Dlaczego trzeba się dziwić?

Dlaczego trzeba się dziwić?

Polska tylko dla swoich, lepszych niż inni. To nie są cechy komuny.  Tak rodzi się faszyzm.

Z bliska wyraźniej widać szczegóły, ale wtedy wzrok czepia się detali, fałszując rzeczywisty obraz sytuacji. Z dala od Polski łatwiej dostrzec to, co tak naprawdę zdarzyło nam się w ciągu ostatnich niemal 3 lat. Wyraźniej widać, co dopadło nasz kraj i co stało się nam, Polakom.  Pewnie, że z dystansu trudniej o sensowne rozpoznania i terapie, ale za to łatwiej o pytania, przybliżające rozsądne diagnozy.

Dlaczego tak szybko i tak łatwo przywykliśmy do pokracznej frazeologii rządzących i fałszowanych argumentów kryjących prostacką żądzę władzy i kasy? Czemu tak szybko przywykamy do idiotycznych pomysłów rządzących i ewidentnie szkodliwych decyzji? Jak to jest, że większość Polaków tak długo toleruje horrendalne aberracje niezrównoważonych kapłanów religii smoleńskiej, kłamliwą narrację piewców zbrodniarzy przebranych w mundury żołnierzy wyklętych, czy nienawistne popisy ludzi z intelektualnego marginesu, epatujących rodaków swym religijnym i narodowym wzmożeniem?  Skąd bierna akceptacja bezładnych i nieprzewidywalnych działań rządzących, pozbawionych jakichkolwiek oznak logicznego prawdopodobieństwa?

Lato spędziłem za naszą zachodnią granicą. Tubylcy wielokrotnie zaskakiwali mnie rozległą wiedzą o naszych sprawach i życzliwą troską o to, co jest wspólnym europejskim interesem. Rozmawiając o Polsce wiele razy łapałem się na tym, że bezwiednie ukrywam część faktów w obawie, że słuchacze mi nie uwierzą. I były to obawy uzasadnione. Bo chociaż nikt nie zarzucił mi wprost naginania rzeczywistości do własnych poglądów, to niektórzy rozmówcy, szczerze zainteresowani tematem, ucinali rozmowę w połowie, konkluzją: – No, wiem, chcesz powiedzieć, że u was jest tak jak w Turcji! Dla nich sprawa była prosta. Ale ci, którzy cierpliwie wysłuchali relacji o wydarzeniach w Polsce, kończyli refleksją: – No tak, teraz rozumiem, ale… jak to? Przecież to niemożliwe!

Myślę, że jedną z największych krzywd, jakie PiS wyrządził Polakom, jest pozbawienie ich umiejętności dziwienia się.  Ludzie już nie pytają: – „ale jak to?”.  Wiedzą jak. Nawet w walczących mediach nie pytają już „jakim prawem?”, bo wiadomo, że żadnym. Z wolna przyzwyczajamy się do nowej rzeczywistości. Umysły pustoszy knajacki język polityki, odmóżdża nas chora retoryka, przytłacza argumentacja pensjonariuszy psychiatryka z „Lotu nad kukułczym gniazdem”.  Opozycja daje się już wciągać w zawody, kto głośniej zagra na niskich instynktach społeczeństwa. Nawet przyzwoite portale i uczciwe media coraz częściej obwiniają całą bez wyjątku klasę polityczną za schamienie parlamentarnych obyczajów oraz przywołują wspólną winę PO i PiS jako prapoczątek polskiego konfliktu.

Niemrawie reagujemy na oczywiste łgarstwa. Przyswajamy skutecznie konstruowaną fałszywą tożsamość narodu nazywanego suwerenem, tylko wtedy, gdy popiera partię władzy. Mało kto reaguje na pokrętną argumentację uzasadniającą zmiany służące promocji partii rządzącej. Ze słabą reakcją spotkał się występ prezydenta Dudy, który nie bacząc, że małżonka ciągnie go za rękaw, wywrzaskiwał zdumionym licealistom kłamstwa o Sądzie Najwyższym, rzekomo opanowanym przez pogrobowców PRL, którzy w stanie wojennym skazywali opozycjonistów. Mało kto zwrócił uwagę na ostatnią wypowiedź premiera Morawieckiego, który ciemnemu ludowi ogłosił: „ Jak bardzo ta wyprawka 300+ była potrzebna świadczy fakt, jak wiele rodzin zgłosiło chęć jej otrzymania”? No pewnie, rząd jest świetny, bo trafia w sedno potrzeb narodu, a przecież gdyby tak nie było, to po pieniądze nikt by się nie zgłosił, prawda?

