Dokąd zmierzasz Polsko?

Międzymorze – między farsą a realną szansą

Źle się dzieje w Państwie Polskim, kiedy buta i lekceważenie sąsiadów mają coraz większy wpływ na naszą pozycję międzynarodową.

Niby sezon ogórkowy, niby posłowie na wakacjach, a jednak dzieje się. Oj, dzieje… Dzisiaj biorę pod lupę politykę zagraniczną, a konkretnie, relacje z sąsiadami Polski, które są przecież tak ważne. Niemcy, Litwa, Ukraina. Państwa, z którymi łączy nas bardzo trudna historia i wiele lat trzeba było, byśmy mogli mówić o pewnej stabilizacji we wzajemnych stosunkach. Udało nam się wypracować naprawdę niezłe relacje i chwała za to poprzednim ministrom spraw zagranicznych. Tylko szkoda, że możemy już chyba mówić o tym w czasie przeszłym. Niestety, obecny minister spraw zagranicznych, pan Waszczykowski i jego koledzy robią wszystko, by zepsuć lata starań, rozmów i znowu doprowadzić do…no właśnie, do czego?

Nie od dzisiaj wiadomo, że nasz sąsiad zza Odry stoi wielkim gnatem w gardle PiSu. Poseł K. i spółka po prostu Niemców nie lubią i tyle. Niemcy są źli, to wciąż naziści tylko teraz w skórze baranków. Ich psim obowiązkiem jest żyć pokornie i w poczuciu winy za II wojnę światową, a nie szarogęsić się w UE i uważać, że bardziej się liczą na arenie międzynarodowej od nas. Ostatnie dwa tygodnie mocno pokazały co PiS myśli o Niemcach i jak chce ich traktować.
Najpierw „dziwne” posunięcie Błaszczaka, który poświęcił bardzo dużo czasu, by „ugotować” festiwal Woodstock. Kiedy już nie miał się do czego przyczepić, zaświtał mu w głowie pomysł, by zrezygnować z pomocy niemieckich sił porządkowych i strażaków. Dlaczego? Oficjalna wersja mówi, że powodem takiej decyzji jest „zagrożenie terrorystyczne” i brak możliwości zagwarantowania bezpieczeństwa niemieckim służbom. Szok dla wszystkich, bo do tej pory obie strony chwaliły sobie współpracę na festiwalu i traktowały ją jak element przyjaźni polsko – niemieckiej. Na prośbę koordynatora stosunków z Polską rządu federalnego i premier Brandenburgii Dietmara Woidke, by rząd polski przemyślał swoją decyzję, padła odpowiedź sekretarza stanu MSZ, Jakuba Skiby, że impreza „odbywa się w Polsce i podlega polskiemu prawu” – koniec tematu. Wszelki komentarz zbędny.

Bartosz Kownacki, wiceminister MON i jego słowa, które padły podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego. Słuchając go nie mogłam uwierzyć, że przedstawiciel Państwa Polskiego może pokazać takie dno. Odnosząc się do zbrodni hitlerowskich na naszych ziemiach, powiedział „Dziś dzieci i wnuki tych zwyrodnialców pouczają nas, co to jest demokracja. A powinni zamilknąć!”. Nie mam pojęcia, czy Bóg mu rozum odebrał, ale jedno jest pewne. Ktoś taki nigdy nie powinien nas, Polaków XXI wieku reprezentować, bo jak widać; ani wiedzy ani kultury, ani dobrej znajomości realiów, ani wyczucia dyplomatycznego.

No i najnowszy pomysł PiSu. Biuro Analiz Sejmowych ma przygotować informację dotyczącą prawa Polski do ewentualnego żądania odszkodowania za straty wojenne. To pomysł posła Arkadiusza Mularczyka, choć temat ten wraca co jakiś czas. Pamiętam, gdy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy również zastanawiał się, by wyciągnąć od Niemców ok 45,3 mld dolarów za zniszczenie stolicy Polski. Wprawdzie wtedy było to tylko ostrzeżenie, by Niemcy wiedzieli, że jeśli będą od nas żądać odszkodowań w ramach powiernictwa pruskiego to i my nie odpuścimy…ale jednak. No i teraz sprawa wraca. Rozumiem, że PiS potrzebuje pieniędzy, bo rozdawnictwo socjalne sporo kosztuje, jednak chyba nie tak się powinno rozmawiać. My chcemy odszkodowania, a co zrobimy, gdy Niemcy zażądają od nas, byśmy zapłacili kasę za utracony przez nich Śląsk, Szczecin, ich część Warmii i Mazur?

