Działkowiec Mateusz Morawiecki

Kolejna akcja „prawicowych kuzynek” – tym razem ponoć gremialnie wracają z emigracji do Polski

„Gazeta Wyborcza” nie odpuszcza Mateuszowi Morawieckiemu. Dzisiaj pojawił się kolejny artykuł, dotyczący tych nieszczęsnych działek, które wydają się być bardzo niewygodnym dla premiera tematem. Na światło dzienne wychodzą coraz to nowe fakty, pojawiają się kolejne pytania, a szef rządu i jego znajomi, którzy nieźle wzbogacili się na nich, konsekwentnie milczą…

Wiemy już, że Morawiecki najpierw kupił od wrocławskiej parafii garnizonowej działkę za 700 tys. zł, potem odsprzedał jej część swojemu przyjacielowi Bogdanowi Szagdajowi za 190 tys. zł, po czym odkupił ją za 1,9 mln zł. Toż to 10-krotne przebicie i trudno uwierzyć, że biznesmen pokroju Morawieckiego ot tak, kupił za grosze, sprzedał za grosze, a potem zapłacił aż taką kwotę. Wydaje się, że brak tu logiki, jednak musiał to być świetny interes.  Trudno dzisiaj powiedzieć, jaki, bo pan premier milczy jak zaklęty.

Bogdan Szagdaj i jego brat są właścicielami jeszcze dwóch działek, kupionych od wrocławskiej parafii. Działka pana Bogdana leży w bezpośrednim sąsiedztwie Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. W 2003 roku Szagdaj kupił w imieniu swojej teściowej, wówczas 68 –latki, kolejną działkę od parafii, tym razem w Oławie. Zapłacił za nią 460 tys. zł, podzielił i odsprzedał pewną jej część gminie Wrocław za 365 tys. zł, Poczcie Polskiej za 378 tys. zł i jakiemuś prywatnemu przedsiębiorcy za 300 tys. zł. Trzeba przyznać, że zrobił na tym niezły interes. Teściowa Szagdaja, przesłuchiwana w śledztwie w sprawie obracania gruntami przez Agencję Nieruchomości Rolnych, niewiele miała do powiedzenia i zasłaniała się niepamięcią.

O zakupionej na podobnych zasadach innej działki od parafii garnizonowej nie chce też rozmawiać Danuta K., znajoma kolejnych przyjaciół Morawieckiego, małżeństwa H. Za 15 ha gruntów położonych w sąsiedztwie działki premiera zapłaciła ona 600 tys. zł i jakoś nikogo nie zainteresowało, skąd wzięła tyle pieniędzy. Również i ona, jak i małżeństwo H. nabrała wody w usta i konsekwentnie milczy.

W całej tej sprawie są jeszcze dwa wątki, które aż się proszą o wyjaśnienie. Przede wszystkim, ukrywany przez Morawieckiego fakt, iż w latach 90-tych był współpracownikiem Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, która to właśnie, na przełomie XX i XXI w., przekazywała grunty kościołowi w ramach rekompensaty za mienie utracone w czasach PRL. Jak twierdzi jeden z dyrektorów wrocławskiego oddziału Agencji, nasz pan premier miał zajmować się się właśnie bankowym postępowaniem ugodowym.

Wydaje się więc, że to stąd posiadał on wiedzę o gruntach parafii garnizonowej, choć tego nie potwierdza. Woli mówić, że to abp. Henryk Gulbinowicz był jego źródłem i powołuje się na przyjazne relacje z nim. I tu pojawia się druga wątpliwość, bo zgodnie z tym, co mówią znajomi premiera, Gulbinowicz nie utrzymywał przyjacielskich kontaktów z rodziną Morawieckiego, nie spotykał się z nią na gruncie prywatnym i nie ukrywał swej antypatii do ojca premiera.

Według Józefa Piniora i Władysława Frasyniuka działki „naraił” Morawieckiemu Wiesław Kilian, członek zarządu miasta Wrocławia, a łącznikiem w sprawie był ks. Stanisław Krzemień, wówczas ekonom Kurii. To właśnie Kilian naciskał, by przekazać parafii działki na Oporowie, które dzisiaj są szczególnie atrakcyjne ze względu na swoje położenie i to właśnie dzisiaj znajdują się w rękach premiera. Decyzję o przekazaniu działek właśnie w tym miejscu, podpisał Zbigniew N., były dyrektor w AWRS, skazany później za domaganie się od niektórych duchownych łapówek.

Kilian również należał do kręgu bliskich przyjaciół Morawieckiego. Nie można go jednak zapytać o nic, bo zmarł kilka miesięcy temu. Pewne światło mógłby rzucić na tę sprawę Ks. Krzemień, ale i on milczy, zasłaniając się swoją niechęcią do „Gazety Wyborczej”.

Jedno jest pewne. Ta sprawa wymaga dogłębnego wyjaśnienia. Czy to przypadek, że parafia garnizonowa otrzymuje w ramach rekompensaty, działki na terenie, który, jak czas pokazał, jest jak żyła złota, a niebawem przechodzą one w posiadanie premiera i jego przyjaciół. Czy premier Morawiecki wyłoży się na niej? W obecnych realiach politycznych, nie ma na to szans.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Andrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Kolejna odsłona walki Morawieckich z komuną. Kłamca i manipulant, bez honoru.