Fekalia i modlitwa o śmierć papieża, czyli degeneracja kleru…

Fekalia i modlitwa o śmierć papieża, czyli degeneracja kleru…

Intelekt kościelnych profesorów nieustannie mnie zadziwia, ciągle śrubują oni jego poziom. Nie tak dawno jeden z nich niejaki Paweł Bortkiewicz podzielił się na antenie Radia Maryja z wiernymi słuchaczami swoimi przemyśleniami na temat awarii w warszawskiej oczyszczalni ścieków, odkrywając maluczkim jej przyczyny. O tej sprawie już pisaliśmy, ale warto pogłębić temat.

Otóż awaria ta miała miejsce w dniu 27 sierpnia, dzień po uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. Natomiast 27 kwietnia w Płocku rozpoczęła się, jak to ujął prowadzący audycję – „profanacja obrazu Pani Częstochowskiej. Królowa Polski została «ubrana» w tęczę. Obrazki z Jej wizerunkiem były m.in. na przenośnych toaletach” – najwyraźniej sugerując jakiś związek między tymi wydarzeniami.

 

Tu oddajemy głos profesorowi, który w odpowiedzi rzekł: – „Można nadać interpretację tym wydarzeniom w ten sposób, że jakaś grupa mieszkańców Płocka zapragnęła niezwykle mocno uhonorować fekalia, toalety, naklejając tam najświętsze wizerunki. Skoro tak bardzo pragnęła zwrócić uwagę na nieczystości, to w tej chwili te nieczystości napływają. (…) Oczywiście możemy zarzucać, że jest to kościelne kaznodziejskie gadanie, że nie ma ono pokrycia w rzeczywistości, ale przyznam szczerze, że kiedy zobaczyłem skojarzenie tych dat – 27 kwietnia i 27 sierpnia – i tych wydarzeń z nimi związanymi, to zaczęły mi się przesuwać w głowie wydarzenia sprzed lat”.

Księdzu profesorowi pewne podobieństwa przywodzą na myśl katastrofę taką, jak trzęsienie ziemi w 1994 roku w Los Angeles – to właśnie w tym mieście, jego zdaniem, znajdowało się serce przemysłu pornograficznego w USA i w domyśle – grzeszne miasto zostało za to srogo ukarane. Obyło się wprawdzie bez piekielnego ognia, który spadł z nieba na Sodomę i Gomorę, ale cóż, mamy w końcu inne czasy, to i kara boża musi być bardziej współczesna.

Bortkiewicz rozpędzał się w swoim wywodzie przyczynowo-skutkowym i ciągnął dalej, sięgając po inny bicz boży – cyklony dewastujące Azję Południowo-Wschodnią i siejące tam śmiertelne żniwo. – „Spośród ogromnej większości tych ofiar to byli turyści głównie z Niemiec, Europy Zachodniej, z USA, którzy uprawiali seks-turystykę, a mówiąc dokładniej, uprawiali te seks-turystykę z dziećmi. Zdaję sobie sprawę z tego, że stawianie mocnych tez interpretacyjnych może spowodować różne emocje, dlatego nie będę ich stawiał, ale pozwolę zamknąć wcześniej wymieniony katalog zdarzeń pytaniem: Przypadek czy znak?”.

Pomijając trzęsienia ziemi i cyklony jako emanację gniewu bożego, najbardziej zafrapowała mnie sprawa fekaliów. Zaiste trzeba dużej odwagi i wyobraźni, żeby przypisywać Bogu Wszechmogącemu posługiwanie się ludzkimi fekaliami jako karą dla bluźnierców. Jestem przekonany, że gdyby taki tekst ukazał się w jednym z ateistycznych tygodników, do prokuratury napłynęłyby setki doniesień o kpinach z Boga i religii katolickiej, czyli innymi słowy – „obrazie uczuć religijnych”. Ale co wolno katolickiemu profesorowi…

Jak Kpinomir zakpił z Jędraszewskiego

O innym tuzie intelektu arcybiskupie Jędraszewskim, który dał się nabrać na primaaprilisowy żart o znalezieniu pochodzącej z epoki Mieszka „Kroniki Kpinomira”, podając ją jako źródło faktów historycznych w swoich wystąpieniach, pisaliśmy obszernie w maju tego roku.

Pewności abpa nie zachwiały nawet takie nieco „dziwne” imiona niewiast z tej „kroniki” jak „(Mieszko) otrzymał po jednej żonie z Poznania, Kalisza, Giecza, Grzybowa i Kruszwicy – nawet znamy ich imiona: Całusława, Biustyna, Błogomina, Udowita i Pieściwoja. Natomiast z Gniezna Mieszko dostał dwie bliźniaczki: Rębichę i Pępichę”.

