Frasyniuk i Wałęsa, a za nimi Błaszczak z różańcem

„31 sierpnia to dobry dzień, żeby powiedzieć tym wszystkim, którzy przebywali, pocałujcie nas w d***”

Radzę Błaszczakowi, aby kupił nowy różaniec – będzie się lepiej prezentował w telewizji.

Czy Mariusz Błaszczak przewidział, że w drzwiach państwa Frasyniuków milicjantów przebranych za policjantów przywita 9-letni syn legendy czasów opozycji PRL-u? Napiszę – wątpię, bo Błaszczak nie tylko ma deficyt intelektu chodząc (chodzący deficyt intelektu wg Ludwika Dorna), ale zwłaszcza stojąc ma deficyt wyobraźni.
W każdym razie milicjanci w przebraniu policjantów naszli dom Frasyniuków, aby młodemu dać pokaz historii, darmową lekcję, bo reforma szkolnictwa koleżanki Błaszczaka Anny Zalewskiej ponoć cofnie nas hen w mroki przeszłości.

Milicjanci przyszli do Frasyniuka z wezwaniem, legenda ma się stawić 4 lipca na komisariacie policji w Długołęce, czyli sześć dni przed kontrmiesięcznicę w Warszawie. Po co ma się pojawić Frasyniuk na komisariacie? No i tu mamy kłopot, bo w wezwaniu pojawiają się zwroty z komuszego języka mowy-trawy: wezwany „w charakterze osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do skierowania przeciwko niemu wniosku o ukaranie”.

Rozumiem, Błaszczak deficyt, ale milicja przebrana za policję nie musi koniecznie jemu dorównywać, zwłaszcza, że nie wszyscy do służb porządkowych przyjmowani byli za czasów osławionego tandemu Błaszczak-Jarosław Zieliński.

Wszak mogli napisać, że Frasyniuk 10 czerwca w Warszawie przedstawił się policjantowi, który pytał go o imię i nazwisko, jako „Jan Kowalski z PiS-u”. Jest podstawa, że Frasyniuk kłamał w żywe oczy milicjantowi przebranemu za policjanta.

Ba, w wezwaniu nie ma podanej podstawy prawnej, która wymaga obecności Frasyniuka na komisariacie. Wezwanie z punktu standardów prawnych jest tylko świstkiem papieru gorszej jakości niż papier toaletowy, bo nawet nim nie można podetrzeć się.

Ale ci milicjanci w przebraniu policjantów musieli być tego świadomi, chyba, że już wróciła peerelowska norma językowa: głupi jak milicjant albo głupi jak but. Milicjant równał się butowi. Pamiętam, jak zasuwałem z kartką żywnościową do monopolowego, aby nabyć pół litra. Na kartce było „1 but.”, więc mówiłem do pani sklepowej: poproszę 1 milicjanta. I jak u Gombrowicza, hrabina Kotłubaj serwowała chłopca Kalafiora, ja z kolegami rozpijałem się milicjantem, takie to były czasy kanibalów.

Ilu butów przyszło do Frasyniuka? – nie wiem. Przeważnie chodzą po dwóch: dobry i zły, prawy i lewy, tak jak Błaszczak i Zieliński na konferencjach prasowych – i takiego samego języka używają, jak w owym wezwaniu.

Ciekawe, czy Lech Wałęsa też dostanie wezwanie na komisariat w Gdańsku? Wraz z Frasyniukiem 10 lipca na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie będą się mogli przedstawiać milicjantom przebranym za policjantów jako „Kowalscy z PiS-u”. Ale tym razem będzie trochę inaczej, bo dla osobistości formatu światowego Wałęsy zjadą media z całego świata.

Na tym może skorzystać też Błaszczak, bo on w tym samym czasie lubi przechadzać się po Krakowskim Przedmieściu z różańcem w ręku i modlić się. Więc radzę mu, aby kupił nowy różaniec. Nowe w telewizorze zawsze lepiej się prezentuje.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
ArturLajanGrazynaparagraf22Plus ujemny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Plus ujemny
Plus ujemny

Rzeczywiście za komuny była w użyciu jednostka inteligencji – 1 cjant.

paragraf22
paragraf22

A dla tych którzy nie pamiętają to 0,001 cjanta to był mili cjant.

Grazyna
Grazyna

Nie sa w stanie zlatwic pana Frasyniuka (mowie to jako ktos kto posiada legitymacje Solidarnosci podpisana przez pana Frasyniuka) i nie sa w stanie zlatwic pana Walesy. PIS w tej walce nie ma szans.

Lajan
Lajan

Jeżeli się nie mylę, to Lechowi Wałęsie jako byłemu prezydentowi przysługuje ochrona. Więc jak to będzie podczas protestu? Czy też będą Go ochraniać. Ciekawa sytuacja.

Artur
Artur

Najpierw to Ty masz obowiazek podporządkować się wydanym poleceniom, a następnie masz prawo składać własne żądania. Oznacza to że najpierw trzeba było okazać dowód osobisty, a następnie poprosić o umożliwienie spisania danych.
Obowiązujące przepisy prawa (m. in. Ustawa o Policji oraz wydane na jej podstawie rozporządzenia) dają możliwość policjantom zastosowania środków przymusu bezposredniego wobec osoby która nie podporządkowywuje się wydanym poleceniom.