Duda z Macierewiczem walczą pod dywanem

Czy Duda jest Szwejkiem?

Zablokowanie harcmistrza na Westerplatte przez ludzi podległych Macierewiczowi, aby nie przeczytał Apelu Poległych, bo nie było w nim wzmianki o Smoleńsku, daje Andrzejowi Dudzie kolejną możliwość, aby uniezależnić się od ministra obrony. Ten spór z rządem PiS jest równie ważny, jak praca nad ustawami sądowniczymi, które są pisane w Kancelarii Prezydenta pod przewodem byłego wiceministra sprawiedliwości rządu PO-PSL Michała Królikowskiego.

Może przydajemy tym sprawom nazbyt wielkie znaczenie, mogą być tylko pisowską wojenką pod dywanem o dostęp do ucha prezesa. Rzecznik Dudy Krzysztof Łapiński powiadomił, iż do Macierewicza został wysłany list, aby wyjaśnił kwestię incydentu na Westerplatte. Jednocześnie Łapiński zapowiedział, że prezydent będzie o tym rozmawiał z harcerzami w nieokreślonej przyszłości. Niemniej stanowisko Dudy wydaje się być jasne, bo chciałby, aby tradycja czytanie Apelu Poległych przez harcerzy była zachowana. Tym samym Duda śpiewa, że kit apelu smoleńskiego mu się nie podoba. Ale mógł przeciwdziałać temu zjawisku w Wieluniu, gdzie równolegle do Westerplatte doszło do uroczystości związanych z wybuchem II wojny światowej.

Cieniutkie to sprawy, ale takiego mamy prezydenta – cienkiego. Zarówno on, jak pisowscy ministrowie uprawiają specyficzną retorykę w stosunku do siebie. Do opozycji walą jak do największych wrogów z grubej armaty (Kaczyński: kanalie, mordy zdradzieckie; Szydło o Platformie: reprezentant interesów niemieckich), ale siebie głaszczą z włosem, albo pod włos, czyli uprawiają mowę-trawę, która nazywa się też kazuistyką.

Gdy Łapiński informował o „krokach” w stosunku do Macierewicza, ten pojechał sobie w teren – lubi jeździć limuzynami i latać wojskowymi CASA-mi – i był w Borowej (Łódzkie), gdzie pochylił się swoim emfatycznym słowem nad obrońcami z 1939 roku (apel smoleński musiał być pewnikiem przeczytany), ale pożalił się. – „Napotykamy jednak na działania, które próbują uniemożliwić odbudowę silnej armii”.

Kto zatem próbuje uniemożliwić? Na razie to Macierewicz zerwał kontrakt na Caracale, Autosan nie wyprodukuje pojazdów dla wojska, bo nie potrafi, ponoć oferował amfibie, ale te dzisiaj są zbędne. Szykuje się zakup Stoczni Marynarki Wojennej z 40-krotnym przebiciem jej wartości. Jedyny zakup, jakiego dokonało MON to samoloty dla VIP-ów.

I wcale nie opisuję kraju operetkowego księcia Himalaj z „Operetki” Gombrowicza, ale tu i teraz Wojsko Polskie. Wychodzi na to, że odbudowę silnej armii uniemożliwia sam Duda, który nie podpisał nominacji generalskich, a których listę przedstawił Macierewicz. Mógłbym wyjąć cytaty z przemówienia Macierewicza w Borowej, ale nie mam w pogardzie języka polskiego i rozumu, jak minister obrony.

Niestety, dzisiaj polska polityka jest skazana na mniemanologię Macierewicza o swojej wielkości i Dudy o niezależności od Kaczyńskiego. Przesilenie jednak nadchodzi, bo nie da się utrzymać prowizorki PiS. Polska na zewnątrz jest osamotniona, a wewnątrz osłabiana przez Macierewicza i innych ministrów rządu PiS. Nasze państwo coraz bardziej staje się teoretyczne.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
DodoMaciek123454321Plus ujemny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Plus ujemny
Plus ujemny

I takie struktury są najtrwalsze.

Maciek123454321
Maciek123454321

Żeby się nawzajem pozagryzali. Szybciej pójdą do diabła, czego im serdecznie i z całej mocy życzę.

Dodo
Dodo

Prowizorka najlepiej sie trzyma.