarazą. Bo co wiadomo o nowym SARS? Ano, że nie ma go czym leczyć, jak zresztą żadnej grypy (czeka się spokojnie, aż samo przejdzie, a interweniuje wyłącznie w przypadku powikłań).

Jedyne, co można w tej sytuacji zrobić, to unikać bliskiego kontaktu z innymi ludźmi. Oraz myć ręce. Tymczasem nie wiadomo nawet, jak to robić poprawnie. Czy sposobem „na senatora Grodzkiego”, dotykając dłonią dystrybutora ze środkiem dezynfekującym, czy też „na senatora Karczewskiego”, który demonstracyjnie czynił to przed kamerami łokciem. A może jednak lepiej środkowym palcem, jak pokazała wszystkim pani posłanka Lichocka?

Bo ona tak naprawdę, to wcale nie przecierała oka ani nie poprawiała niesfornego kosmyka. Ona tym placem wskazywała, jak prawidłowo używać podajnika mydła!

Cóż, wirus wirusem, ale politycy zwaśnionych obozów potrafią się poróżnić nawet w kwestii mycia rąk. Chociaż, w sumie, to poważna sprawa i wypadałoby to jednak uzgodnić. Bo to kwestia na miarę politycznej przyszłości naszego kraju.

 

Nie wiadomo, jak rozwinie się epidemia, ale jak się tak zastanowić, to nowa grypa największe zagrożenie stanowi bowiem dla polityków właśnie. Szczególnie tych z partii aktualnie rządzącej. Bo jeśli jedyną obroną przed wirusem miałyby być czyste ręce, to nawet chlorowe wybielacze nie będą w stanie uchronić formacji rządzącej przed atakiem zarazy.

Toteż – rozumiejąc zagrożenie epidemiologiczne, jakie stanowi dla reszty społeczeństwa – powinna niezwłocznie udać się na dobrowolną kwarantannę. Najlepiej bezterminowo.

Bożena Chlabicz-Polak
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o