Falenta pisze o kontaktach dziennikarzy ze służbami

Falenta ujawnia kontakty dziennikarzy ze służbami

„Walczyłem dla Polski i razem z Cezarym Gmyzem pomogłem odbić Polskę z rąk przestępców” – tak Marek Falenta pisał Jarosławowi Kaczyńskiemu o swojej współpracy z dziennikarzem, który nagłaśniał podsłuchy z warszawskich restauracji. Tyle, że w listach Falenta rysuje Gmyza nie tylko w taki sposób – ale także jako współpracownika służb specjalnych.

„W tajnej bazie operacyjnej CBA w okolicach Płocka uzgodniłem, że przekażę cały pozyskany materiał. Przekazanie nastąpiło poprzez wprowadzenie informacji z nagrań do systemu operacyjnego CBA przez agentów CBA z wykorzystaniem jako źródła [tu nazwisko informatora], a potem fizycznie przez współpracującego z CBA dziennikarza Cezarego Gmyza. Jestem pewien, że bez wahania to potwierdzą”.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, Falenta jako współpracownik wrocławskiej delegatury CBA przekazywał agentom Biura informacje z podsłuchiwanych rozmów polityków rządu PO-PSL. W latach 2013-14 na jego zlecenie nagrywali je dwaj kelnerzy. Informacje te przerabiane były na meldunki od informatora o kryptonimie „Prefekt”. Na łamach tygodnika „Do Rzeczy” i w TV Republika publikował je Gmyz.

Tuż przed wyborami w 2015 r. Gmyz był też autorem, który ujawnił najwięcej nagrań uderzających w polityków PO. Publikacje zaczął „Wprost”, a potem dzieło przejęła – poza wspomnianymi wyżej – „Gazeta Polska”. Co ważne, w listach biznesmena zawarte jest twierdzenie, że dziennikarze piszący o aferze działali w porozumieniu nie tylko z nim, ale także z politykami PiS. Wśród nich byli szefowie CBA z lat 2006-09 – Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Ernest Bejda. W centrali PiS tworzyli nieformalną grupę ds. weryfikowania ważnych informacji. Utrzymywali kontakty ze swoimi byłymi podwładnymi, którzy nadal pracowali w służbach.

Informacja, że Cezary Gmyz rzekomo był dziennikarzem „współpracującym z CBA” jest szokująca. Jak przypomina GW, służby od prawie 20 lat nie mają prawa pozyskiwać do współpracy dziennikarzy. Na każdy taki przypadek zgodę musi wydać premier. Sam Gmyz zaprzecza i grozi: „Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę osobowym źródłem informacji jakichkolwiek służb specjalnych. Moje kontakty z nimi ograniczają się do pozyskiwania informacji od rzeczników prasowych, co odbywało się i odbywa zawsze w sposób jawny, na ogół przez wymianę korespondencji lub spotkania w siedzibach biur prasowych”. I grozi, że na „fałszywe informacje dotyczące rzekomej niejawnej współpracy ze służbami specjalnymi” będzie reagował „na drodze prawnej”.

Dodajmy, że w informacjach od Falenty – umieszczonych z kolei w liście do prezydenta Dudy – obok Gmyza przewija się także kolejne dziennikarskie nazwisko: Piotr Nisztor. To on miał przynieść w 2014 r. pierwsze podsłuchy do redakcji „Wprost”. Dziś pracuje w „Gazecie Polskiej”. Rewelacjom Falenty zaprzecza i zapewnia, że pracował rzetelnie i zgodnie z zasadami dziennikarstwa. Tłumaczy, że taśmy ujawniły „szereg bardzo istotnych społecznie kwestii”, a on miał obowiązek je ujawnić.

Na pytania, czy Gmyz i Nisztor byli osobowymi źródłami informacji, „Gazecie” nie odpowiedziały ani biuro koordynatora służb specjalnych, ani CBA.

mpm

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
fusantyuzurpatorAndrzejPolka gorszego sortu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Sugestia, że „Trotyl” współpracował ze służbami, wcale mnie nie zaskakuje. Natomiast nazywanie Falenty „kombatantem” i „bohaterem narodowym” wykracza poza moje zdolności pojmowania świata. Ale od paru lat wiele rzeczy w tym kraju nie mieści mi się w głowie, od stopnia sowietyzacji społeczeństwa poczynając. Bo tylko kompletny Homo sovieticus może brać za dobrą monetę kłamstwa takiego kalibru, jakie serwuje nam nie-rząd i ślepo wspierać jego działania wbrew wszelkiej logice.

Andrzej
Andrzej

Ten cymbał nawet nie wie jak nazywa się jeden z wielkich kompozytorów, polskich kompozytorów. To jest miara nowego pisowskiego ładu.

antyuzurpator
antyuzurpator

Z tego, że:
„byli szefowie CBA z lat 2006-09 – Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Ernest Bejda (…) Utrzymywali kontakty ze swoimi byłymi podwładnymi, którzy nadal pracowali w służbach.”
wynika, że po odbiciu Polski z rąk obecnie rządzących przestępców nie wystarczy wymiana samych szefów, ale trzeba będzie wyrezać tą pisowską zarazę do samego dna, do szeregowych funkcjonariuszy. Konsekwentnie i bez żadnej grubej kreski.

fus
fus

Falenta został milionerem handlującym długami szpitali za rządów Buzka(PO). Następnie zaczął handel węglem i podwoił swój majątek 2007-13 (PO). Następnie z Bondarykiem(ABW) i Wojtunikiem (CBA), nominaci PO obalił rząd PO aby mógł rządzić PIS który wsadził go do więzienia.