Fetor marca 68 unosi się nad Polską A.D. 2019

Fetor marca 68 unosi się nad Polską A.D. 2019

Propaganda zagrożonej i rozwścieczonej władzy uderzyła w tony nienawiści znane z najczarniejszych okresów PRL.

W marcu roku 1968 byłem ośmioletnim dzieckiem i nie rozumiałem, co dzieje się w Polsce, pamiętam jednak atmosferę grozy, która towarzyszyła rozmowom moich rodziców i ich znajomych. Dopiero po latach, czytając relacje i historyczne opracowania na temat tamtych wydarzeń, pojąłem ich istotę i byłem w stanie ocenić stopień ześwinienia propagandystów władzy.

Przywołajmy kilka nazwisk: Piotr Goszczyński, Tadeusz Kur, Ryszard Gontarz… Dziś nikomu nic one nie mówią. To pocieszające i optymistyczne. Medialne kanalie, które wówczas budziły powszechną wściekłość i nienawiść (redaktor naczelny „Polityki” Mieczysław F. Rakowski nazwał tych osobników „gnidami polskiego dziennikarstwa”) są kompletnie zapomniane.

Myślę, że ten los czeka też propagandowych lokajów obecnego reżimu. Nawet jeżeli teraz przy lekturze słów Stanisława Janeckiego, braci Karnowskich, Rafała Ziemkiewicza, Cezarego Gmyza i wielu innych ogarnia nas złość i obrzydzenie, miejmy świadomość, że za kilka lat o istnieniu tych ludzi nikt już nie będzie pamiętać. Pozostanie tylko wspomnienie specyficznego fetoru unoszącego się nad debatą publiczną w Polsce w mrocznym okresie pisowskiego pełzającego zamachu stanu.

Pisarze do piór, studenci do nauki, nauczyciele do tablicy

Dzisiejsza propaganda dorównuje marcowej z 1968 r. nie tylko pod względem obrzydliwości. Nawet chwyty retoryczne są żywcem zaczerpnięte z ówczesnego rezerwuaru. „Pisarze do piór, studenci do nauki!” – głosiło popularne hasło, wymierzone w inteligencję, która buntowała się przeciw władzy. Dziś miejsce studentów i pisarzy zajmują strajkujący nauczyciele. „Nauczyciele do tablicy” – wzywają więc propagandyści PiS.

„Szkoła jest od nauki. Nauczyciel jest od nauczania i wychowywania” – pisze anonimowy funkcjonariusz portalu braci Karnowskich, atakując nauczyciela, który w czasie lekcji matematyki ośmielił się niepochlebnie wypowiedzieć na temat programów rozdawnictwa, demotywujących ludzi do pracy. W artykule zacytowano komentarz Dariusza Niedzielskiego, wiceszefa oświatowej „Solidarności” w Zielonej Górze, który potępił nauczyciela-warchoła, podkreślając: „Przecież nauczyciel ma podstawę programową do zrealizowania. Mamy płacone za to, żeby uczyć dzieci”.

Dobór komentatora też nawiązuje do PRL-owskiej tradycji, w której związki zawodowe i inne organizacje rzekomo „społeczne” były nadzorcą ludu i pasem transmisyjnym władzy. Dziś w tej roli występuje reżimowy związek zawodowy „Solidarność”, z którego nauczyciele masowo się wypisują.

Epitety, wyzwiska, donosy i haki

By obrzydzić opinii publicznej nauczycielskich działaczy, pisowska propaganda atakuje ich personalnie, szukając wszelkich możliwych haków, wypominając przeszłość, ujawniając stan majątkowy. Wcześniej ofiarą takich zniesławień padali aktywiści KOD, sędziowie, działacze sektora NGO-sów – teraz kolej na nauczycieli.

