Duda przekazał obowiązki I prezesa Sądu Najwyższego Kamilowi Zaradkiewiczowi

Tajemnicza przeszłość p.o. I prezesa SN Zaradkiewicza, mianowanego przez Dudę

O decyzji urzędującego prezydenta RP poinformował na Twitterze Błażej Spychalski. „Na podstawie art.13a par.1 w zw z art.111 par. 4 ustawy o SN z dniem 1 maja prezydent Andrzej Duda powierzył wykonywanie obowiązków Pierwszego Prezesa SN Sędziemu SN Kamilowi Zaradkiewiczowi do czasu powołania Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego” – napisał Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta.

 

Spowodowane jest to odejściem obecnej prezes Małgorzaty Gersdorf na emeryturę. Wybór nowego przewodniczącego SN uniemożliwia obecnie epidemia koronawirusa; Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego zostało odwołane…

Prezydent przekazał więc Zaradkiewiczowi uprawnienia tylko do czasu wyboru nowego prezesa. Decyzja Dudy została przez niego ogłoszona już wcześniej.

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego powinna sześć tygodni przed zakończeniem kadencji zwołać zgromadzenie sędziów SN, a ono z kolei powinno wyłonić pięciu kandydatów na jej następcę i przedstawić ich prezydentowi Rzeczypospolitej. Tak się nie stało. Kilka dni temu prof. Małgorzata Gersdorf wydała zarządzenie, w którym stwierdza, iż przeprowadzenie zgromadzenia nie mogło dojść do skutku ze względów epidemicznych i zapowiada jego zwołanie w jakiejś niesprecyzowanej przyszłości” – powiedział jakiś czas temu w rozmowie z prawicową i prorządową „Gazetą Polską”.

 

Sędzia Kamil Zaradkiewicz jest prawnikiem i doktorem habilitowanym prawa. Kontrowersje wzbudził, kiedy podczas kryzysu wokół SN, zgłosił swoją kandydaturę na członka Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.

Został wówczas skrytykowany przez wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego. „Ubieganie się w tych warunkach o stanowisko sędziego Sądu Najwyższego jest zachowaniem, które wspiera działania noszące znamiona deliktu konstytucyjnego i godzi w zasady etyki zawodu prawnika. To postępowanie sprzeniewierza się zarazem wychowawczym powinnościom nauczyciela akademickiego i przysiędze doktorskiej, dlatego budzi nasz zdecydowany sprzeciw” – ocenili profesorowie.

/nt/

Źródło: gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o