F-16 miały pomóc Dudzie w podpisaniu nowelizowanej ustawy o IPN

F-16 miały pomóc Dudzie w podpisaniu nowelizowanej ustawy o IPN

Nie stało się tak tylko dlatego, że prezydent miał ze sobą laptopa do elektronicznych podpisów. Gdyby tak nie było, doszłoby do sensacyjnego trybu parafowania przez głowę państwa kolejnej ustawy. A chodziło o ustawę nietuzinkową, bo tę nowelizowaną, a dotyczącą IPN. Nacisk musiał być potężny, skoro wywołał ze strony rządzących tak ekspresowe działania. Wystarczyło kilkanaście godzin, by powstał całkiem nowy, akceptowany przez USA i Izrael dokument.

Był tylko jeden problem. W tym newralgicznym momencie Duda przebywał z wizytą na Łotwie.

Skóra cierpnie na myśl, do czego mogłoby doprowadzić opóźnienie spowodowane awarią prezydenckiego laptopa w sytuacji, gdy zaplanowane było przecież wspólne oświadczenie Mateusza Morawieckiego i Benjamina Netanjahu.  Ale spokojna głowa, rządzący przygotowani byli na najgorsze: „W sprawę równoległej konferencji zaangażowało się wojsko. Gdyby „spec laptop” zawiódł, w gotowości pozostawały dwa F-16″ – dowiadujemy się z „Do Rzeczy”. Dziennikarze gazety kpią, pisząc, że w zasadzie szkoda, iż nie mogliśmy czegoś takiego zobaczyć. Byłaby to ustawa nabierająca prędkości 2175 km/h i to dopiero byłoby niecodzienne wydarzenie.

/j/

Źródło: doReczy

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o