Episkopat jeszcze bardziej podzieli Polaków?

Episkopat jeszcze bardziej podzieli Polaków?

Nie jest prawdą, że polski patriotyzm był nierozerwalnie związany z wiarą katolicką.

List pasterski Episkopatu Polski z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości wywołał krytyczne uwagi, zanim jeszcze odczytano go w polskich kościołach. Dawno nie było oficjalnego dokumentu KK, który wzbudziłby tyle kontrowersji wśród historyków, teologów i publicystów, również katolickich, zarzucających autorom listu liczne błędy i przeinaczenia. Moim zdaniem nie są one przypadkowe. Twierdzę, że hierarchowie mieli parę spraw do załatwienia i po prostu skorzystali z okazji.

Przede wszystkim oddali co cesarskie – prezesowi. Biskupi zrobili prezent partii Kaczyńskiego, gładko wpisując się w aktualną narrację PiS. Uniwersalny nakaz miłości Boga i bliźniego uzupełnili dyrektywą takiej miłości do ojczyzny, która ma się przejawiać obroną jej suwerenności. Aby nie było wątpliwości przed czyimi zakusami bronić musimy zagrożonej Polski, list zawiera – oprócz banalnego ostrzeżenia, że niepodległość „nie jest dana Polskiemu Narodowi raz na zawsze” – również wezwanie do refleksji „nad obecnym stanem Polski i zagrożeniami dla jej suwerennego bytu”. Brzmi to dokładnie jak apel prezesa, by przeciwstawić się wrogiej ingerencji Unii Europejskiej w nasze i tylko nasze sprawy.

Jubileuszowy list pasterski jest równocześnie, świadomym lub mimowolnym, prezentem dla faszyzujących narodowców, którzy chętnie posługują się Bogiem w publicznych prezentacjach swoich chorych poglądów. Oprócz nakazów służby Ojczyźnie i gotowości jej obrony przed niezidentyfikowanym wrogiem, w liście pasterskim mówi się też o koniecznej odnowie moralnej narodu, o pracy nad rozbudzeniem świadomości narodowej w szerokich warstwach społeczeństwa, a także o szkalowaniu i znieważaniu „polskiej tradycji narodowej i tego wszystkiego, co stanowi naszą Ojczyznę.

List pasterski, który zdaje się kłaniać Kaczyńskiemu oraz dopieszczać Polako-katolików i swych najzacieklejszych obrońców, którzy w imię Boże nawołują do wieszania ludzi zamiast liści, jest też okazją do załatwienia spraw Kościoła. Biskupi postanowili uporać się z zawiłościami własnej historii pisząc, że zabory to czas „prześladowania Kościoła, który zawsze wspierał narodowe zmagania o odzyskanie wolności”. Ale w rzeczywistości Watykan potępiał Konstytucję 3 Maja, powstanie listopadowe, powstanie styczniowe – jak i wszystkie inne ruchy, które uważał za radykalne i godzące w europejskie monarchie. Biskupi nie kwestionowali praw Rosji, Prus i Austrii do rządzenia na ziemiach polskich i zachęcali Polaków do lojalności wobec obcej władzy, a w kościołach organizowano modły za zaborczych monarchów.

Nie jest prawdą, że polski patriotyzm był nierozerwalnie związany z wiarą katolicką, tak jak nieprawdą jest, że prześladowany Kościół zawsze wspierał narodowe zmagania o odzyskanie wolności. Zdecydowanie krytyczny stosunek do Kościoła mieli socjaliści, z których wywodził się Józef Piłsudski. Nieżyczliwe wobec Kościoła i jego pozycji wśród ludu było najpopularniejsze skrzydło ruchu ludowego. I nawet narodowcy Romana Dmowskiego mieli dystans wobec Kościoła, który uważali za opokę sił konserwatywnych, związanych z tradycyjną arystokracją i ziemiaństwem. A wyjątkowym przegięciem jest podpieranie się przez autorów listu mesjanizmem Adama Mickiewicza, który wymieniony jest na pierwszym miejscu wśród „chrześcijańskich” twórców. Biskupi wyparli z pamięci, że w 1848 roku Kościół wpisał dzieła naszego wieszcza do indeksu ksiąg zakazanych i że niektóre utwory Mickiewicza były na indeksie jeszcze sto lat później. Zabawne – za czytanie „chrześcijańskiego twórcy” katolikowi groziła ekskomunika…

