Dyrektor LO w Warszawie: „Trzy lata temu przestrzegaliśmy MEN przed skutkami reformy oświaty”

Dyrektor LO w Warszawie: „Trzy lata temu przestrzegaliśmy MEN przed skutkami reformy oświaty”

– „To są dalekosiężne skutki reformy, przed którymi my dyrektorzy, nauczyciele i samorządowcy przestrzegaliśmy trzy lata temu, jak weszły założenia reformy. W naszym liceum będzie 12 oddziałów – 6 po gimnazjum, a 6 po szkole podstawowej. W stosunku do ubiegłorocznych 5, to ogromny wzrost, ale miejsc może i tak dla wszystkich nie wystarczyć” – powiedział w TVN 24 Marcin Konrad Jaroszewski, dyrektor XXX LO im. Jana Śniadeckiego w Warszawie.

 

Chodzi o kumulację uczniów, którzy skończyli szkoły podstawowe i gimnazja. To efekt wprowadzonej przez PiS, a firmowanej przez byłą już minister edukacji Annę Zalewską, tzw. reformy oświaty.

Jaroszewski dodał, że w Warszawie brakuje 3,4 tys. miejsc dla kandydatów. – „Miasto robi co może, żeby te miejsca znaleźć. Nie wiemy, jak to się skończy 25 lipca, gdy będą ogłoszone listy przyjętych. Należy się spodziewać rozczarowań, frustracji, odwołań od decyzji komisji rekrutacyjnych” – powiedział.

 

Problem nie dotyczy oczywiście tylko Warszawy, o czym mówił na antenie TVN24 Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – „Słyszę z ust ministra edukacji narodowej, że przecież tych miejsc nie zabraknie. Statystycznie ich nie zabraknie, ale jaką pociechą dla dziecka jest fakt, że będzie musiało iść do szkoły branżowej, jeśli ono tej szkoły nie chce. Jeżeli dzisiaj rodzice w sposób odpowiedzialny mówią: wyrażamy zgodę na to, żebyś przez rok nic nie robił, ale nie idź do szkoły, której nie chcesz, to to jest także katastrofa edukacyjna, wychowawcza. To jest porażka tego systemu” – powiedział Broniarz.

bt

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Mareksmętekpinki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pinki
pinki

O co chodzi ludziom, którzy głosują na PIS? Czy Ci ludzie myślą iż problem ten i tak będzie dotyczył tylko mieszkańców miast? A może po prostu nie mają ambicji. Ich dzieci, które skończą zawodówkę, a tak potem wyjadą jak rodzice do pracy za granicę. Ten ostatni przypadek znany jest mi z autopsji. Ci ludzie szczerze mają gdzieś co spotyka licealistów. Dla nich edukacja może się skończyć na podstawówce. Stare passerati można kupić za byle jaką pensję w Reichu i nie trzeba według nich tracić czasu na naukę.

smętek
smętek

Brak miejsc to jedno, a co z nauczycielami? To co zrobiono z edukacją to świadome niszczenie przyszłej inteligencji.

Marek
Marek

Na końcu i tak winny będzie „Tusk”, totalna opozycja i 10 lat rządów koalicji PO-PSL !!!. Nowy minister edukacji już umywa ręce zwalają winę na samorządy. Oczywiście o tym że reforma była „funta kłaków” warta tego żaden PiS-owski funkcjonariusz nie powie , na co samorządy zwracały uwagę o publikacji założeń tej „deformy”. A Zalewska w PE już nie zajmuje się edukacją, co może i lepiej dla oświaty i polskich dzieci