Wielu daje się nabierać na pozory opiekuńczych działań państwa PiS, majstrującego partyjne geszefty w rozległym jeszcze obszarze polskiej biedy. Nie zmniejszy tego obszaru rozrzucanie kasy pańskim gestem władcy, który niegdyś przejeżdżając przez swoje włości sypał groszakami w lud, nie bacząc czy trafią w ręce najbardziej potrzebujących, czy najsilniejszych cwaniaków, rozpychających się łokciami. Jeszcze niedawno rozdawanie ludziom ich własnych pieniędzy w przededniu wyborów nazywano korupcją polityczną. Dzisiaj pan premier nazywa to „realizacją potrzeb”. Czyich potrzeb? Pamiętam, jak zapewniał, że ludzie o wysokich dochodach nie wystąpią o 500+, bo poczucie odpowiedzialności nie pozwoli im złożyć wniosku. Pewnie miał na myśli te historyczne chwile, gdy naród świadomie ograniczał swoje potrzeby, rezygnował z praw, a nawet oddawał swój majątek na potrzeby kraju. Tyle że zagrożenie ojczyzny nie było wtedy urojone tylko prawdziwe, a rząd w pierwszej kolejności ograniczał się sam, nie dogadzając kolesiom kominowymi pensjami, premiami, które „się po prostu należą”, milionowymi odprawami, utrzymaniem ochroniarzy i wypasionych samochodów oraz doposażaniem jeszcze bardziej wypasionych sojuszników w sutannach i w cywilu.

Jest wśród nas wielu, którzy nie pogodzili się z kradzieżą demokracji i praworządności. Niektórzy nie pogodzą się z tym nigdy i za nic, chyba że złodziei złapią i osądzą. Są i tacy, którzy nie przerobili opresji PRL i wolą się nie narażać obecnej coraz bardziej opresyjnej władzy. Niektórzy postanowili przeczekać w domu, w rodzinie i w swoim towarzyskim kręgu. Ale wielu poddało się, weszło w tryby PiS-owskiej machiny, zyskując stałe profity lub zgarniając okruchy z prezesowego stołu. Można powiedzieć: nic nadzwyczajnego. Bywało już tak i jakoś zawsze wyłaziliśmy z tarapatów. Tyle że w Polakach, również w tych, którzy się poddali, nawet w najtrudniejszych czasach tlił się płomyk nadziei. Rządzących niemal powszechnie wyśmiewano w licznych dowcipach, a ich durne pomysły nie spotykały się z powszechną obojętnością, a tym bardziej ze zrozumieniem i akceptacją. Dzisiaj jest inaczej.

Jeszcze niedawno zdarzało mi się doszukiwać zbieżności obecnych czasów z rzeczywistością PRL. Dziś mam wątpliwości. Bo chociaż wciąż przybywa faktów dowodzących, że rządzący pełnymi garściami czerpią z doświadczeń „komuny”, to coraz więcej ludzi „przyjmuje do wiadomości” sytuację w Polsce, racjonalizuje paranoję, usprawiedliwia działania władzy. Nie maleje liczba przekonanych o słuszności działań Kaczyńskiego, wierzących bez zastrzeżeń w jego historyczną misję. I przybywa tych, którzy mają świadomość udziału w bandyckim procederze zawłaszczania Polski, ale swój współudział usprawiedliwiają „wyższym celem” – mglistą wizją wielkiej, mocarnej, ideowej, katolickiej, samodzielnej i samorządnej Rzeczpospolitej. Rosną szeregi silnych i zdrowych obywateli nowego kraju – Polski tylko dla swoich, lepszych niż inni. To nie są cechy komuny.  Tak rodzi się faszyzm.

Świat patrzy na Polskę z rosnącym niepokojem. Życzliwi ludzie z krajów bardziej cywilizowanych wskazują na zbieżność drogi obranej przez polski rząd z historycznymi manowcami, z których narody zawsze wracały przetrzebione i poobijane. Równocześnie historia zwraca nam uwagę, że totalitaryzm zaczyna się w momencie, gdy ludzie przestają się dziwić bezprawiu. Dlatego dziwmy się, ile sił. I nie traćmy nadziei.  Tudzież nie pozwólmy troglodytom zawłaszczyć polskiego języka, coraz częściej zaprzęganego do propagandowych machlojek.

Andrzej Karmińsk

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
MisiekMarekPolka gorszego sortuAdamMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Dziwię się bezprawiu i kapłanom obrzydzającym wiernym religię.