W zapale narodowego wzmożenia biskupi pojechali nie tylko po bandzie historii, ale i teologii, ocierając się miejscami o herezję. Bo w liście pasterskim Polska jawi się jako kraina nieznanego Biblii nowego narodu wybranego, obdarzonego łaskami, których inne nacje nie dostąpiły i w życiu nie dostąpią, narodu otoczonego wyjątkową opieką Bożą, nagrodzonego wyniesieniem na ołtarze wielu świętych oraz licznymi objawieniami i przesłaniami – takimi jak choćby „w 1877 r. w Gietrzwałdzie, gdzie Matka Boża Niepokalanie Poczęta wzywała do zerwania z nałogamiI jeszcze jedno: słowo „katolicki” oznacza „powszechny”, więc identyfikowanie wiary w Boga biblijnego z jedną grupą etniczną jest niebezpieczną manipulacją, która pogłębia podziały i doprowadza do dyskryminacji osób spoza Kościoła Katolickiego. Dobitnym tego potwierdzeniem jest taki oto fragment listu biskupów: „odstępowanie od wiary katolickiej i chrześcijańskich zasad jako podstawy życia rodzinnego, narodowego i funkcjonowania państwa, to najpoważniejsze z zagrożeń, które doprowadziły już raz w przeszłości do upadku Rzeczypospolitej.

Czytając ten list, opublikowany na stronie Konferencji Episkopatu Polski, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest on swoistą odpowiedzią na rosnącą falę krytyki polskiego Kościoła i części jego książąt. Nie chodzi tylko o liczne skrywane dotąd przypadki pedofilii i inne grzechy ukazane w filmie „Kler”. Mam wrażenie, że tak jak PiS ucieka od swoich klęsk w historyczne sukcesy i godnościową retorykę, tak i Kościół próbuje dać odpór kroczącej laicyzacji i własnej bezradności.  Kościół wzorem partii rządzącej (a może odwrotnie?) atakuje z tym większym impetem, im większych spustoszeń doznaje we własnych szeregach. A wbrew fanfarom i pozorom porażka goni porażkę.

Nie widać szans na całkowity zakaz aborcji. Ba, nie udało się nawet przekonać Polaków, że in vitro jest „nieuprawnioną ingerencją w zamysły Pana Boga i naruszaniem Jego wyłącznych uprawnień w sprawach życia”. Zdecydowana większość Polaków uznała tę argumentację za archaiczną, podobną do tej, którą posłużył się papież Grzegorz XVI, który w 1831 r. sprzeciwił się oświetlaniu ulic w miastach i zakazał używania latarni w państwie kościelnym, bo „Bóg wyraźnie rozgraniczył dzień i noc i nie wolno Mu się przeciwstawiać, przedłużając naturalną porę dnia”.

Fiaskiem zakończyła się zmasowana akcja katechetów i proboszczów, którzy „diabelski Halloween” usiłowali zastąpić „dniem aniołka” lub „paradą wszystkich świętych”. Dzieci, którym w szkole nakazano przebrać się za św. Faustynę (autentyczne!) i tak nie pozwoliły się zastraszyć, wieczorem przebrały się w zabawniejsze stroje i ruszyły łowić cukierki. Także dorośli nie dali się przekonać, że Halloween to diabelski wynalazek, bo jak tu uwierzyć, że całe USA, Kanada, Wielka Brytania i wiele jeszcze cywilizowanych krajów, to terytoria zamieszkane przez czcicieli szatana, w dodatku traktowanych z sympatią przez tamtejszą katolicką hierarchię?

Mimo zmasowanej, wspólnej, państwowo-kościelnej akcji, nie udało się zmniejszyć liczby i liczebności parad równości ani nawet obrzydzić „tęczowych piątków” – szkolnych zajęć na temat tolerancji i różnorodności płciowej. Episkopat potknął się tu o własną nogę, oświadczając, że szkoła nie może łamać prawa i musi każdorazowo uzyskać zgodę rodziców na dodatkowe działania światopoglądowe. Biskupi nie dostrzegli, że „tęczowy piątek” precyzyjnie mieści się w działaniach obowiązkowych, bo antydyskryminacja wpisana jest w podstawę programową. Nie zauważyli też, że gdyby wprowadzić wymóg uzyskiwania zgody rodziców na działania światopoglądowe, to na wniosek rodziców tu i ówdzie wyprowadzono by ze szkoły religię… Na placu boju pozostał więc tylko ks. Dariusz Oko, który komentując w TVP Info ideę tzw. tęczowych piątków bredził, że w niemieckich szkołach 15-letnie dzieci uczone są, jak zaplanować nowy dom publiczny, który „spełni wszystkie zapotrzebowania i najbardziej chore fantazje”. Rację miał minister Brudziński mówiąc, że „w 40-milionowym narodzie jest też trochę idiotów”.

