Dorn o działaniach prokuratury ws. przepłaconych testów: „Nazywam to wybiegiem chytrego przygłupa”

Dorn o działaniach prokuratury ws. przepłaconych testów: „Nazywam to wybiegiem chytrego przygłupa”.

W maju ujawniono aferę dot. zakupu bezużytecznych testów na koronawirusa. Beneficjentem tego kontraktu z resortem zdrowia okazała się polska firma Argenta, która jest związana z ważnymi politykami obozu Zjednoczonej Prawicy. Przedsiębiorstwo miało sprowadzić słabej jakości testy zza granicy.

 

Sprawa przepłacenia aż 57 mln zł została podchwycona przez polityków opozycji. Poseł Michał Jaros (KO) złożył interpelację w tej sprawie i zapytał MZ o to, dlaczego resort trzykrotnie przepłacił za testy, jaki był koszt ich transportu, z jakiego powodu ministerstwo zignorowało możliwość zakupu tanich testów u polskich producentów,  który urzędnik odpowiedzialny był za zawarcie porozumienia ze spółką Argenta, jaki był koszt działania pośrednika w zakupie sprzętu i jaka kwota została wydana przez resort na zakupy u polskich oraz u zagranicznych producentów medycznych.

Parlamentarzysta, niestety, nie otrzymał od MZ odpowiedzi na powyższe pytania. Warto nadmienić, że już wcześniej złożył on zawiadomienie do prokuratury ws. zakupu kiepskiej jakości maseczek ochronnych przez resort Szumowskiego.

 

Ta niejasna sytuacja a właściwie szereg niejasnych sytuacji wymaga dogłębnego wyjaśnienia. Mam tylko obawę, że kontrolowana przez Zbigniewa Ziobrę prokuratura nie będzie do tego skłonna. Co nie oznacza, że nie trzeba pytać, kontrolować i sprawdzać wszelkimi możliwymi sposobami. Ja w każdym razie będę to czynił” – mówi w rozmowie z Onetem poseł.

Podobnie postąpił też były polityk prawicy i marszałek Sejmu RP Ludwik Dorn. Mężczyzna złożył w Prokuraturze Generalnej zawiadomienie dot. zakupu testów. Onet.pl podaje, że sprawa została włączona do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie ws. sprzedaży maseczek bez certyfikatów.

Moje doniesienie dot. urzędnika państwowego (odpowiedzialnego za zakup testów) zostało włączone w śledztwo dotyczące osoby, która urzędnikiem nie jest” – nie kryje rozczarowania autor zawiadomienia do Prokuratury Generalnej.

To tak jakbym złożył doniesienie, że pobił mnie policjant, a prokuratura skierowałaby je do rozpoznania w toku śledztwa dot. złodzieja, który okradł posterunek, gdzie pracuje policjant, który mnie pobił. To się ma nijak do mojej sprawy. Teraz będę czekać ustawowe 6 tygodni na odpowiedź, czy w ogóle zechcą wszcząć śledztwo w mojej sprawie. Ja to nazywam wybiegiem chytrego przygłupa” – dodaje Dorn.

Wspomniana przez Dorna osoba niebędąca urzędnikiem, to oczywiście Łukasz G., człowiek odpowiedzialny za sprzedaż resortowi zdrowia maseczek bez certyfikatów. Biznesmen nie ma żadnych związków ze sprawą zakupu przepłaconych testów.

/nt/

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
HerodAntypis
HerodAntypis
21 lipca 2020 10:35

Suwerena brzydzącego się obcymi językami uświadamiam, że Argenta to po łacinie Srebrna i wszystkie przekręty stają się jasne jak słońce!

jańcio wodnik
jańcio wodnik
10 lipca 2021 15:34

Argenta to jest fundusz emerytalny dla polityków pis i ich rodzin jak stracą władzę choć w to wątpię, to znajdą tam zatrudnienie za milionowe stawki, oni już są ustawieni a ty polaku co na nich głosowałeś harój do usranej śmierci za 3 tysie a powiedz głośno, że to przestępstwo to zobaczysz jak smakuje pałowanko z zatrzymankiem a wy milicjanci bijąc ludzi nie zapominajcie dodawać po każdym razie, że to są pozdrowienia od jarozbawa || okrutnego.