Duda swoje, rzeczywistość swoje…

Duda swoje, rzeczywistość swoje…

Prezydent poślizgnął się ostro na pandemii, choć jeszcze to do niego nie dotarło.

Muszę przyznać, że coś mi w maju było mało pana Dudy jako prezydenta RP. Z czystej ciekawości weszłam sobie na stronę Kancelarii Prezydenta RP i przejrzałam dokładnie, jak spędził on czas w ostatnich trzech tygodniach. Okazało się, że nie ma się czym pochwalić – praktycznie od 2.05. do 11.05. aktywność zerowa. Machnął sobie jakiś urlop czy co? Potem przez kilka dni było trochę lepiej, bo odwiedził Muzeum – Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach, złożył kwiaty przy pomniku Papieża Polaka, wpadł do stojącej tuż obok domu rodzinnego bazyliki Ofiarowania NMP, napisał list z okazji setnej rocznicy urodzin JPII, który został odczytany na mszy św. w Toruniu, a jego ministrowie zaliczyli msze z tej okazji w Poznaniu i na Jasnej Górze. Oprócz tego wręczył nominacje generalskie trzem oficerom Straży Granicznej, wymienił Zaradkiewicza na Stępkowskiego jako p.o I prezesa SN., wpadł do Tarchomina i spotkał się z marszałkami Sejmu oraz Senatu w sprawie kolejnej już ustawy o wyborach prezydenckich. Wyraźnie widać, że się nie przepracował, prawda?

 

Więcej było go za to w mediach publicznych, gdzie bardziej promował się jako kandydat na prezydenta, zachwalał swoje dokonania, pokazując buźkę zadowolonego z siebie człowieka, prawdziwego „tatuśka” narodu, którego tylko podziwiać i brać na reelekcję. Piękne słówka, dobre minki, a ja zastanawiam się, czy zdał on dzisiaj egzamin z odpowiedzialności za umęczony już „ciekawymi czasami” naród? Czy uniósł się ponad własną butę, arogancję, miłość do prezesa i pokazał, że jest autentycznym wsparciem, odpowiednim człowiekiem na trudny czas pandemii, który od kilku miesięcy przeżywamy?

Nie ma co, zdecydowanie nie odnalazł się w sytuacji, w tej Polsce z pandemią, padającą na twarz gospodarką i nawarstwiającymi się z tego powodu problemami. Pięknie pisze na Twitterze o swojej trosce o przedsiębiorców, którzy jego i rządu pomoc widzą zupełnie inaczej niż oni sami, o wsparciu dla rolników, którzy zapewne wciąż jeszcze czekają na kasę za ubiegłoroczną suszę, o pomocy polskiej rodzinie i ratowaniu miejsc pracy, co dla niego priorytetem. No cóż, pan Duda swoje, rzeczywistość swoje… Faktycznie nie wie, czy tylko udaje, że nie widzi, jak bardzo tę rzeczywistość przekłamuje?

Już 2 marca opowiadał bajeczki, że nie ma u nas koronawirusa, a nawet jakby się pojawił, to sytuacja z pandemią w Polsce jest opanowana. Potem zmienił zdanie i przyznał ze smutkiem, że jednak będą ofiary śmiertelne. Wczoraj przekonywał, że sytuacja gospodarcza jest w dobrym stanie, a kto mówi inaczej ten po prostu kłamie. Jest pewien, że już za chwilę, już za moment, nastąpi szybki rozwój turystyki i zachęca do planowania wakacji w Polsce. Opowiada o uratowaniu 2,5 mln miejsc pracy, czego nie potwierdzają żadne wiarygodne źródła. Walczy niby o każdy grosik, byle był sprzęt do ratowania ludzi, nawet coś tam śpiewa, zapominając, że krótko wcześniej zmarnotrawił miliardy, przekazując je mediom publicznym.