***

Pod listem na stulecie odzyskania niepodległości nie ma żadnego nazwiska. Nie podpisał go żaden hierarcha. Pod omawianym tekstem przeczytać można jedynie: „Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce”. Trudno się oprzeć wrażeniu, że sygnatura ta nie jest dowodem jedności poglądów polskich biskupów. Wśród pasterzy trafiają się przecież pastuchy, tak jak wśród owieczek bywają barany.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

35
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
26 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
anty-lewakWaldemarSaint GeorgeLehooewa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał
Rafał

List pasterski do …owiec. Dziękuję, nas…m.

Zbyszek
Zbyszek

Raczej list pastuchów do baranów.

Saint George
Saint George

Zapewne jest Pan przeciwnikiem mowy nienawiści 😉

Saint George
Saint George

Część faktów tu przytoczonych jest prawdziwa. Papieże mogli negatywnie odnosić się do powstań ze względów zarówno doktrynalnych (burzenie porzadku) jak i praktyczno politycznych ( relacje z dworami ówczesnej Europy). Kościół w Polsce chyba do powstań też nie wzywał ale nie ulega wątpliwości że był ostoją polskości. Zresztą po wybuchu na ogół udzielał wsparcia powstańcom. Nie bez przyczyny tez carat represjonował Kościół miedzy innymi zamykając zakony i konfiskując ich mienie.

Zwinka
Zwinka

.Najbardziej kościół przysłużył się polskości w czasie Targowicy, nie wyłączając wysoko postawionego w kościelnej hierarchii brata króla. I wygląda na to, że mamy powtórkę z tej koszmarnej „rozrywki”.

Saint George
Saint George

Jeśli tak było to ten hierarcha oczywiście źle się przysłużył. Zdrada jest zdradą nawet jeśli w Polsce było naruszane prawo – Konstytucja 3 Maja została przyjęta z naruszeniem wówczas obowiązującego prawa. Szukanie pomocy w interwencji innych państw skończyło się tragicznie. Czy coś Pani przypomina widok znajomy ten? 😉

Andrzej
Andrzej

„Jeśli tak było to”
Powątpiewasz w przekazy historyczne? To nie bajki porównywalne z opowieściami o wielkich opozycjonistach, bliźniakach K., którzy obalili kpmunę!

Anon
Anon

Technicznie rzecz ujmując konstytucja 3 maja została uchwalona nielegalnie. Ale kto by tam czytał opracowania historyczne, wikipedia wystarczy

Saint George
Saint George

Nie, nie powątpiewam. To niepotrzebny atak. Piszę, że mogło być różnie, tak jak piszesz również. Mam jednak inny ogólny obraz stosunku Kościoła Katolickiego. Odniesiesz się do pytania na końcu?

smętek
smętek

Stąd wniosek, że domaganie się przez kler zwrotu majątkóww zabranych przez cara było słuszne?

Saint George
Saint George

Nie mam zdania na ten temat. Chyba za poźno już jest na restytucję mienia po takim czasie. Bardziej bym się skoncentrował na oddaniu właścicielom mienia zagrabionego przez PRL. Ale tym nie jest zainteresowana żadna duża siła polityczna. Choćby w Warszawie; Hanna kradła kradzione a Jaki komunista najchętniej by nic nie oddał.

Andrzej
Andrzej

Nie zwalaj na Hanię całej odpowiedzialności gdyż powiązani z pismenami również mieszali w tym kotle.

Saint George
Saint George

Za działania podwładnych odpowiaida przełożony. Uwikłanie w afery wokół reprywatyzacyjnej męża Pani Prezydent podważa jej bezstronność. W US czy DE taki urzenik natychmiast podaje się do dymisji. Jeśli byli uwikłani Ci z PiS też powinni ponieść odpowiedzialność, jeśli to było przestępstwo w rozumieniu KK to karną.

Zwinka
Zwinka

Nie pasterze tylko pastuchy.

Waldemar
Waldemar

Chętnie zapoznam się z całym tekstem, by wyrobić sobie zdanie na jego temat, ale juz teraz zastanawia mnie przedziwne zdanie łączące upadek I RP z ” „odstępowaniem od wiary katolickiej i chrześcijańskich zasad”. Jest to absolutna nowinka, nieznana polskiej historiografii, i konia z rzędem, kto potrafi ją udowodnić. No chyba, ze jak niektórzy publicyści endeccy, będzie się w tym widzieć krecią robotę masonów. Tyle, że ja nie podejrzewałbym naszych hierarchów o podobne zapożyczenia.