Gdy w jednej ze szkół strajk uniemożliwił przeprowadzenie egzaminu, TVP natychmiast wzięła na celownik dyrektorkę tej placówki, ani słowem nie wspominając, że starała się zapewnić zastępstwo w komisji egzaminacyjnej, ale nie znalazła chętnych. Zamiast tego widzowie dowiedzieli się o jej stanie majątkowym: „20 tys. zł pensji rocznie, 100 tys. zł odłożone, dom i mieszkanie o wartości 750 tys. zł, mercedes. To przemawia do wyobraźni. W oświacie można zarabiać przyzwoicie. Trzeba też się przyzwoicie zachowywać”. Powiedział to niejaki Miłosz Manasterski, kolejny godny kontynuator chlubnych tradycji marca 1968 (ponoć „pisarz i poeta” – ktoś? coś?).

W normalnych warunkach akcja strajkowa nauczycieli nie wzbudziłaby wielkiej sensacji, bo mieści się w ramach reguł gry demokratycznego państwa prawa i kapitalizmu. Takie wystąpienia i żądania płacowe różnych grup zawodowych to wręcz rutyna. Jedynie w państwie autorytarnym strajki pracownicze traktowane są jako atak na fundamenty ustroju i na dobry rząd, który dwoi się i troi, by Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Mieliśmy z tym do czynienia w PRL – i dziś odbite echo tamtej rzeczywistości do nas wraca.

Protest nauczycielski Rafał Ziemkiewicz nazywa „rokoszem”, na forach internetowych strajkujący określani są mianem „terrorystów”. „Chuligan polityczny” – tytułuje szefa ZNP Sławomira Broniarza pisolubna komentatorka TVP Elżbieta Królikowska-Avis. „Niestety – jedyne, czego dzieci mogą się dziś nauczyć od wielu nauczycieli, to agresja. Smutne” – faryzejsko martwi się anonimowy komentator bliżej nieznanego serwisu o nazwie „Centrum medialne”.

A to lemingi! Nie dość, że robią zrzutkę, to jeszcze są skąpi

Ludzie wspierający strajkujących są obrażani, obrzucani epitetami. „Wyskakiwać z kasy, lemingi” – szydzi Rafał Ziemkiewicz i sugeruje, że zebrane środki zostaną zdefraudowane.

Równocześnie jednak obrońcy władzy sprawdzają kto, ile dał na fundusz strajkowy, by wypomnieć, że za mało. Lech Wałęsa dał 1000 zł. „Kwota nie powala” – komentuje autor w „Do Rzeczy”.

„A ile PLN przeznaczył na wspomniany fundusz z własnych pieniędzy red. Maziarski z GW?” – dopytuje się na Twitterze komentator podpisany „Jarosław”. Spieszę więc odpowiedzieć: przekazałem nauczycielom 500 zł z 500 plus mojej córki.

Nauczyciele, warchoły, Żydzi

Wyróżnikiem propagandy marcowej 1968 roku był wątek antysemicki, niewystępujący na taką skalę w innych okresach PRL. To właśnie on nadał ówczesnym wydarzeniom tak złowieszczy koloryt. Antysemicki, faszyzujący Marzec 68 był wyjątkowym paroksyzmem agresji, nawet mierząc standardami komunistycznej normalności. I pod tym względem dzisiejsze praktyki dorównują marcowym.

Ówczesna władza chytrze podsycała antysemityzm i odwoływała się do antyżydowskiego resentymentu wielu Polaków, mówiąc o „antysyjonizmie”. Dzisiejsza ma analogiczną metodę – mówi o rzekomym „antypolonizmie”, dając do zrozumienia, że my, Polacy musimy się trzymać razem (ma się rozumieć – pod przywództwem PiS), bo atakują nas Izrael i żydowska diaspora.

Efekt tych zabiegów widać na forach internetowych i w komentarzach pod artykułami propagandystów prawicy. Oto dwie typowe próbki spod artykułu o ukonstytuowaniu się społecznego komitetu Wspieram Nauczycieli na portalu braci Karnowskich:

Pewnie cały Polski świat artystyczno filmowy, jak by nie było czerwono-żydowski, przystąpi do poparcia tej w jakiejś formie próby obalenia PiS w roku wyborczym. Lobbowaniem za czerwono-żydowskim ustrojem.

TVN i GW to antypolskie żydowskie media, no i Żakowski, Wałęsa tyż z Polską nie mają nic wspólnego.

