Dobra zmiana i terror Caritasu

Dobra zmiana i terror Caritasu

Przygarbione sylwetki konspiratorów chyłkiem przemykały przez mroczny korytarz, w którym ktoś wcześniej celowo wykręcił żarówkę, by uniemożliwić rozpoznanie przybywających. Schodzili się pojedynczo, czujnie rozglądając się na boki i ostrożnie stawiając stopy, by ominąć skrzypiące deski w zapadającej się podłodze. Strzałki wyskrobane w łuszczącej się olejnej lamperii na ścianie kierowały ich do pomieszczenia na końcu korytarza. Pukali trzykrotnie w umówiony sposób i wypowiadali hasło:

– „Niech będzie pochwalona dobra zmiana”.

– „Zawsze dziewica” – odpowiadał głos z drugiej strony i drzwi się otwierały.
Każdy z przybyszów przynosił pakunek, walizeczkę albo wypchaną plastikową siatkę, którą wręczał osobie przy wejściu.

– „Proszę dobrze pilnować, bo to ostatni grosz na czarną godzinę!”

– „Nie ma strachu, będzie bezpieczny jak w banku” – odpowiadała tajemnicza postać przy drzwiach i podawała pakunek człowiekowi, który umieszczał go w skrytce pod podłogą.

Gdy wreszcie wszyscy się już zebrali, gospodarz spotkania zapalił świeczkę i słaby płomyczek oświetlił sylwetki uczestników. Był tu pan Antoni, którego łatwo można było rozpoznać po profesjonalnym kamuflażu komandosa. Mimo że wrogie siły starały się go wypchnąć z armii, wciąż był w polowym mundurze i w hełmie, do którego przymocował naręcze sitowia i kaczeńców. Niczym wierny giermek towarzyszył mu nieodłączny Bartłomiej Misiewicz z apteczką na ramieniu.

Trudniej było rozpoznać stojącą obok Beatę Szydło, której szlachetna sylwetka osłonięta była wojskową siatką maskującą. Zdradzała ją jednak połyskująca pod spodem przepiękna broszka z motywami patriotycznymi, kotwicą Polski Walczącej i tupolewem w cierniowej koronie szybującym na niebie i udzielającym z wysokości błogosławieństwa polskim rodzinom wielodzietnym. Marka Kuchcińskiego demaskował wystający z kieszeni marszałkowski sekator, a intelektualistę Jarosława Gowina trzymana pod pachą książka.

– „Witajcie, przyjaciele” – odezwała się jedna z postaci głosem Marka Suskiego. – „Zebraliśmy się w trudnej chwili, gdy dobra zmiana musi się mierzyć z nieprzewidzianymi trudnościami i ze zdradą we własnych szeregach. Gdyby umiłowany pan Prezes był z nami, na pewno by na to nie pozwolił, jednak jego nieobecność ośmieliła wewnętrznych wrogów i wydała nas na pastwę Caritasu…”

Na sam dźwięk tego słowa przez salę przebiegł szmer oburzenia. Bojówki tej zbrodniczej formacji bezkarnie grasowały po Polsce, okradając patriotów z owoców ich ciężkiej pracy. Do domów działaczy zawitała nędza, zapanowały smutek i przerażenie, w grobowej ciszy słychać było tylko burczenie brzuchów ich głodnych dzieci.

– „Sytuacja robi się naprawdę nie do zniesienia” – powiedziała Beata Szydło. – „Wczoraj w biały dzień dopadł mnie na ulicy patrol Caritasu i zabrał mi ostatnie grosze, które zaszyłam pod podszewką żakietu. To miały być pieniądze na wizażystkę. Zobaczcie sami…”. Nie dbając już o wymogi konspiracji, Beata Szydło zrzuciła z głowy siatkę maskującą i ukazała zgromadzonym nieumalowane oblicze. W sali rozległ się jęk zgrozy.

– „Mi też nie starcza do pierwszego” – powiedział Jarosław Gowin. – „Jestem skazany na intelektualną degrengoladę. Wczoraj w księgarni widziałem tom esejów Pawła Lisickiego, ale nie stać mnie na nowe książki i muszę w kółko czytać te same. O, zobaczcie” – pokazał zgromadzonym „Cierpienia młodego Wertera”.

Towarzysze ze współczuciem pokiwali głowami. – „Pożyczę koledze coś z mojej biblioteczki” – zaoferował Marek Kuchciński, który miał w domu siedem książek.

Patrioci dobrej zmiany tworzyli zgraną drużynę i zawsze udzielali sobie wsparcia w trudnych momentach. Gdy któryś z nich znalazł się w naprawdę podbramkowej sytuacji, zawsze mógł liczyć na to, że jakiś towarzysz znajdzie dla niego lekturę, etat, miejsce w zarządzie spółki skarbu państwa albo premię kwartalną.

– „Mam bardzo fajny poradnik, jak zakładać oczka wodne w ogrodach. Świetnie się czyta, więc na pewno się koledze spodoba” – powiedział Kuchciński i szczęknął marszałkowskim sekatorem.

– „To bardzo miło” – odparł Gowin – „ale musimy znaleźć jakieś systemowe rozwiązanie naszych problemów. Sytuacja naprawdę robi się nie do zniesienia. Od tego miesiąca Caritas obniża nam diety poselskie i samorządowe. Jak żyć, panie marszałku, jak żyć?”

– „To prawda” – pokiwał głową Kuchciński. – „W tym kraju nie da się już normalnie żyć. Dlatego ja stąd wyjeżdżam. Emigruję do europarlamentu”.

– „Ja tak samo” – powiedziała Beata Szydło.

– „To znakomity pomysł” – przyznał Gowin, ale jak na intelektualistę przystało, od razu zgłosił wątpliwość: – „Tylko najpierw musicie wystartować w wyborach i wygrać”.

„Wcale nie” – powiedziała Szydło. – „Uciekamy przed terrorem Caritasu, więc przyjmą nas w Brukseli w ramach uchodźczego rozdzielnika”.

Nagle do drzwi ktoś zapukał. W pomieszczeniu zapadła głucha cisza. Słychać było tylko szelest płatków kaczeńców opadających na podłogę z kamuflażu pana Antoniego. Czyżbyśmy zostali zdekonspirowani? – zastanawiali się przerażeni działacze, żegnając się w myślach z wolnością i z oszczędnościami ukrytymi pod podłogą.

– „Niech będzie pochwalona dobra zmiana” – odezwał się głos z drugiej strony. Drzwi się uchyliły i wyłoniła się zza nich sylwetka Krystyny Pawłowicz, dźwigającej stos plastikowych pudełek. – „Przepraszam za spóźnienie, ale musiałam kupić trochę sałatek, żeby mieć zapas na czarną godzinę”.

Wojciech Maziarski

Ćwiczenie

1. Która z poniższych formacji jest najgroźniejsza?
a. KGB
b. KOD
c. Państwo Islamskie
d. Caritas
e. Wehrmacht
f. Fundacja Batorego

2. Omów podobieństwa i różnice kolejnych fal patriotycznej emigracji polskiej:
a. Wielka Emigracja po powstaniu listopadowym
b. Emigracja po upadku II Rzeczypospolitej
c. Fala wyjazdów po wprowadzeniu stanu wojennego
d. Eurowybory 2019

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Anna Ebart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bart
bart

Bardzo dobre, szkoda tylko, że to nie fikcja.

Anna E
Anna E

Dobre :). Śmiałam się czytając :).