Saint George
Saint George

Można postawić sprawę inaczej. Po pierwsze czy osoby narodowości polskiej mają silny kręgosłup moralny. Jeśli mają to państwo funkcjonuje lepiej: uczciwie pracują, nie kradną, nie martwią się w pracy czy sąsiad w tym czasie nie dokazuje z żoną. Po drugie czy są gotowi umrzeć w wypadku zagrożenia niepodległości lub próby jej odzyskania (inna rzecz że taka próba powinna być dobrze przygotowana a nie na hurra i tragedia gotowa). Wydaje się że obie te rzeczy zapewnia głęboko i poważnie przeżywana wiara. Można oczywiście mnożyć przykłady przeciwne osób deklarujących się jako katolicy.. Ja mówię o wierze na poważnie. Zatem Panie Waldemarze teza… Czytaj więcej »

Waldemar
Waldemar

Ja nie polemizowałem z całym listem, bo trudno mi się odnosić do cytatów, z wyjątkiem tego zdania, który uznałem za historyczny nonsens. Jak wiadomo, utrata niepodległości była procesem rozłozonym na raty na cały wiek XVIII i miała wiele źródeł ustrojowych, gospodarczych, militarnych. Wiązanie upadku I RP z wiarą jest ahistoryczną konfabulacją. Akurat w manifestach Targowicy znajdzie pan zapewnienia o obronie świętej wiary katolickiej, (polecam wciąż aktualne dzieło Wł. Smoleńskiego) zaś wśród Targowiczan wielu biskupów: Józefa Kossakowskiego, Ignacego Massalskiego, Wojciecha Skarszewskiego czy Michała Romana Sierakowskiego. A tak przy okazji, to mam wątpliwości, patrząc na aktualny obóz rządzący, czy stałe deklarowanie i… Czytaj więcej »

Saint George
Saint George

Ma Pan rację że utrata niepodległości miała wiele złożonych przyczyn. Ale proszę spróbować na to spojrzeć z perspektywy osoby wierzącej: prywata, branie jurgieltów od obcych dworów, zwykłe zdrady to generalnie skutki egozimu, pożadlwości i.t.d. To że ktoś nawet na piśmie deklaruje katolicyzm to tak z tym jak ktoś deklaruje że jest mądry. Ponadto osoba wierząca zakłada działanie Opatrzności Boskiej z którą jednak człowiek musi współpracować. Rozumiem, że Pan może to widzieć inaczej na przykład w sposób czysto mechanistyczny. I tu zapewne będziemy się różnić gdyż ja wierzę że łaski można wymodlić a Pan może uważać że są tylko racjonalne przyczyny… Czytaj więcej »

Waldemar
Waldemar

Proponuję nie wysnuwać zbyt daleko idących wniosków co do światopoglądu osób wypowiadających się na tym forum, bo niestety można trafić przysłowiową kulą w płot, jak właśnie zdarzyło się to panu. To jedno. Po drugie, jak widzę, moja krytyka deklarowanego katolicyzmu przez obecny obóz rządzący ma zupełnie inne źródła niż Pana i skupia się na mafijnym traktowaniu państwa, pogardzie dla inaczej myślących, fantastycznie już rozbuchanym nepotyzmie i nowej nomenklaturze, łamaniu prawa, prymitywnej i szczującej propagandzie. To tak w dużym skrócie. Notabene jest to oczywiste również i dla ludzi Kościoła: wystarczy poczytać o. Wisniewskiego, biskupa Pieronka czy o. Gużyńskiego, by .się o… Czytaj więcej »

Saint George
Saint George

Jeśli trafiłem kulą w płot to przepraszam. Miałem intencję wyrażenia tego że jestem w stanie zrozumieć osobę o zupełnie innym światopoglądzie. Jestem przeciwnikiem polityki gospodarczej i społecznej PiS. I równie bardzo PO. To de facto partie biurokratyczno socjalistyczne z ogromną klientelą jaką muszą nagrodzić za wsparcie. Propoganda PiS jest bardziej nachalna i prosta. Ale obie partie dyskredytowaly i opluwały przeciwników. PO robiło to w sposób bardziej stonowany i sprytny. PiS jednak zaproponowało jakaś sensowną narrację na temat kim jesteśmy jako naród i jakie mamy ambicje. Rzeczywistość jest inna. Ale narracja PO że jesteśmy też prawie Europejczykami już nie działa.

