Dziś sędziowie, jutro dziennikarze i samorząd, a później każdy obywatel

Ziobro to wczesny Kaczyński, tylko ciut głupszy

Może zamiast się „oburzać”, co jest kompletnie bezproduktywne – powalczmy u boku prześladowanych. Pomóżmy?

Swoją drogą to niesamowite: w biały dzień, w świetle jupiterów, na oczach wszystkich zabijani są ludzie. Zabijani cywilnie, zawodowo, emocjonalnie, zabijany jest komfort ich rodziny, kariera, wiara, honor, dobra opinia. I co? I nic.

Gdy piszę ten felieton, minister Ziobro w Senacie oczernia z imienia i nazwiska sędziów Żurka, Tuleyę, Łączewskiego, a później, po wygłoszeniu oświadczenia wychodzi z sali, uciekając przed pytaniami senatorów. Przypominam, że chodzi o ustawę ostatecznie likwidującą niezależne sądownictwo w Polsce, sprzeczną z prawem UE, grożącą wyprowadzeniem nas z Unii i nałożeniem na nas wysokich kar finansowych.

 

Zabijani są tak konkretni sędziowie, jak i cały sędziowski stan, ale także marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki – trzecia osoba w państwie. Rok po zabójstwie Pawła Adamowicza na tle politycznym, media relacjonują, a większość społeczeństwa przygląda się biernie śmierci cywilnej człowieka po człowieku. TVP nadal prowadzi, tak jak prowadziła na śp. prezydenta Gdańska, regularne kłamliwe polowanie z nagonką, a większość milczy. I może tu właśnie, w tej niesamowitej bierności tkwi rozwiązanie zagadki, nad którą głowi się od kilku lat wiele mądrych głów: jak możemy, my Polacy, tkwić w punkcie, w którym jesteśmy? Jak możemy nie roznieść w pył (oczywiście demokratycznymi metodami) ludzi, którzy jawnie dopuszczają się plugastw i podłości?

Ano możemy, bo Polak to, jak powiedział kiedyś prof. Czapiński, patologiczny indywidualista, którego nie obchodzi nic, tylko „moja chata z kraja…”, niewidzący związku pomiędzy łamaniem praw sąsiada a tym, że jak sąsiada zabraknie, za chwilę spotka go to samo. Nie patrzymy poza czubek swojego nosa i nie widzimy niczego w perspektywie dłuższej niż kilka, kilkanaście dni, może miesiąc. Nie rozumujemy i nie wnioskujemy abstrakcyjnie. Życie postrzegamy jako rywalizację i walkę, nie widząc siły we wspólnocie, w działaniu razem.

Oczywiście marna edukacja, wycofanie filozofii ze szkół i zastąpienie jej religią oraz porównywalna wyłącznie z komunistyczną propaganda są główną przyczyną, ale czy to oznacza, że nic nie możemy zrobić? Czy pozostało już tylko narzekanie?

Robimy przecież – odpowiecie. Był Marsz Tysiąca Tóg, są protesty. Media donoszą o mechanizmach kłamstwa, przekształcania języka polskiego w propagandowy bełkot, aferach, nadużyciach i chamstwie przedstawicieli władzy, relacjonują prostacki język i więzienne maniery niektórych ważnych polityków, obywatele protestują. Jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, której finał można nazwać, jak słusznie stwierdził Jerzy Owsiak, wielkim dniem edukacji narodowej. I to edukacji, która daleko wykracza poza dobroczynność…. Sięga podstaw ludzkiej solidarności, altruizmu, umiejętności współpracy, ale też luzu, uśmiechu i radości. W czym więc problem?

W tym, że te szlachetne postawy i demonstracje są tylko symbolami, prezentowanymi, trzeba to przyznać, szczerze i z zaangażowaniem, tylko przez mniejszą część społeczeństwa i mającymi niestety zerową wartość praktyczną. Owszem, podtrzymują ducha, morale, napawają (na krótko) nadzieją, ale nie zmieniają dokładnie niczego.

Walec PiS rozjeżdża wszystko, co wartościowe i warte ocalenia z barbarzyńską bezwzględnością i precyzją, a ci, którym się to nie podoba w odpowiedzi… wyrażają słuszne oburzenie.