No cóż, abp Jędraszewski, który został w tej chwili niekwestionowanym naczelnym seksuologiem Episkopatu, opowiadając w każdym wystąpieniu głównie o promujących homoseksualizm środowiskach LGBT i „seksualizacji dzieci” nie musi w końcu rozpoznać fałszerstwa kroniki historycznej, co do którego zorientowałby się absolwent szkoły podstawowej.

Żart doktora Rydzyka

Innym przykładem wybitnego umysłu jest dr Rydzyk, tak swobodnie i twórczo posługujący się językiem polskim, że w zasadzie bardzo często zupełnie nie można się zorientować, o co mu chodzi i można pomyśleć, że to jakiś bełkot. W spotkaniach z wiernymi jest często bardzo bezpośredni, np. na jednej z pielgrzymek Radio Maryja, widząc ciemnoskórego mężczyznę, powiedział: – „Kochani, jeszcze Murzyn. Boże! Gdzieś ty się nie mył”. Jego „żart” został nagrodzony gromkimi brawami. – „Chodź tutaj bracie! On się nie mył wcale, zobaczcie, no!”. W życiu spotkałem wielu doktorów i profesorów, ale nigdy takiego światłego umysłu… Kto takim ludziom nadaje tytuły doktorów i profesorów?

Modlitwa o śmierć Franciszka

I na koniec „deser” – rzecz, która też jakoś dziwnym trafem nie odbiła się zbyt szerokim echem, a jest czymś wręcz przerażającym, co nawet trudno określić… Otóż w homilii wygłoszonej podczas mszy 25 lutego w krakowskim kościele Sióstr Felicjanek ks. prof. Edward Staniek powiedział: – „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska”.

Profesor tłumaczył potem, że zrobił tak dlatego, bo „papież Franciszek (…) będąc pod presją układów, wyraźnie odchodzi od Jezusa”, czyli po prostu podkopuje doktrynę Kościoła. Na czym polega to „odchodzenie od Jezusa” i od ewangelii? Otóż papież popełnia błąd, zapraszając uchodźców muzułmańskich do parafii i nawołując do dialogu z islamem. Schodzi na manowce, gdy mówi, żeby przez pryzmat miłosierdzia spojrzeć na ludzi, którzy żyją w związkach niesakramentalnych. Tak więc papież w opinii ks. Stańka jest już prawie heretykiem. A jeśli tak, to on krakowski duchowny, będąc dobrym katolikiem, musi gorliwie modlić się o śmierć papieża.

Po małej burzy, jaką wywołała ta wypowiedź do akcji musiał wkroczyć przełożony Stańka abp Jędraszewski, który w krótkim oświadczeniu napisał: – „Z ogromnym bólem i żalem przyjąłem wiadomość o słowach, jakie pod adresem Ojca Świętego Franciszka wypowiedział niedawno ks. prof. Edward Staniek podczas homilii w kościele sióstr felicjanek w Krakowie. Tę sprawę poruszyłem podczas osobistej z nim rozmowy”.

„Osobista rozmowa”… dość niewielka kara za taki wybryk. Czegoś takiego nie było chyba w nowożytnej historii Polski. Czy wyobrażacie sobie czytelnicy, żeby jakiś ksiądz mógł się w ten sposób modlić za pontyfikatu Jana Pawła II? Pamiętam, jak w nieistniejącej już „Trybunie” JP II został porównany do wiejskiego proboszcza – wybuchł wtedy skandal. Gazeta dwukrotnie przepraszała, ale sprawa i tak trafiła do sądu. A teraz – modlitwa o śmierć papieża i tylko „osobista rozmowa” z Jędraszewskim… Na jednym z portali katolickich wyczytałem przy okazji tej wypowiedzi laurkę na temat księdza Stańka, co wskazuje, że przynajmniej część kleru podziela jego poglądy.

 

Ta sytuacja świadczy dobitnie o stosunku naszego Episkopatu do Franciszka. Przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie, czyli spotkaniem młodych z papieżem, w liście pasterskim na jego temat nasi biskupi wymienili cztery razy JP II i ani razu… sprawującego obecny pontyfikat główną postać spotkania. Dla naszych biskupów najwyraźniej papieżem jest nadal Polak, z którego robią wręcz jakiegoś bożka, a istnienie Franciszka co najwyżej tolerują, jeśli wprost nie ignorują, biorąc go na „przeczekanie”. Czy z tego wyłoni się kiedyś jakiś niezależny od Watykanu polski kościół narodowy, czy inny nowy twór? Przy obecnej degrengoladzie kleru jest to całkiem możliwe, zwłaszcza jeśli jego następca będzie też „za bardzo liberalny” dla gerontokracji rządzącej w polskim kościele.

Ponurą farsą jest w obecnej sytuacji fakt, że polska hierarchia kościelna wobec skandali seksualnych, a także finansowych, które nią wstrząsają, rości sobie jeszcze nadal prawa do pouczania wiernych „owieczek” (mając ich chyba raczej za baranów), o tym, jak mają żyć, co jest moralne, a co nie. Powiedzenie o „moralnym autorytecie Kościoła” stało się obecnie jednym z najbardziej klasycznych oksymoronów.

