Czytanie listów pana Prezesa do Partii

Jak Dobra Zmiana parlament obroniła

Od czasu, gdy pan Prezes pojechał leczyć kolano, Partia była bardzo smutna. W sejmowych korytarzach ucichł zwykły gwar, nie było słychać wybuchów śmiechu, nikt nie bawił się w berka ani nie ślizgał się na marmurowej posadzce. Wszystkie twarze przybrały wyraz cierpienia. Dla podkreślenia powagi chwili Beata Szydło przypięła sobie żałobną broszkę z oksydowanej stali z żołnierzem wyklętym przebitym moskiewskim bagnetem, nad którego konającą postacią tupolew w cierniowej koronie wspina się na Golgotę, prowadząc za sobą korowód dzieci poczętych. Nawet Krystyna Pawłowicz straciła apetyt i zastąpiła sałatkę śledziową postnym szpinakiem.

Ciszę kamiennych wnętrz przerywało tylko skrzypienie wózków inwalidzkich, którymi poruszali się bojówkarze nasłani przez George’a Sorosa i Donalda Tuska. Marszałek Kuchciński miał już w szufladzie przygotowane trzy warianty planu usunięcia tych intruzów i tylko czekał, który z nich wybierze pan Prezes po powrocie z kuracji.

Pobladłe działaczki i milczący działacze ze zbolałymi obliczami codzienne zbierali się w Sali Kolumnowej wokół osieroconej drabinki, którą Barbara Bubula pięknie przystroiła polnymi kwiatami i okadziła wonnym dymem. Dookoła płonęły świece wotywne przywiezione przez wycieczki z całego kraju w podzięce za dobrą zmianę.

Niestety w grupach pielgrzymów trafiały się także osoby nieodpowiedzialne i niepotrafiące uszanować świętości miejsca. To właśnie one na drewnianych stopniach drabinki wyskrobały napisy „Tu byłem – Rachoń” i „Legia pany”. Kapłanka tego miejsca sprytnie jednak wykorzystała to jako okazję do popularyzacji wiedzy o panu Prezesie i zasłoniła bazgroły odbitkami historycznych dokumentów: nakazem internowania pana Prezesa w stanie wojennym oraz kopią Porozumień Gdańskich podpisanych w 1980 r. przez władze PRL i Lecha Kaczyńskiego.

W czasie codziennych spotkań wokół drabinki prowadzący ceremonię Stanisław Piotrowicz przekazywał zgromadzonym nauki pana Prezesa.

Czytanie z listu pana Prezesa do działaczy – mówił, wyjmując z kieszeni kartkę, a następnie odczytywał z niej:

Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie i nie dla bogactwa idzie się do polityki. Ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Oddajcie Caritasowi premie, bo łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niźli bogatemu trafić na listy wyborcze.

Słowa pana Prezesa padały na podatny grunt – zaraz po zakończeniu ceremonii działacze pędzili, by wyzbyć się szkodliwego bogactwa. Nie było to łatwe, bo w międzyczasie zdążyli już nagrody wydać. Byli jednak ludźmi niezwykle kreatywnymi i dlatego każdy miał własny pomysł na zgromadzenie środków: Michał Dworczyk wziął kredyt i sprzedał samochód, Jarosław Gowin udzielał korepetycji, Krystyna Pawłowicz rozdawała ulotki przy wejściu do metra, a Beata Szydło na parkingu hipermarketu pomagała klientom pakować zakupy i odprowadzała wózki. Dzięki temu już po kilku dniach mogli wpłacić odpowiednie sumy na rachunek Caritasu i ponownie zebrać się – z czystymi sumieniami, pustymi portfelami i sercami wypełnionymi miłością – wokół ukwieconej i okadzonej drabinki.

– Czytanie z listu pana Prezesa do działaczy – powiedział Stanisław Piotrowicz, rozkładając kartkę. Oczy zgromadzonych wbiły się w jego usta.

– Pan Antoni do wora, wór do jeziora – odczytał Piotrowicz i rozdał zgromadzonym plastikowe worki. Wszyscy przekazali sobie znak pokoju, a potem rozbiegli się szukać pana Antoniego.

Ćwiczenie

Jaki akwen jest najodpowiedniejszy dla pana Antoniego, uwzględniając jego rangę i zasługi dla Partii?

  1. Morskie Oko
  2. Wigry
  3. Bajkał
  4. Zmarzły Staw
  5. Czarny Staw Gąsienicowy
  6. Staw kolanowy pana Prezesa
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
WAMZbyszekZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Oj, Panie Autorze, Panie Autorze ! Ani chybi komuś się uczucia religijne obrażą !

Zbyszek
Zbyszek

Pierwszy list prezesa do Korytian.

WAM
WAM

a konkretniej, do ich potomstwa plci zenskiej