Może uznacie mnie za cyniczkę, ale zwycięstwa moralne mnie nie interesują. Dlatego pisałam, że sędziowie nie powinni maszerować ani demonstrować, powinni konkretnie zastrajkować, zrzucając sprawy z wokandy i żądając, żeby – oprócz wycofania niezgodnej z Konstytucją i prawem UE ustawy „kagańcowej”, politycy PiS przestali ich oczerniać, atakować, wyrażać się o nich bez szacunku, należnego konstytucyjnej trzeciej władzy i kłamać na ich temat. Powinni postawić politykom warunki i strajkować aż do skutku.

 

Sądzę, że skuteczności i metodzie faktów dokonanych, jaką stosuje PiS, nie patrząc na prawo polskie ani międzynarodowe, można przeciwstawić wyłącznie podobną skuteczność. Jak wojna – to wojna.

Dla jasności: wojny są zawsze złe, zawsze tracą na nich wszyscy, nawet zwycięzcy (bo i oni ponoszą często w walce dotkliwe straty), zawsze jest niepotrzebna i jest ostatecznością. Niemniej, czasem jest konieczna. Jest czas i okoliczności w życiu każdego człowieka i społeczeństwa, kiedy nic już nie dają wyrazy oburzenia i moralne wzmożenie, gdy po prostu trzeba walczyć o życie.

Ta metafora jest dziś w Polsce bardziej niż dosłowna, bo żyjemy w kraju, gdzie, na co dzień, w praktyce, ludzie walczą o życie. O wszystko, co do czasów rządów PiS ich życiem było. Może zamiast się „oburzać”, co jest kompletnie bezproduktywne – powalczmy u boku prześladowanych. Pomóżmy?

Bo dziś sędziowie, jutro dziennikarze i samorząd, a później każdy obywatel.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

11
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
AdalbertMaciek123454321BGmbleJantarDarka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Jestem za strajkiem generalnym sędziów. To będzie bardzo ciekawy eksperyment..Sędziów nie da się zastąpić kościelnym motłochem. Przy masowym strajku sędziowie pozostaną praktycznie bezkarni, bo nie będzie komu prowadzić procesów w sądach. Propisowskie szczątki nie podołają. Pisiory z rządu i sejmu całkowicie ignorują niepasujące im wyroki sądowe, więc najwyższy czas odpłacić pięknym za nadobne i wykazać prawdziwą niezależność.

Paweł
Paweł

Sędziowie nie mają prawa strajkować, mecenasie 🙂

HerodAntypis
HerodAntypis

PiS nie miał prawa zrobić wielu rzeczy, a je zrobił nie bacząc na prawo. Był zobowiązany prawnie do wielu rzeczy a ich nie wykonał. Czymże jest „niemanie” prawa do strajku wobec bezpardonowego łamania prawa i konstytucji? Prawo w Polsce straciło znacznie, jeśli mimo to sędziowie nie chcą łamać prawa, to mogą iść masowo na L-4 lub również masowo zwalniać się z pracy. Lub tak jak radzisz, siedzieć cicho i potulnie i dać się ostatecznie zniewolić.

Darka
Darka

Nie mają prawa strajkować w „normalnym państwie”. To państwo nie jest już normalne, podeptano wszelkie obowiązujące do teraz prawa. Ten rząd nie uznaje wyroków sądów, powołuje na sędziów ludzi niegodnych zajmowanego stanowiska, kłamie i oszukuje. Argumentacja, że „prezydent powołał”, jest pokrętna i służy tylko do „zaciemnienia sprawy”. Jeżeli na wniosek neo-krs, prezydent powoła hydraulika na sędziego, to też b mógł sądzić???? Co mają zrobić sędziowie, żeby dobitniej zaprotestować, przeciw podłości tej władzy. W ostateczności pozostaje jedynie strajk, bo nic innego tej władzy nie zatrzyma. Ma rację pani Eliza. Wojna z sędziami jest tylko początkiem wojny ze społeczeństwem myślącym inaczej niż… Czytaj więcej »

BGmble
BGmble

Przeciez #dojnazmiana o to wlasnie chodzi. Wprowadzic jak najwiekszy chaos, zamet. Strajki pielegniarek, nauczycieli, rezydentow, niepelnosprawnych itd. masowe protesty nauczyly nas tylko jednego: #dojnazmiana wszystkich oleje i wezmie na przeczekanie, bo kiedys trzeba wrocic do domu i zaplacic rachunki. Poza tym da to tylko nastepna wymowke do demolki wymiaru sprawiedliwosci i calego kraju.