(JK)
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

14
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
EdwardJanHerodAntypisKrzysztofChermes Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek Doliński
Jacek Doliński

Pan profesor (sic!) Bortkiewicz pod względem intelektu mógłby śmiało konkurować z Markiem „Carycą” Suskim. Arcybiskup Jędraszewski tak ostro walczy z homoseksualizmem, bo chyba chce zagłuszyć albo przykryć swoją własną orientację. Gdy był biskupem pomocniczym w Poznaniu, jakoś mu nie przeszkadzał jawny homoseksualizm jego szefa, abp. Paetza, który podrywał studentów Seminarium Duchownego. I nawet zbierał podpisy w obronie Paetza, kiedy wybuchła afera. „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo… Czytaj więcej »

BGmble
BGmble

„W imię wzniosłych haseł: nowoczesność, wolność, tolerancja chce się zniszczyć tradycyjne małżeństwo i rodzinę, podcina się korzenie, z których wyrosła kultura europejska i cywilizacja chrześcijańska”.” – biskup Ignacy Dec, Jasna Góra 14.07.2019 Chce przypomnieć, że te „tradycje, korzenie i cywilizacja chrześcijańska” to były krucjaty, swieta inkwizycja, indeks ksiag zakazanych, polowania na czarownice, palenie na stosie innowiercow, heretykow i wolnomyslicieli… W 1600 roku Giordano Bruno spłonął na stosie za głoszenie kopernikowskich herezji. 150 lat temu watykanski kosciol sprzeciwial sie zniesieniu niewolnictwa. 100 lat temu byli przeciwni emancypacji kobiet i przyznaniu prawa do glosowania. Kościół katolicki sprzeciwiał się latarniom ulicznym. W 1831… Czytaj więcej »

Joanna
Joanna

Święto Matki Bożej Częstochowskiej jest 26 sierpnia.

Chermes
Chermes

Owszem. 27 sierpnia jest Święto Matki Boskiej Tęczowej. 🙂

Rafał P
Rafał P

Tak, zza zasłony dymnej koscielnego kadzidła coraz częściej przedziera się odór fekaliów.

Jantar
Jantar

Nie tak dawno czytałam w jakimś artykule, że dla polskiej prawicy i dla hierarchów polskiego kościoła prymasem Polski jest Jędraszewski. To przecież właśnie on wyznacza kierunek polskiego kościoła. Co powie Jędraszewski, powtarzają pozostali. Jeśli nie powie pierwszy to poprze innego biskupa, który wyskoczy z jakimiś obelgami, wykluczaniem, wyzwiskami, nawoływaniem do wojny religijnej. A tymczasem papież Franciszek już dwukrotnie pominął go w nominacjach kardynalskich. Przypadek, że Franciszek go pomija? Niedawno też było w prasie, że abp Scicluna (ten od pedofilii kościelnej) publicznie w wywiadzie upomniał Jędraszewskiego i pozostałych biskupów. Jak widać, oni nadal nic sobie z tego nie robią. Czytałam też… Czytaj więcej »

Chermes
Chermes

A co na ten temat mówili sławni ludzie?
– „Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru”. (Edward. A. Murphy)
– ” Religia powstała gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca”. (Mark Twain).

HerodAntypis
HerodAntypis

Ktoś też powiedział że to nie Bóg stworzył człowieka lecz człowiek stworzył boga.

Jan
Jan

Nie „ktoś”, tylko Richard Dawkins !!! Polecam jego książkę p.t. BÓG UROJONY !!!

HerodAntypis
HerodAntypis

Dzięki. Nie wiedziałem. Znam tylko to zdanie. A książkę gdzieś znajdę.

Krzysztof
Krzysztof

Retoryka godna Pulitzera

Jan
Jan

Od dawna obserwuję i stwierdzam, że WSZYSCY KATOLICCY PROFESOROWIE ZWYCZAJNI i NADZWYCZAJNI, TO NADZWYCZAJNI IDIOCI !!!
Pytanie: jak to się dzieje, że nadzwyczajni idioci otrzymują tytuły naukowe ???

Edward
Edward

cóż doszlismy do tego że kler nie potrafi życ miloscia modlac sie o smierc papieża stawua sie po stronie ciemnosci. Dla mnie protestanta papież Franciszek jest dobrym papieżem.

Edward
Edward

co by powiedział Pan Jezus panom Rydzykom, Bortkiewiczom, Stanikom, czy Jędraszewskiemu. Napewno by powiedzial idźcie precz ktorzy chodzicie w powłuczystych szatach lubicie pierwsze miejsca w kosciele ktorzy obzeracie domy wdow was spotka sroga Boza kara.