Do Kościoła marsz!

Głos oddany na Koalicję Obywatelską to grzech, tak uważa proboszcz Radawy

Tam gdzie zanika autorytet pojawia się siła, a tam gdzie i siła zanika rządzi rozpaczliwy nakaz

Episkopat przypomniał właśnie wiernym, że uczestnictwo w mszy 1 stycznia jest obowiązkowe! Co to znaczy i o jaki rodzaj obowiązku chodzi? Czy chodzi o obowiązek prawny, instytucjonalny czy moralny?

Kościół mimo swojej niekwestionowanej potęgi politycznej nie ma na razie zdolności prawnych; prawo naturalne, w które ma ponoć wgląd, należy do porządku boskiego a nie ludzkiego i funkcji prawa pozytywnego nie może pełnić. To znaczy: nie może w krajach demokratycznych, w fundamentalistycznych – jak najbardziej, choć w Polsce coraz częściej słychać i to nie tylko z ust hierarchów ale również polityków, że prawo boże jest ponad konstytucją i ponad prawem ludzkim.

Póki co prawo pozytywne, które obowiązuje obywateli jest stanowione przez sejm a nie kościół (na razie). Kościół może przypominać wiernym o obowiązkach moralnych, jakie wynikają z przyjętej przez nich wiary ale nakładać na nich nowych zwłaszcza trybem – ex katedra – nie powinien. Specyfika obowiązków moralnych polega na tym, że są one uwarunkowane wolnością. Mówiąc inaczej: obowiązki moralne mają tylko wolni ludzie a zobowiązanie moralne musi być zaakceptowane przez sumienie (niekoniecznie religijnej natury). Znaczy to, że żadna instytucja, żaden człowiek nie może powiedzieć do mnie „musisz!” w sensie moralnym. Oczywiście wiele instytucji i wiele osób może wywierać na mnie przymus, kazać mi, zlecać, karać, szantażować (jak nie pójdziesz na mszę to nie będziesz zbawiony, lub gorzej: ksiądz potępi cię z ambony), może nawet powiedzieć „twoim moralnym obowiązkiem jest”, ale wypowiedź ta będzie pełniła jedynie funkcję rady lub wskazówki.

Kościół powinien być instytucją, do której ludzie się garną z powodu posiadanej wiary, powinien być ostoją, wsparciem, drogowskazem moralnym ale takim, który raczej chodzi po drogach, które wskazuje niż stoi w miejscu lub idzie w przeciwnym kierunku. Tymczasem kondycja moralna Kościoła jest dziś odwrotnie proporcjonalna do jego siły politycznej i ekonomicznej a księżą bynajmniej nie stanowią wzorców obyczajowych dla swoich wspólnot.

Nieuzasadnione (poza prawem) i rażąco ostentacyjne bogacenie się kościoła, afery pedofilskie, ksenofobia, partyjne zaangażowania (trudno dziś powiedzieć, czy to PiS jest Kościołem czy Kościół jest PiS) – wszystko to powoduje, że pozycja moralna jak i siła moralnego oddziaływania Kościoła jest bardzo nikła. Być może więc będziemy świadkami bardzo przyśpieszonej laicyzacji, której towarzyszyć będzie wojskowy tryb zarządzania wiernymi. Bo tam gdzie zanika autorytet pojawia się siła, a tam gdzie i siła zanika rządzi rozpaczliwy nakaz.

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
KarolShaqMonikaAndrzejRafał P. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Pozostaje życzyć sobie z Nowym Rokiem, abyśmy kolejnego Sylwestra obchodzili już bez głodzia, rydzyka i sukienkowych pedofili.

Monika
Monika

Ale nikt nikogo nie zmusza do udziału we Mszy Świętej. To jest przypomnienie dla osób wierzących.

Maciek123454321
Maciek123454321

Kościół protestancki używa formy – „zapraszamy”. Przypominanie może przybierać różne formy. KK niestety nie zna i nie stosuje zasad dyplomacji. Ciągle mówi o obowiązku, o „muszeniu”. Społeczność w KK jest przez niektórych księży wręcz terroryzowana. Tak się nie godzi, ponieważ wiara nie polega na przymusie, nawet jeśli jest to przymus „tylko” werbalny. Tak w istocie księża przymuszają wiernych – do uczestnictwa w mszach, do dawania datków, wręcz do utrzymywania ich. Już zdecydowanie lepiej byłoby załatwić to w formie opodatkowywania się wiernych, tak, jak to jest w kościołach protestanckich. No, ale tam wierni sami wybierają sobie pastora, nikt nie przynosi księdza… Czytaj więcej »

Karol
Karol

Wierzącym nie trzeba tego przypominać, to brzmi jak nakaz.

gboor
gboor

Nie bardzo rozumiem o czym ten tekst? Chodzi o tzw. święta nakazane (takie, w czasie których obowiązkowe jest uczestnictwo we Mszy św.). Jest ich bodaj 5 czy 6 w roku, oprócz Wielkiejnocy i Bożego Narodzenia. To nic nowego, zawsze to było. Kościół, jak każda inna grupa wyznaniowa (i nie tylko wyznaniowa, ale każda ludzka formalna organizacja), ma prawo określać swoje wewnętrzne reguły i przypominać o nich członkom. Każda religia opiera się nie tylko na „obowiązkach moralnych”, ale na określonych formach praktyk religijnych, sprawowania kultu, z których niektóre są obowiązkowe. Dopóki przynależność do religii jest dobrowolna, a forma kultu nikogo nie… Czytaj więcej »

Shaq
Shaq

Gboor
„Forma kultu nikogo nie krzywdzi” – właśnie w tym rzecz. Katolicyzm jest kultem bardzo mocno krzywdzącym: osoby LGBT, Żydów, osoby innych wyznań. Kulkturalnie ci wyjaśnię: z setek aktów przemocy na tle ideologicznym z ostatnich lat miażdżąca większość w Polsce była popełniana przez katolików.

Rafał P.
Rafał P.

Obowiązkowa obecność na mszy, obowiązkowa religia w szkołach. Najwyraźniej polski kler nie ma absolutnie żadnego pomysłu na to, jak wabić owieczki, żeby same przychodziły. Swoimi działaniami wręcz odstrasza ludzi od kościoła. Tak trzymać.

Andrzej
Andrzej

Kościół z partią rządzącą strzelił sobie w kolano,i oni już o tym wiedzą,te działanie to panika,krzyczenie z ambony ze datki muszą być większe, bo trzeba jeszcze kasę wyrwać ile się da

Rafał P.
Rafał P.

Kościelni buchalterzy co roku liczą swoje owce i barany, w szczególności te, które dają się w niedziele zagonić do kościółka. Ta liczba systematycznie spada i od 1982 do 2016 spadła z około 55% do 37%. Czy ktoś zna liczby dla ubiegłego roku? Sądzę, że to może być trochę ponad 30%. A im mniej owiec do strzyżenia, tym bardziej będą chcieli wyrywać z kasy państwowej, czyli również z pieniędzy obywateli, którzy nie chcą być owcami.