Dla PiS demokracją jest fasadą

To Kuchciński „namieszał” w listach poparcia dla sędziów KRS?

Marek Kuchciński – informuję tych, którzy mogą go nie kojarzyć – jest marszałkiem Sejmu, czyli drugą osobą w państwie. Ale jest kimś zależnym od prezesa Kaczyńskiego, od sekretarzy, którzy na kartkach napiszą mu, co ma powiedzieć. Jest człowiekiem uzależnionym niemal we wszystkim, metaforycznie ujmując – jest narkomanem bezradności. Od jednego nie jest uzależniony – od rozumu.

Kuchciński nie powinien zdarzyć się w przestrzeni publicznej, jak nie powinien zdarzyć się Andrzej Duda jako prezydent. Ale się zdarzyli się… i co im zrobicie? Dlaczego tak się dzieje? Lekcja demokracji nie została przez wszystkich odrobiona. Przez nas, którzy wpisujemy się w idiom demokracji, bo ta samoczynnie winna gwarantować wolności obywatelskie, a zwłaszcza przez zwycięzców ostatnich wyborów demokratycznych, dla których umowy demokratyczne są fasadą.

Piszę o Kuchcińskim, bo marszałek był opublikować na Twitterze grafikę z sondażu CBOS, w którym to dał 6 punktów procentowych więcej PiS-owi, niż rzeczywiście uzyskała jego partia w badaniu CBOS (47 proc. w sondażu, u Kuchcińskiego – 53 proc.). Dlaczego? Nie wiem. Nie potrafię wniknąć w rozum tych, dla których fałsz jest codziennością.

Znamienne jest oszustwo, którego nie trzeba uprawiać, ale jednak do niego dochodzi. I tak PiS wg sondażu miałby większość parlamentarną, a może nawet 2/3, uprawniająca ich do zmian w Konstytucji. Dlaczego tak się dzieje?

Powracam do tego, co już pisałem, mianowicie opozycja specjalizuje się w pisologii, a sama nie stwarza programu pozytywnego dla Polek i Polaków. Nawet takiego programu minimum, aby zapewnić w nim wyborców, że utworzą wspólne listy.

Przede wszystkim – jak to się dzieje, że opozycja nie potrafi napisać programu własnego, tylko specjalizuje się w pisologii, czyli zwalczaniu mniej i więcej udatnie partii rządzącej? Tylko Joanna Mucha podjęła się napisania programu dla całej opozycji.

Pisałem już o tym i będę powracał. Posłanka Platformy Obywatelskiej w wywiadzie dla „Krytyki Politycznej” przestrzega swoich kolegów partyjnych i Nowoczesnej: – „Jeśli ktoś zakłada, że trup PiS-u sam przypłynie Wisłą, to niech nie liczy, że wydarzy się to przy okazji najbliższych wyborów”.

Ba, przedwczesne jest zadowolenie, że truchło władzy kruszeje w wyniku wojny Duda – Kaczyński i Duda – Macierewicz. Może stać się tak, że Duda wewnątrz tzw. zjednoczonej prawicy utworzy jakiś swój podmiot polityczny wraz z Jarosławem Gowinem i zajmie na scenie politycznej miejsce PO i Nowoczesnej. Niemożliwe?

PiS codziennie dla siebie odkrawa Polskę po kawałku. Robi to bez uszczerbku dla siebie – w poparciu wyborców. Znaleźliśmy się w sytuacji demokratycznego imposybilizmu, który trafnie opisuje Joanna Mucha we wspomnianym wywiadzie: – „Żadne demokratyczne państwo nie ma tylu bezpieczników, by się obronić, gdy cała władza wykonawcza trafia w ręce populistów. Jedynym sposobem obrony przed łamaniem Konstytucji, które dokonuje się w krótkim czasie na wielu płaszczyznach, jest chyba jakaś forma strajku generalnego. Natomiast kiedy mamy do czynienia z metodą „salami” – co obserwujemy w tej chwili – to trudno wybrać moment, w którym mówimy: „Nie, koniec, na więcej już nie pozwolimy”.
Wykazujemy niemoc w stosunku do uprawiających gwałt na demokracji. Gwałcący twierdzi, że gwałcony tego chce. I co zrobisz gwałtownikowi? Dajemy się wykorzystać, pora podjąć ofensywę na gwałcących. Ofensywę nieortodoksyjną demokratycznie, bo dla nich demokracja to fasada.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
SamochaZwinkajacekbart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bart
bart

Kolejny smutny, acz prawdziwy tekst Waldemara Mystkowskiego.
Rzecz w tym, żeby temu dołowaniu nie ulec. Trzeba działać. Niszczyć pis na wszystkich frontach, gdzie jeszcze się da. Podczas okupacji i za komuny sytuacja też wydawała się denna. A jednak jedno i drugie się skończyło.
I proszę mi nie zarzucać, że porównanie Polski pod rządami pisowskiej stonki z Polską okupowaną jest nie na miejscu. Zjawiska w przestrzeni publicznej są podobne, tylko natężenie – póki co – mniejsze.

Zwinka
Zwinka

Tak , ale w czasie wojny organizacje ruchu oporu też żarły się miedzy sobą ( a ich martyrologiczni „spadkobiercy” żrą się przez cały czas) …co sprawnie wykorzystywali okupanci. A skończyło się … owszem, ale niestety nie dzięki ruchowi oporu, tylko aliantom. Porównywanie do Polski okupowanej jest jak najbardziej na miejscu. Polska znalazła się pod okupacją, tyle że wroga wewnętrznego. Natężenie może i – póki co – mniejsze, ale boleśniejsze, bo brat stoi przeciw bratu.

Samocha
Samocha

Otóż to, „póki co”.

jacek
jacek

A opozycja to też demokraci… U nich też są handelki o stanowiska, a gdy przyjdzie do koalicji to i ustawami, oczywiście to wszystko jest transparentne jak negocjacje ACTA.

Samocha
Samocha

Ludzie są tylko ludźmi. Patologie można znaleźć w każdym środowisku, zawsze i wszędzie. Rzecz w tym, co przeważa. Obecnie natomiast przeważa „transparentność” kłamstwa, oszustwa, chamstwa, nietolerancji i poparcia faszyzmu na niespotykaną skalę w moim dość długim, bo już emeryckim życiu.

jacek
jacek

No tak… Dobra zmiana. Tylko, że ona polega na, więcej tego samego.