Wywalić z roboty na zbity pysk

Marcowa propaganda 68 wyróżniała się też skalą wezwań do stosowania represji i przemocy. Medialni funkcjonariusze reżimu namawiali władze do karania wrogów, stawiania przed sądem, a nawet do wypędzania z Polski. To niebywałe, że w trzeciej dekadzie po upadku komunizmu w Polsce takie głosy znów się rozlegają – i to nie tylko na anonimowych forach internetowych, lecz w oficjalnym, pierwszym obiegu publicystycznym.

Odzywają się kolejni – znani z imienia i nazwiska – podżegacze i nienawistnicy, wzywający władzę, by zastosowała represje, postawiła organizatorów strajków przed sądem, dokonała czystki, wrzucając ich z pracy itp. Chyba jako pierwszy powiedział to były naczelny „Faktu” Grzegorz Jankowski, pisząc na Twitterze: Zupełnie niespodziewanie rządowi sama wchodzi w ręce okazja do totalnej reformy systemu szkolnego: od programów po ludzi. Nigdy żaden rząd nie miałby tak wysokiej akceptacji społecznej do takiej zmiany jak teraz”. Rychło odezwali się następni.

„Nauczyciele, którzy namawiają swoich kolegów, żeby w ramach protestu nie klasyfikować uczniów ostatnich klas szkół średnich i uniemożliwić im zdawanie matury, popełniają przestępstwo. Powinien nimi z urzędu zająć się prokurator. Moim zdaniem nauczycieli, którym takie pomysły przychodzą do głowy kuratoria powinny też odsuwać od pełnieni funkcji zawodowych” – napisał na Facebooku przewodniczący kolegium IPN, historyk prof. Wojciech Polak.

„Jeżeli mamy nauczycieli, którzy są gotowych poświęcić dobro uczniów, to znaczy, że nie nadają się do zawodu nauczycielskiego” – to z kolei publicysta Maciej Pawlicki w TVP.

Zacytujmy więc jeszcze jeden głos sprzed pół wieku. Komentując nagonkę propagandową marca 1968, ówczesny redaktor naczelny tygodnika „Polityka” napisał: „Świnią się ludzie, o których nigdy człowiek by nie pomyślał, że potrafią się stoczyć na takie dno. Jestem świadkiem upadku najlepszych tradycji dziennikarstwa polskiego”.

Zmieńmy datę na kwiecień 2019 i nikt nie zauważy, że to opinia sprzed lat.

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

14
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
ZgredzinkasmętekMariolaPolka gorszego sortuAnda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar
Waldemar

Prawdę mówiąc nie oglądam reżymowej TVP, no bo bym musiał odpowiadać sobie na pytanie w rodzaju: wskaż 5 różnic między tym a tamtym obrazkiem. W istocie jest ich niewiele, poza realiami, bo nie zmieniły się techniki opluskwiania. Ktoś, kto pamięta Marzec 68, wiece przeciw warchołom radomskim w 1976 roku propagandę antykorowską i regularne opluwanie Solidarności w TVP Urbana, ma oczywiste deja vu. I to dośc przygnębiające. Nie ma już UB i SB, Wydziału Propagandy przy KC, „Trybuny Ludu” i masy usłużnych dziennikarzy w rodzaju Kłodzińskiej, Gontarza czy Kąkola, a jak słusznie zauważa autor – fetor jest ten sam. Smutna konstatacja… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

A jeszcze bardziej przerażające jest to, że młodzi, którzy mieli szczęście nie zebrać takiego bagażu negatywnych doświadczeń, nie orientują się w skali zagrożenia, przez co stają się łatwym celem manipulacji.
Zatopieni w swym wirtualnym świecie, żyją w przeświadczeniu, że z racji urodzenia należą im się wszelkie demokratyczne swobody i ani im do głowy nie przyjdzie, że może być zupełnie inaczej.
Gdyby przeszli to co nam było dane, nie mogliby złapać tchu z przerażenia i czym prędzej wróciliby do rzeczywistości.

