Dzisiaj Andrzej Duda nie pokaże nam koszyka z zakupami

Dzisiaj Andrzej Duda nie pokaże nam koszyka z zakupami

Jednym z elementów poprzedniej kampanii wyborczej Andrzeja Dudy był wypad do Biedronki na zakupy. Duda chciał nas wówczas przekonać, jak to u nas jest tanio i to dzięki temu, że płacimy złotówkami, a nie euro. Dzisiaj dziennikarze wp.pl postanowili wybrać się do dyskontu, by zrobić identyczne zakupy i porównać ich cenę.

 

Nie było to takie proste, bo wiadomo, przez te pięć lat zmieniły się ceny.  W końcu inflacja nie stoi w miejscu, mamy kryzys, zmieniły się stawki VAT na wybrane produkty, zarobki wzrosły o 21,5%.

Niektóre towary trzeba też było zastąpić innymi, jak na przykład olej Fabiola, którego w Biedronce już się nie kupi czy dwulitrowy karton soku pomarańczowego dwoma kartonami jednolitrowymi, ale to bez znaczenia. Ważne, że pięć lat temu pan Duda za swoje zakupy zapłacił 37,02 zł, a dzisiaj  46,08 zł. To wzrost o 24,5%.

 

Najmocniej skoczyła cena jajek, za które Duda zapłacił 5 lat temu 7,89 zł (30 sztuk w promocji), a teraz kosztują one 13,47 zł. Sok pomarańczowy podrożał o złotówkę, a cena pozostałych towarów skoczyła o kilkadziesiąt groszy. Za to jajko z niespodzianką firmy Ferrero potaniało (z 2,79 na 2,49zł). Może dlatego, że było w promocji?

Teraz wiadomo więc, dlaczego w tej kampanii pan Duda nie rzuca się nam w oczy z koszykiem pełnym zakupów. To dla niego byłoby dość niekomfortowe, bo musiałby się przyznać, iż od tych kilku lat coraz droższa żywność pustoszy polskie portfele. Lepiej więc unikać tematu i dalej zapewniać Polaków, że jest świetnie.

Tamara Olszewska

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o