Duda boi się Trzaskowskiego jako przeciwnika w debacie? Prof. Maciej Mrozowski o powodach unikania konfrontacji przez prezydenta

PiS chce kupić głosy, obiecując kolejny już raz drogę ekspresową

Jakichkolwiek argumentów będzie używał sztab wyborczy Andrzeja Dudy do wyjaśniania opinii publicznej powodów, dla których urzędujący prezydent unika debaty z Rafałem Trzaskowskim, to i tak nie zetrze wrażenia, że ich kandydat po prostu się boi. Prof. Maciej Mrozowski wyłuszczał dzisiaj na antenie TOK FM powody obaw Dudy przed debatą z Trzaskowskim. Gość radia nie wykluczył jednak, że do takiego medialnego spotkania dojdzie.

„W przypadku niezależnej debaty (Duda) nie będzie miał nad nią kontroli czy też będzie miał taką samą kontrolę jak oponent. Może się zatem spodziewać niewiadomego. Pytania mogą dotyczyć tych rzeczy, które on pomija w swojej kampanii, na przykład niezrealizowanych obietnic albo realności obietnic, które teraz rzuca”- mówił prof. Mrozowski. W dalszej części rozmowy medioznawca podał kolejny powód unikania konfrontacji z Trzaskowskim: „Wiadomo, że w ostatniej tercji, to gra wpadek. A w takiej sytuacji o wpadkę łatwo, więc sztabowcy mówią: nie ryzykuj, nie ryzykuj”.

Na tym etapie kampanii każdy ruch polityka jest poddawany ocenom. Co więcej następny ruch jest dyktowany wynikami wcześniejszych ocen. Jeśli więc sztab Dudy dojdzie do wniosku, że prezydent traci w sondażach z powodu unikania debaty to, zdaniem prof. Mrozowskiego, do takiej debaty może dojść. Czy opisywanie telewizji TVN poprzez sformułowania: „dyktat jednej stacji” i wypominanie jej zagranicznego właściciela można traktować także jako przejaw strachu przed Trzaskowskim – pytał gospodarz radiowej rozmowy.

 

„Po pierwsze rzeczywiście boi się, bo Trzaskowski jest kandydatem z jego punktu widzenia nieobliczalnym. Może go zaskoczyć nieprzyjemnie, zapędzić w róg i tam znokautować – stwierdził prof. Mrozowski. Poza tym wypominanie przez prezydenta zagranicznego właściciela stacji może, zdaniem medioznawcy, świadczyć o prowincjonalizmie. – To na jego żelaznych wyborców może trochę działać. Odbiór TVN w społecznościach wiejskich jest mniejszy. Telewizja ta jest postrzegana tam raczej jako medium miejskie, kosmopolityczne. To może więc troszkę podbijać bębenek, choć jest nielogiczne, bo przecież pan Duda sam jeździ do Ameryki i robi wszystko, żeby się z Ameryką zaprzyjaźnić”.

Z powyższego wynika, ze jeśli do debaty ma dojść to  Andrzej Duda musi zmierzyć się z własnym strachem. Bezpośredni interes polityczny nie jest więc jedynym kryterium determinującym podjęcie decyzji o uczestnictwie w starciu z Trzaskowskim.

/as/

Źródło:tokfm.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AndrzejZwinkaJacek Doliński Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek Doliński
Jacek Doliński

Czwartkowa przedłużona „Kropka nad i” z odpowiedziami Trzaskowskiego na pytania internautów, nadana zamiast proponowanej debaty prezydenckiej, na którą nie przyszedł cykor-Duda, a dzisiaj pusty pulpit z napisem Andrzej Duda i pozorowana dyskusja z nim – to są strzały w dziesiątkę. Mam przeczucie, że to będzie tzw. game changer.

Zwinka
Zwinka

Ja to bym się obawiała, że jak się Duda w gadaniu rozpędzi, to nikt go nie zdoła zatrzymać. U Rymanowskiego tak cwałował, że nawet nie zauważył, że program się skończył.

Andrzej
Andrzej

To mu wyłączą mikrofon i będzie mógł sobie krzyczeć, aż się zapluje…