Marek
Marek

Stwierdzam tylko jedno że od 2015 roku mamy już po kraju i od tej daty nie ma już Polski a jest kaczystan, ludzie od tak lekką ręką dorobek 25 lat oddali jednemu psychicznie choremu człowiekowi i co najgorsze w dalszym ciągu około 50% narodu nie widzi nic w tym złego, krótko mówiąc 50% ów narodu to dla mnie po prostu są DEBILE….

Mariola
Mariola

Dla mnie, niestety, też. Piszę to z ciężkim sercem, bo nie przypuszczałam , że ich jest taka masa.

Zgredzinka
Zgredzinka

Wiesz, z tych 50% odejmij tych, którym nie dany jest dostęp do wolnych mediów, przez co żyją w wirtualnym świecie.
Nie każdy jest młody i umie korzystać z internetu.
Większość pisowskiego elektoratu to ludzie starsi i słabo wykształceni, którzy po ciężkiej fizycznej pracy włączają z przyzwyczajenia Dziennik Telewizyjny o 19:30 i słuchają propagandy sukcesu. Resztę dopowie im ksiądz w niedzielę.
Dlatego też, za obecną sytuację nie tyle winiłabym gawiedź, co właśnie ludzi wykształconych … za ich oportunizm. Przecież to oni sami pozwalają na demolowanie sobie życia przez kołtuństwo.

Ania
Ania

Świetny artykuł. Dzięki jakoś tak od razu mi się w głowie rozjaśniło. Trzymajcie się nauczyciele – Polska nie Korea! Chyba…

Jabis
Jabis

Co to za odkrycie!?
Od dawna wiadomo, że PIS = PZPR-bis+ a karzeł fizyczno-moralny skrzeczy i sepleni … całkiem jak Gomułka.
I to tałatajstwo, wywalając miliony na KURVIZJĘ i inne gadzinówki bezczelnie kłamie, że opozycja ma przewagę medialną.

Zgredzinka
Zgredzinka

Bo to tałatajstwo ciągle kłamie.
Kłamstwo to jego drugie imię.

Zbyszek
Zbyszek

Mój dziadek zwykł mawiac iż śmierdzi kupą durni.

Ryszard
Ryszard

Ci janeccy, manasterscy, ziemkiewicze to tylko dyżurna hołota pisoska, usadowiona w szmaciorach, których nikt przyzwoity z własnej woli nie czyta, ale to, co powiedział Bierecki, to oczywiste podburzanie do czystek narodowych, wykrzyczanych przez nazistów przed wojną, a potem przez gomułkowców w 68. Z tamtej strony tylko Brudziński zareagował (pewnie już żałuje, że niepotrzebnie), ale tylko dlatego, że może to zaszkodzić partii w roku wyborczym. Polityczny pisoski ściek typu Czarnecki i Karczewski z wielką pasją brał „naszego bankiera” w obronę.

Anda
Anda

Pis od dawna zachowuje się tak, jakby faszystowskie smrody były dla nich pięknym zapachem.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

I do tego wypowiedź pewnego senatora-kombinatora (nie chce mi się go wymieniać z nazwiska) na temat „oczyszczania” narodu z osób „niegodnych”. To jakaś pętla czasu, czy co? W jakim kraju my żyjemy?

smętek
smętek

Telewizji nie oglądam. Ichniego radia nie słucham. Informacje o zachowaniu „wadzy” wobec strajkujących nauczycieli docierają jednak do mnie. ,Osobiście nie pamiętam tamtych zdarzeń ale bliskie mi osoby mówią, że dzisiaj jest tak samo jak wtedy. Na spędach klasy robotniczej wrzeszczano, że warchoły, pachołki kapitalistów i piąta kolumna zagrażają jedności Polski. Strajków nie potępiano, mówiono o przestojach w zakładach pracy. Miejmy nadzieję, że nie będzie „ścieżek zdrowia” dla nauczycieli.

Zgredzinka
Zgredzinka

Nie byłabym taką optymistką.
Jakieś konsekwencje na pewno będą.
To tylko poprzednia władza była taka demokratyczna.