Debata prezydencka, czyli „jak dowalić Trzaskowskiemu”

Duda boi się debaty w niezależnych mediach?

Zebrało się jedenastu panów, większość o nader przeciętnej inteligencji, jedni czarujący, inni narcystyczni, jedni rozsądni inni szaleni.

Reżyserem debaty prezydenckiej, której roboczy tytuł brzmiał „Jak dowalić Trzaskowskiemu” był zapewne wielki mózg pisowskiej propagandy Jacek Kurski. Jednak jego „wielkość” zamknęła się w horyzontach wyznaczonych przez monotonię nic nie znaczących tematów, które PiS traktuje jako swoją kartę przetargową.

 

Duda podobnie jak jego protektor i Pan (Prezes) nie może wznieść się na poziom rozważań ekonomicznych, społecznych czy związanych z polityką międzynarodową więc wybrano mu takie tematy, w których może zalśnić swoją troską o „normalnych” Polaków a Trzaskowski będzie się musiał tłumaczyć, że nie jest wielbłądem. Pytania były tak idiotyczne i tak marginalne, że trudno powiedzieć, czy chodziło w nich o ochronę nadwątlonych możliwości intelektualnych obecnego prezydenta czy weryfikację projektu kampanijnego na najbliższe dni. Jak powiedział Kosiniak Kamysz „ten kto wymyślił te pytania musiał mieć jakiś odlot”.

Bynajmniej. To normalny poziom pisowskiej propagandy i kwintesencja mentalności szefa telewizji partyjnej.  Pytano więc o uchodźców z intencją dowalenia Trzaskowskiemu, bo nie jest ksenofobem, a ksenofobia jest dziś w PiS na topie. Pytano o szczepionki, bo PiS ciekawie zerka w kierunku antyszczepionkowców, pytano o małżeństwa homoseksualne, bo PiS chce pokazać biskupom, że stoi na straży „świętej rodziny” (gdzie mąż może bić żonę, byleby tylko nie zadawał się z innym facetem), wreszcie pytano o to czy w szkole można się przygotowywać do świętej komunii, co prowadzący uznał za pytanie dotyczące „świata wartości”.

Nie ma chyba lepszego dowodu na pisowski nihilizm moralny jak przekonanie, że świat wartości zamyka się w szkolnych przygotowaniach do komunii. Niewiarygodnym jest też, że w kraju, w którym ponad połowa społeczeństwa to kobiety, debata prezydencka odbywa się nie tylko bez ich udziału, ale też bez udziału jakichkolwiek pytań i problemów, które by ich dotyczyły takich jak chociażby kwestia równych płac, eskalacji przemocy domowej, ograniczonej autonomii ze względu na nieuznawanie praw reprodukcyjnych, czy wreszcie bezrobocia i braku wspierającej role wychowawcze polityki socjalnej.

W sumie zebrało się jedenastu panów, większość o nader przeciętnej inteligencji, jedni czarujący, inni narcystyczni, jedni rozsądni inni szaleni – ot tak jak to bywa wśród męskiej populacji, która żyje w świecie bez kobiet to znaczy traktując kobiety jako milczące wykonawczynie ról usługowych i wychowawczych.

 

Tę siermiężną i zarazem głupkowatą debatę o marginalnych problemach wygrali – w moim mniemaniu – trzej panowie: Trzaskowski, Hołownia i Witkowski. Duda wygrywać nie musiał, zaraz po zakończeniu debaty miał dwudziestominutową pseudo konferencję prasową, gdzie już bez konfrontacji z kimkolwiek mógł pochwalić się swoimi wielkimi sukcesami. Jak dzieciak, który po potyczce z kolegami wraca pod maminą spódnicę, by poczuć się całkowitym zwycięzcą. Mama propaganda obroni.

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JantarJacek DolińskiMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Marek

Po próbie z debatą z 7 maja i żenującymi pytaniami które padały postanowiłem darować sobie kolejny spektakl z „odwracaniem kota ogonem” i nie oglądałem wczorajszej debaty. Po komentarzach które przeczytałem dochodzę do wniosku ze miałem rację Co tu więcej powiedzieć po ustawkach i wrzutkach w programach informacyjnych nadawanych przez TVP można stwierdzić że, „widzów traktuje się jak idiotów” i „ciemny lud to kupi”. Jaki będzie efekt tych propagandowych zabiegów przekonamy się za 10 dni. W mojej ocenie A. Duda zrobił i powiedział wszystko co tylko mógł aby zbliżające się wybory przegrać. Jego sztab wyborczy i PiS-owscy funkcjonariusze mu w tym… Czytaj więcej »

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Mówienie PiSim o moralności to – z całym szacunkiem – jak biblijne rzucanie pereł przed wieprze.

Jantar
Jantar

Podobno PiS miał się wycofać z ataków na mniejszości, w tym LGBT, jak i ataków z powodów religijnych, bo „Duda na tym traci”. Jak widać po debacie, dalej idą w zaparte, dalej szczują przeciwko LGBT oraz przeciwko ludziom nie wyznającym katolicyzmu, Naprawdę coraz bardziej się boję o to, co będzie dalej ze wszystkimi tymi grupami, włącznie z innymi mniejszościami, jeśli PiS-owi uda się doprowadzić do wygranej Dudy. Teraz są to ataki słowne, a następnym krokiem są już tylko coraz częstsze i coraz bardziej brutalne ataki fizyczne. Nie bez powodu na portalach pisemek powiązanych z PiS jest coraz więcej wpisów na… Czytaj więcej »