I taki jest niby zatroskany, oddany, współczujący, tylko dlaczego nie słychać go tam, gdzie jego głos jest obywatelom bardzo potrzebny? Nie wspomina, jak dzisiaj, w czasach pandemii, wygląda życie ludzi starszych i niepełnosprawnych, odciętych od podstawowej pomocy i rehabilitacji. Milczy, gdy ci przedsiębiorcy, zamiast być wdzięcznymi za pomoc, protestują na ulicach Warszawy. Milczy, gdy edukacja posypała się jak domek z kart, zdalne nauczanie nie objęło wszystkich uczniów, nauczyciele dostają po pensji. Milczy, gdy atakowani są medycy tylko za to, że narażają swoje życie, by nas leczyć. Nie usłyszałam żadnych słów wsparcia dla ludzi zwalnianych z pracy czy właścicieli niewielkich firm i zakładów usługowych, które nie przetrwały zamknięcia i zbankrutowały. Nie zainteresował go los Polaków pracujących poza granicami Polski, którzy mieli pecha, wpadli w odwiedziny do swoich bliskich i zostali uziemieni, bo rząd zamknął granice. Nie reaguje na zachowanie policjantów, którzy rzucają mandatami na prawo i lewo, pacyfikują protesty, zachowując jednocześnie pełną wstrzemięźliwość tam, gdzie odbywają się zgromadzenia wierne PiS-owi, choć z całkowitym łamaniem zasad reżimu sanitarnego.

 

Nikt mnie nie przekona, że Andrzej Duda to idealny prezydent na dobre i złe czasy. Przed pandemią pokazał, że jest na smyczy prezesa i PiS, teraz usiłuje wykorzystać pandemię i wszystkie związane z nią problemy do promowania siebie. Jest niespójny w swych wypowiedziach, chaotyczny w działaniach. Nie zajmuje stanowiska w tak ważnych kwestiach jak wybory prezydenckie, z którymi PiS wręcz szaleje, chcąc narzucić społeczeństwu swoją formułę. Formułę gwarantującą reelekcję Dudy. Wybiera kolejnych dwóch sędziów SN, oczywiście takich bardzo swoich, choć mógł się wstrzymać do wyboru I prezesa. Wciąż udowadnia, że nad dobro obywateli stawia interes partyjny.

Czy ta biedna Polska ma się katować kolejne 5 lat prezydentem, który rozsyła nam radosne fotki z Bieszczad w towarzystwie roześmianych leśników, gdy my spędzamy czas zamknięci w domach z powodu kwarantanny? Prezydentem, który nam każe nosić maseczki i unikać tłumów, a sam staje ponad tymi zasadami? Prezydentem, który roztacza nam jakieś wizje rodem z s-f? Wybaczcie, ale ja panu Dudzie już podziękuję. Już mi wystarczy Dudy w polityce.

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Chermesprosta diagnozaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Co za pajac! Aż się chce powiedzieć – „wart pajac pałaca, a pałac pajaca”.
Zadedykuję więc pajacowi słowa następujące:

„Myślisz może, że więcej coś znaczysz
Bo masz rozum, dwie ręce i chęć
Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy
Zaliczona matura na pięć
Są tacy – to nie żart
Dla których jesteś wart
Mniej niż zero
Mniej niż zero
Mniej niż zero
Mniej niż zero”

I ci „tacy” – to niekoniecznie jesteśmy my………. jest jeden taki, co księżyc ukradł.

prosta diagnoza
prosta diagnoza

Znów niezwykle celne spostrzeżenia wykazujące, że „król jest nagi” z tą jedynie różnicą, że nie ma króla, tylko jakiś nadęty i przemądrzały egocentryk, któremu się wydaje, że jest mężem stanu,… A to tylko gminny wesołek i wielbiciel „ruchadeł leśnych”!

Chermes
Chermes

No, ale przyznać musisz, że ładnie Talmud rapuje. 🙂