Maciek123454321
Maciek123454321

Ja się nie dziwię, jestem wkurwiony. Piszę to świadomie – bez kropek. Jestem wkurwiony nie tyle na pisowskich politykierów, co na cynicznie wykorzystywanie i manipulowanie dużą częścią polskiego społeczeństwa, w tym na tych pseudo-cwaniaczków, którzy wzdychają z nostalgią do PRL-u, bo „wtedy było życie”, „można było kombinować”. To też jest klientela wyborcza PiS-u, bo może znów dzięki jakimś śmierdzącym ‚układzikom”da się coś zachachmęcić dla siebie. Nie umiem zaakceptować postawy, że „mnie się należy”. Nigdy nie umiałem kombinować, ustawiać się „z wiatrem”, iść na łatwiznę. Nie tyle dlatego, że jestem frajerem, ale dlatego, że uczciwość wobec siebie i innych nie pozwalała… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Zdaje się, że niewielka część rodaków zna powiedzenie Kanta „Prawo moralne we mnie …”. Większość chorych na mieć nie przejmuje się moralnością, etyką. Takie wredne czasy nadeszły.

Andrzej
Andrzej

O jakości wypowiedzi świadczy wściekłość trolli minusujących w pocie czoła.

Maciek123454321
Maciek123454321

O naszej solidarności (w tym również jak myślę – Twojej, Andrzeju) świadczy, że ilość minusów mojej wypowiedzi zmalała z -14 do -5. Dziękuję.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Znowu dołożyli, wredne dziady – musi ich ta prawda boleć, oj musi! Na nic mój biedny plusik, ale podpisuję się obiema rękami.

Mikołaj
Mikołaj

A ja nie oskarżam całej klasy politycznej o całe zło. Oczywiste jest dla mnie, że politycy (i chyba ludzie ogólnie) dzielą się na pisowców i resztę. Ci pierwsi wyróżniają się agresją i kłamliwością.
Jeśli już na coś narzekać, to na to, że zaniedbano edukowania społeczeństwa, a zwłaszcza młodzieży. Świadome obywatelstwo to nie jest coś, z czym cżłowiek się rodzi, tego trzeba nauczyć.

smętek
smętek

Znowu „ktoś zaniedbał”. W pierwszym rzędzie wina na postawy młodych ludzi spada na rodziców, którzy konsumpcję uznali za bożka i goniąc za pieniądzem nie mieli czasu zajmować się wychowaniem swoich pociech.

smętek
smętek

Autorowi dziękuję za bardzo mądry tekst. Mam nadzieję, że trafi on do ludzi wg których najważniejsze jest jakoś się urządzić, przestać reagować na narastające zło.

juco1954
juco1954

Dobrze napisane. Ja sam nazywam ich juz tylko nierzadem i pospolitym skurwysynstwem. Nie moge inaczej, juz tak nisko opadly mi rece a kulturalnych slow juz mi zabraklo. O wojnie i o faszyzmie uczono nas w szkolach, az do bolu glowy i akurat w naszym kraju to sie moze odrodzic? Sarkazm historii? Moze akceptacje zla i jarzma na naszych grzbietach mamy w genach? Trzy zabory, hitlerowski najazd i komunistyczna niewola nas do tego przyzwyczaily? Najwiekszego spustoszenia w naszej mentalnosci dokonal jednak komunizm. Te same spustoszenia widac jeszcze wyrazniej u Rosjan, ale lepszym przykladem sa wschodnie Niemcy. Zwlaszcza w poludniowej czesci bylo… Czytaj więcej »

Adam
Adam

Mam hasełko do skandowania razem z „Konstytucja”

Posłużyłem się „klasykiem”, jeśli oni mogą, to czemu my nie?

„Cała Polska z was się śmieje – serwiliści i złodzieje!”

» serwilista – np. w formie pogardliwej o kimś usługującym komuś
» serwilista – np. potocznie o osobie wykonującej czyjeś polecenia dla uzyskania względów
» serwilista – np. w kontekście człowieka zmieniającego się dla zysku
» serwilista – np. w odniesieniu do kogoś usłużonego komuś
» serwilista – np. pogardliwie o kimś zachowującym się jak czyjś sługa
» serwilista – np. w odniesieniu do osoby kierującej się w życiu tylko własnym interesem

Marek
Marek

Ja dziwię jednemu zjawisku, a mianowicie temu że Polacy z lekką siwizną na głowie, z doświadczeniem życia w PRL dali się złapać na „kłamstwa i tandetną propagandę” która PiS i jego „funkcjonariusze” faszerują im mózgi. Za komuny jak ktoś oglądał czy słuchał informacji tv czy radiowych to starał się zweryfikować te informacje w „Radiu Wolna Europa” „Głosie Ameryki” czy BBC, dziś tej odskoczni nie ma.. Mam swoje zdanie dlaczego tak się dzieje, to tęsknota za „państwem opiekuńczym”, gdzie państwo „daje, państwo się opiekuje…….” A że przy okazji odbiera nam wolność to już odbiorcy nie interesuje. To wszystko z daleka śmierdzi… Czytaj więcej »

Misiek
Misiek

Wejdźcie proszę na kanał na YouTube „wolność w remoncie”. Ciekawy wykład o nacjonaliźmie.