Dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” sięgnęła bruku

Dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” sięgnęła bruku

Robi się z tej dewizy narzędzie w walce o swoją, pełną fobii i nienawiści prawdę i próbuje się tę nową wersję narzucić narodowi.

„Bóg, Honor, Ojczyzna” hasło grawerowane w dawnej Polsce na zbrojach i szablach. W czasach niewoli wybijane na biżuterii. Hasło, z którym szli do boju powstańcy. Pojawiło się w postaci „Bóg, Ojczyzna” na sztandarach Wojska Polskiego dekretem z 1919 roku, a w pełnej wersji jako „Bóg, Honor, Ojczyzna” na sztandarach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w 1943 roku.

Czym ta dewiza była dla Polaków? Przede wszystkim wyznacznikiem naszej tożsamości. Mówi się, że odcięcie któregokolwiek z tych słów oznaczałoby zniszczenie polskości u podstaw. Dewiza ta to wierność tym wartościom, które są pełne pewnego rodzaju uniwersalizmu i kształtujące naszą świadomość. Wierność wobec zasad, prawa, codzienności, których celem dobra Polska i dobre postrzeganie Polski przez innych.

Tak było, a jak jest dzisiaj? Z przerażeniem patrzę, jak sprowadza się „Boga, Honor i Ojczyznę” do naładowanego banałem pustosłowia. Jak robi się z tej dewizy narzędzie w walce o swoją, pełną fobii i nienawiści prawdę i jak próbuje się tę nową wersję narzucić narodowi.

Jaki jest dzisiaj ten Bóg, przed którym kłaniają się politycy PiS – Polska Instytucja Kościelna (nie mylić z Kościołem katolickim związanym z Watykanem), elektorat rządzącej partii, narodowcy i neonaziści? Ma twarz wykrzywioną złością, a serce pełne fobii. Niesie ze sobą posłanie nienawiści do każdego, kto inaczej wygląda, inaczej kocha, inaczej myśli. Ten Bóg daje przyzwolenie na kłamstwo, podział społeczeństwa, niszczenie praworządności. Na agresję, nienawiść, nacjonalizm. To Bóg, u stóp którego wiją się jak węże buta, pycha, małość, egoizm. Chroń nas, Polaków, Panie Boże, od tego Boga, którego mają pełne usta władcy dzisiejszej Polski i ich poplecznicy.

Czym jest „Honor” w dzisiejszym rozumieniu tych, co nami rządzą i tych, co maszerują przez miasta i miasteczka z ręką uniesioną w hitlerowskim pozdrowieniu? Każdy normalnie myślący wie, że to postawa, która łączy ze sobą silne poczucie własnej wartości z zasadami moralnymi, religijnymi, społecznymi. Honor nierozerwalnie wiąże się z patriotyzmem i bohaterstwem i w takim rozumieniu ma wymiar bardzo pozytywny. A dzisiaj? Objawem „Honoru” jest napakowany osiłek, ubrany w ciuchy z wymalowanym Orłem, symbolem Polski Walczącej czy AK, idący lekko chwiejnym krokiem i wykrzykujący obraźliwe hasła. Dzisiaj to noszenie bielizny, w tym i gaci, również ozdobionych symbolami Polski. Im więcej wrzasku, rasizmu, antysemityzmu, nacjonalizmu, tym ten „Honor” lepiej widoczny, bardziej przemawiający do tłumu. Im więcej politycy PiS oszukują i mataczą, tym dobitniej pokazują swój „honor”, który nawet nie stał obok swego pierwowzoru, który jest tylko sloganem, papką do karmienia naiwnych.

Biedna też ta „Ojczyzna”… To nic innego jak zlepek patriotyzmu z martyrologią. Cała miłość i pamięć odnosi się tylko do kart historii, na których Polacy umierali za Polskę. Ginęli w powstaniach, okopach II wojny światowej, więzieniach stalinowskich. Mówisz „Ojczyzna” – masz myśleć: śmierć z miłości do niej. To zarzucanie nas pomnikami tych, co to na miano Bohatera nie do końca zasłużyli. To szukanie wrogów tej „ojczyźnianej”, tak bardzo pisowskiej i pełnej nacjonalizmu, wersji. Jakieś wzięte z sufitu ideologiczne przesłania, które mają zbudować nowego Polaka, żyjącego w nowej Polsce.

Gdzie jest ten „Bóg”, pełen miłosierdzia i dobra? Ten „Bóg”, który nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych? Gdzie ten „Honor”, pozwalający spojrzeć spokojnie wieczorem na swoje odbicie w lustrze, uśmiechnąć się do siebie i podziękować, że dobrze nam minął dzień? Ten „Honor”, który pozwala trzymać głowę wysoko? Gdzie jest ta „Ojczyzna”, której oddanie przejawia się codzienną pracą, uczciwością, poszanowaniem drugiego człowieka? „Ojczyzna” piękna, pełna barw, dom dla każdego?

„Bóg, Honor, Ojczyzna” to teraz symbol zaściankowości i wstecznictwa. Klauzuli sumienia i homofobii. Rasizmu i antysemityzmu. Wrogości i agresji. Nie ten „Bóg”, nie ten „Honor”, nie ta „Ojczyzna” prowadziły nas przez wieki, pomagały walczyć o wolność, pozwoliły doczekać czasów, gdy Polska naprawdę zaczęła znaczyć Polska.

Jan Paweł II powiedział, że „Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna”. Jak się mają te słowa do dzisiejszego rozumienia dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna”?

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

8
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
Maciek123454321MegiChermesWojciechlenardt Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jkw
jkw

Brudna piana – osiada. Centrala – pompuje…

Historyk
Historyk

Autorowi zalecam zmianę leków, bo te nie działają

Chermes
Chermes

Historyk z IPN, jak rozumiem?

antymoher
antymoher

Bóg,Honor,Ojczyzna??????????????????Czasy i ludzie się zmienili,tylko gdzie jest CZŁOWIEK ,GDZIE JESTEM JA?

lenardt
lenardt

PIS naśladuje faszystów bo tak robili

Wojciech
Wojciech

ONI tylko wykorzystują te patriotyczne hasła, aby zohydzić nam wszystko co polskie. W jakim celu ? Należy spytać tych co fundują im takie same kurtki, spodnie, opaski, sztandary i organizują czas wolny, a i jeszcze ochronę prawną !

Megi
Megi

raczej burdel ,chamstwo i onanizm pasuje do poziomu tych łysych obwiesi po sterydach z małymi fiutkami albo kołtun, opilstwo i analfabetyzm też do nich pasuje

Maciek123454321
Maciek123454321

Ein Volk, ein Reich, ein Führer! Co tu więcej pisać?