Polskie „pany”, którzy teraz rządzą Polską mają również w nosie i innych naszych sąsiadów; Litwę i Ukrainę. Za rok obchodzimy 100- lecie odzyskania niepodległości Błaszczak postanowił z tej okazji rozpisać konkurs na najlepszy projekt Polski Paszport 2018. Internauci, biorący udział w konkursie będą mogli wybrać sześć z trzynastu proponowanych motywów. No i tu pojawia się problem. Wśród propozycji znajduje się Ostra Brama z Wilna i cmentarz Orląt Lwowskich. Informacja o „genialnym” pomyśle dotarła do władz Litwy i już 1. sierpnia, litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało na dywanik zastępcę ambasadora polskiego. MSZ Litwy uznał, że „takie zamiary są niezgodne z przyjaznymi relacjami sąsiedzkimi i są uważane przez stronę litewską jako nie do przyjęcia”. Niestety, trudno Litwie nie przyznać racji. Jestem ciekawa, jak by nasz rząd zareagował, gdyby np. Niemcy wybili jakiś medal rocznicowy i zamieścili na nim herb Wrocławia czy wizerunek Zamku Książąt Piastowskich ze Szczecina. Ależ byłaby jatka.

Również Ukraina nie pozostaje obojętna wobec pomysłu paszportu z wizerunkiem cmentarza Orląt Lwowskich. Dr Olena Babakowa, ukraińska dziennikarka i publicystka, nie ukrywa, że ta sprawa może położyć się cieniem na dość trudnych dzisiaj stosunkach polsko – ukraińskich. Nikt nie neguje na Ukrainie polskości Lwowa, ale to już przekroczenie pewnej granicy, za którą podejrzliwość, niejasne intencje i, co za tym idzie, budowanie kolejnych barier.

Źle się dzieje w Państwie Polskim, kiedy buta, lekceważenie sąsiadów, przekonanie o swojej racji mają coraz większy wpływ na naszą pozycję międzynarodową. Źle się dzieje, gdy w imię swojej prawdy, polski rząd przekreśla wszystko, co udało nam się wypracować na arenie międzynarodowej.

Czy to już czas na „żelazne” granice?

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Dokąd zmierzasz Polsko?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Alicja777

Brrr…, tej władzy dziękujemy.

Paragraf22

PiSs żąda odszkodowania od Niemców za straty wojenne. Ciekawe dlaczego nie żąda odszkodowań od Rosji za utracone terytoria. Odkąd PiSs przejął władzę nie słyszałem od nich złego słowa na temat Rosjan. Już nie chcą nawet wraku TU-154. Jakieś to wszystko podejrzanie dziwne. Czyżby cała „wierchuszka” PiSsu to byli ruscy agenci?

Adam
Ciągle się człowiek zastanawia o co w tym wszystkim chodzi. Z braku możliwości wynegocjowania czegokolwiek (ale czego) tym sposobem, na arenie międzynarodowej, zdaje sobie chyba sprawę nawet najzagorzalszy PISowski wyznawca. Podniesienia swojej wartości? To tak jakby uczeń w klasie zaczął obrażać wszystkich kolegów, koleżanki i najlepiej nauczycieli. Ciąg dalszy może też każdy przewidzieć. Jedyne co przychodzi mi do głowy ( i pewnie nie tylko mi) to, że to nie Polska, ale jakiś inny kraj na tym zyskuje. Jaki? Ostatnio znajoma osoba, z opcji niezależno-niezdecydowanej powiedziała mi, że…. Francja. Osoba, mądra, wykształcona, ze świetnym zawodem i raczej nie przejawiająca fanatyzmu religijnego.… Czytaj więcej »
issa

ciekawe co powiedzialby jeden płaszczak z drugim kaczorem, gdyby Niemcy umieścili w swoich paszportach ‚wolne miasto Gdańsk”? Juz widzę tę awanturę.

wpDiscuz