Don Kichot i jego Sancho Pansa w rządzie

Don Kichot i jego Sancho Pansa w rządzie

Nie bez racji przy Morawieckim znalazł się najzabawniejszy człowiek, jakiego ma PiS.

Dziwnymi drogami biegną drogi rozumowania Wodza Narodu. Elity partii PiS reprezentują jakiś bliżej nieznany model racjonalności. Nie są więc znane motywy powołania na premiera akurat bankiera Morawieckiego, choć już łatwiej się wgryźć w powody „dodania” mu pana Suskiego.

Morawiecki przypomina nieco Don Kichota, błędnego rycerza, składającego wiele obietnic gospodarczych, które, jeśli się spełniają, to z powodu ogólnej dobrej koniunktury, a nie decyzji pana premiera. I tak pewno zostanie. Morawieckiego z Don Kichotem łączy ważna cecha: wierność. Morawiecki jest i będzie wierny, zarówno wodzowi (jak Don Kichot Dulcynei), jak i pewnej wizji świata, którą tworzy i realizuje PiS. Ktoś z komentatorów napisał, że z powodu swego wyobcowania będzie najwierniejszym z wiernych. Jeszcze nas ta wierność zdziwi. Świat zna, maniery i języki również. Pochodzi – jak Don Kichot – ze starego i zasłużonego rodu. Pieniędzmi się nie przejmuje. I – jak Don Kichot – będzie samotny w swojej walce. Dlatego nie bez racji znalazł się przy nim najzabawniejszy człowiek, jakiego ma PiS.

Konkurować z Markiem Suskim może chyba tylko minister Jurgiel. Człowiek prosty, z grójeckiego ludu, ale wszechstronny i obyty: był rzemieślnikiem, ale i kierownikiem ośrodka kultury (w Tarczynie), potem wciągnęła go polityka. Może nie ma kompetencji i wykształcenia, ale z pewnością ma powołanie. I od zawsze przy wodzu, nie jak taki Czarnecki…

Sancho Pansa zawsze śmieszył czytelników Cervantesa. Don Kichot raczej przerażał lub imponował. Błędny rycerz poruszał się po nieznanych światach wyplecionych z jego wyobraźni lub z dalekiej rycerskiej przeszłości. Jego giermek troszczył się o to, co rzeczywiste (a dziś rzeczywiste jest to, co myśli PiS). Jak trzeba przesłuchać carycę Katarzynę, to przesłucha, jak trzeba zabrać komuś mikrofon, to zabierze. Ani w salon, ani w demokrację Suski się nie bawi. Lojalność – dla niego – też nie jest zabawą. Sancho dbał o to, by rycerz się nie okaleczył, walcząc z wiatrakami i by od czasu do czasu zobaczył rzeczywistość. Mówi się, że reprezentuje on zdrowy rozsądek, asertywność, poczucie humoru (bo sądzę, że popularność w memach bardzo go raduje). Don Kichot jest fantastą cenionym za odwagę, nonkonformizm i idealizm. Będziemy mieli okazję przyglądać się jak ta para, pan premier i jego doradca polityczny (szef gabinetu!!!) idą przez Polskę, przez historię, przez media. W drogę!

Magdalena Środa

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Bogusław Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bogusław
Bogusław

Świetna charakterystyka obydwu. Ale czy – w przypadku Suskiego – nie jest to raczej sztywne trzymanie się wskazań i poleceń Wodza?