Bezprawie trzeba zwalczac prawem. Nielegalnie powolane izby, sedziow, komisje itd delegalizowac wyrokami. Moze nie jest tak spektakularne i szybkie jak strajk, ale bardzo efektywne i dlugofalowe.

marek
marek

Postawa znacznej części wyborców to, jak to już wielokrotnie pisałem, socjologiczny fenomen. Mam wrażenie że wyborcy PiS myślą całkiem innymi kategoriami, wolności obywatelskie prawo do niezawisłego sadu, itp mają głęboko w ……….. Interesują ich za to comiesięczne wpływy na konto z 500+ i inne ochłapy rzucane przez PiS. Jest to tragiczne że z euroentuzjastów zmieniliśmy się w eurosceptyków, z ludzi otwartych i tolerancyjnych, na nacjonalistów z zaścianka. Wiedzę i racjonalizm zamieniliśmy na zabobon . Ciągle słuchamy osobników pokroju Rydzyka czy Jędraszewskiego i parafialnych proboszczów mówiących na kogo mamy głosować. Nagle słowo „Konstytucja” stało się prawie zakazane bo w miejscu publicznym… Czytaj więcej »

Stanisław
Stanisław

To już wkrótce Senat najprawdopodobniej wniesie poprawki lub odrzuci ustawę represjonującą sędziów. Potem ustawą zajmie się Sejm. Czy jesteśmy na to przygotowani? Czy wiemy jak zareagujemy? Czasu jest mało. S ą co najmniej dwa rodzaje działań. Pierwsze: Protesty rozproszone w wielu miastach. Działanie wypróbowane, proste i nieskuteczne. Powinniśmy skorzystać z doświadczeń. A doświadczenia pokazują, że protesty w licznych przecież miastach nie mają żadnego wpływu na działania pisu. Bo i dlaczego miałyby mieć. To żadne zagrożenie, dla władzy pisowskiej, że ludzie powiecują, pokrzyczą przez parę godzin, a potem spokojnie rozejdą się, przekonani, że spełnili co do nic należy. Otóż nie spełnili.… Czytaj więcej »

Jantar
Jantar

Pani Elizo, nie tylko Polacy są właśnie tacy. Po prostu każdy z nas zaczyna się bać o siebie i o swoje rodziny. PiS skutecznie zastraszył już polskie społeczeństwo swoimi działaniami. W działaniu Kaczyńskiego i PiS-u widzę duże analogie do działania inkwizycji kościelnej. Kiedy inkwizytorzy przyjeżdżali do jakiejkolwiek miejscowości wysyłani przez papieża, absolutnie nikt nie był bezpieczny. Torturowali w celu zdobycia zeznań nawet wysoko urodzonych. Nawet arystokracja była palona na stosach, ścinana, miesiącami więziona bez powodu. Każdy patrzył podejrzliwie na każdego, sąsiad bał się rozmawiać z sąsiadem, rodziny były podzielone i nie rozmawiały ze sobą, bo każdy bał się, że nawet… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Naszą szansą jest to, że pisiory to w gruncie rzeczy śmierdzące tchórze. Widzeiliśmy, jak Ziobro wczoraj spierdalał przed pytaniami senatorów. Oni zawsze tak robią, Chowają się za ochroną, nigdzie sami nie chodzą. Czyż trzeba wyraźniejszego dowodu, że się nas boją?

Jantar
Jantar

Tak, boją się nas, ale do czasu. Jak tylko ugruntują swoją władzę na dobre to dopiero nam pokażą, na co ich stać. Zwróć uwagę, że każdy z dyktatorów rządzi strachem i dzieleniem społeczeństwa wynikającym właśnie z własnego strachu.

Adalbert
Adalbert

A w 2016 -tym byli funkcjonariusze MSW z czasów PRL .