Waldemar
Waldemar

No i proszę, od kwestii obecności wiary w życiu, zeszło na kwestie bieżące. Nie taka była moja pierwotna intencja. Ja po prostu unikam takich bezpośrednich przełożeń: religijność danego narodu – jego historia czy gospodarka. Kwestia obecności Boga w historii to kwestia, której nie powinno się rozstrzygać za pomocą jasnych i prostych twierdzeń. Inaczej można dojśc do poziomu pewnego autora FRONDY, który zastanawiał się czy Adolf Hitler nie był sługą bożym, gdyż ukarał Warszawę, przedwojenną Sodomę i Gomorę. Tak przy okazji, to jakoś tego losu uniknął Paryż, przy którym nasza warszawska Sodoma to doprawdy drobiazg nie warty wspominania. To tyle. A… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Bóg i modlitwa dały odtworzenie Polski, zdaniem „pasterzy trzody”. Teraz pasterze wespół w zespół z Kaczyńskim i jego pomocnikami niech się modlą 24 h na dobę o utrzymanie status quo.

Saint George
Saint George

Autor pisze że mówienie o tym że katolicyzm jest istotny dla polskiej tożsamości narodowej to dyskryminacja osób niewierzących. Czyli jeśli mam poglądy z którymi nie zgodzą się osoby nie wierzace to je dyskryminuję ? Zadziwiająca logika. To znaczy jeśli ktoś w Niemczech powie że istotną częścią kultury niemieckiej jest protestantyzm to dyskryminuje katolików, niewierzących i muzułmanów. Z tego wniosek że bez dyskryminacji można mówić tylko o takich składnikach kultury z którą absolutnie każdy ze współczesnych się identyfikuje. Przecież to bzdura…

Andrzej
Andrzej

Bzdurą jest wypichcenie oficjalnego dokumentu łączącego polskość jedynie z katolicyzmem. Wredna propaganda kleszej kasty.

Bartosz Lonol
Bartosz Lonol

A to nie jest urzędnik państwowy to może zupełnie swoją perspektywę. Jak Pan ma inną to proszę ją zaprezentować.

Anda
Anda

Weź już człowieku idź stąd, bo jak się czyta te twoje bzdury, to żal mi się ciebie robi. Na pewno spełnisz się na forach prawackich, ale tu po prostu nie pasujesz.

Saint George
Saint George

Tak bardzo się Pani boi dyskusji merytorycznej..? Troszkę argumentów za inną opinią i już puszczają nerwy? Szkoda ale chyba nie wszyscy są tu tylko po to by wylewać frustracje poprzez wulgaryzmy i obrażanie

Saint George
Saint George

A jakieś argumenty merytoryczne żeby udowodnić że to są bzdury?

anty-lewak
anty-lewak

Przyjacielu, dyskusja z ateucho-lewakami (a taki jest ten portal) to jak „psom ogony prostować…”

Maryla
Maryla

Piłsudski przeszedł na wiarę kościoła ewangelicko-augsburskiego. Narutowicz był ateistą, co pewnie było solą w oku purpuratów.
Szacunek do księży katolickich przeżywał swój renesans za komuny. Dzisiaj praktycznie nie ma za co ich szanować, bo przestali być spoiwem między Polakami, a przestawili się na hedonistyczny tryb życia. Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić to wypowiedzieć konkordat.

Saint George
Saint George

Pani Marylo. Nie wątpię że można być patriotą i być innego wyznania niż katolicyzm albo po prostu być niewierzącym. Nie przesadzajmy jednak z tym Piłsudskim: 11 listopada wydarzyło się tylko to, że Rada Regencyjna przekazała mu władzę nad już de facto niepodległym państwem. Ogłoszenie niezależności od zaborców nastąpiło 7 pażdziernika, przejęto administrację, powołano pierwszy rząd bez konsultacji z zaborcami. W skłądzie 3-osobowej Rady był abp Aleksander Kakowski. Byli więc biskupi zdrajcy byli i patrioci. Tak jak dzisiaj są biskupi którzy mają kartę współpracy z SB i tacy którzy nie dali się ugiąć. Piłsudski ponadto przed bitwą nad Bzurą złożył pisemną… Czytaj więcej »

Saint George
Saint George

A co do dzisiejszych księży? Ilu ich Pani zna osobiście? Bo sam fakt że bardzo nagłośnione są jakieś przypadki świadczy tylko o tym że bardzo nagłośnione są te przypadki.

ewa
ewa

Ten list to wyłacznie masa bredni ! Jedno z niego wynika episkopat nie jest w stanie podac jednego nazwiska księdza który by walczzył o niepodległość

anty-lewak
anty-lewak

bo wg was lewaków żaden nie walczył, prawda? każdy tylko dzieci molestował! Popiełuszko, Wojtyła, Wyszyński i Kolbe również, prawda??

Lehoo
Lehoo

Żałośnie musiał brzmieć taki list w Wiśle, Białymstoku albo w Kruszynianach.