Fundusze, czyli skóra na niedźwiedziu

Fundusze, czyli skóra na niedźwiedziu

Po niedzielnym spotkaniu ostatniej szansy okazało się to, co i tak było dla wszystkich oczywiste. Wieści o końcu Zjednoczonej Prawicy znów okazały się przedwczesne.

Perspektywa utraty apanaży w spółkach skarbu państwa otrzeźwiła zacietrzewionych koalicjantów na tyle, że zdecydowali się trwać u władzy, choć niektórzy będą chyba musieli sprzedać wszystkie lustra. Bo jak tu teraz, po tych wszystkich deklaracjach o niemożliwych do przezwyciężenia rozbieżnościach, spojrzeć sobie w oczy przy goleniu?

Początek tygodnia przyniósł zresztą formacji rządzącej, a przynajmniej frakcji premiera, jeszcze więcej dobrych wiadomości.

No bo tak: Lewica zdecydowała się poprzeć w Sejmie rządowy Plan Odbudowy, czyli projekt, jak i na co rozdysponować „wynegocjowane” przez Mateusza Morawieckiego unijne miliardy.

Państwo „lewactwo” targowali się ostro, ale premier w końcu obiecał im wszystko, czego w związku z ewentualnym poparciem PiS się domagali. Dostali zgodę na 30 procent kasy dla samorządów, na pieniądze na mieszkania i wreszcie na komisję ekspertów nadzorującą podział funduszy.

No więc będą na „tak”. Dla „dobra Polaków”, oczywiście.

Chyba już zapomnieli, że – zdaniem formacji rządzącej – akurat oni, „komuniści i złodzieje”, Polakami raczej dla PiSowskiej władzy nie są. Poza tym w ferworze negocjacji jakoś umknęło im, że jak premier mówi, że coś zrobi, to … mówi.

Może po prostu nie zwrócili uwagi na dojmującą nieobecność zapowiedzianych jakiś czas temu elektrycznych samochodów, które – w sile miliona – miały teraz jeździć polskimi ulicami. Trudno się zresztą dziwić. Wszak ludzie lewicy nie rozbijają się drogimi limuzynami jak, nie przymierzając, minister Macierewicz czy premierka Szydło. Jeżdżą rowerami miejskimi, to mogli nie zauważyć ich braku.

Co znaczy słowo premiera mogliby też, ewentualnie, zapytać Szwedów, którzy na wieść o promie pasażerskim nowej generacji, którego budowę zapowiedział szef rządu, zainwestowali miliony koron w rozbudowę portu w Ystad. No, żeby ten wspaniały produkt polskiej myśli technicznej i woli politycznej miał gdzie zacumować. Problem w tym, że stępka zdążyła już zardzewieć, a Szwedzi zostali z tym nabrzeżem jak – nie przymierzając – Himilsbach z angielskim. Ale, w sumie, należało się im. Potop pamiętamy!

Można iść o zakład, że los Szwedów już wkrótce podzieli ugrupowanie Włodzimierza Czarzastego. A kasę rozdzieli się, jak zawsze, wśród swoich. Za resztę drobnych kupi się zaś niezbędne w kolejnej kampanii głosy wyborcze, obiecując tysiąc plus dla milusińskich, siedemnastą emeryturę dla seniorów oraz program Węgiel Plus dla Śląska.

W ten sposób unijna kasa pozwoli formacji pana prezesa utrzymać się na bajecznie płatnych posadach przez kolejną kadencję, a dodatkowy bilion deficytu spłacą dzieci, które teraz dostaną po tysiaku na miesiąc. Bo to pożyczka jest, a nie rozdawnictwo jakieś. Więc jak dorosną, będą „plusa” oddawać w podatkach przez resztę życia, wraz z odsetkami jak u „Bociana” (RSO 120 procent). Chyba, że wyjadą za granicę.

No ale i na to znajdzie się rada.

Wystarczy wyjść z Unii, schować paszporty Kowalskich w szufladach MSZ i zamknąć granice.

Tak więc, radość stronników pana premiera z wygranego głosowania może się szybko okazać przedwczesna. Bo profesor Krystyna Pawłowicz, zdeklarowana nieprzyjaciółka Unii Europejskiej, ma wydać wyrok w sprawie stosunku prawa polskiego do legislacji unijnej. Jaki on będzie? Można by założyć, że wiadomo, ale to akurat zależy od planów pana prezesa na równowagę sił w koalicji.

Jeśli akurat zechce spełnić postulaty ministra sprawiedliwości, to pani Krystyna powie „nie” Unii, a pan premier, a wraz z nim Lewica, Prawica i tłum obojętnych na politykę rodaków, słowem – my wszyscy zobaczymy negocjowany z takim sukcesem Fundusz Odbudowy, jak przysłowiowe własne ucho, bez lustra. Bo Europa, jeśli wyrok TK będzie po myśli Zbigniewa Ziobry, zapewne nie zechce dać nam ani złamanego grosza.

Tymczasem minister Ziobro tak bardzo chce posadzić parę nielubianych osób, i tak mu nie w smak rządy Mateusza Morawieckiego, że aż gotów jest zaryzykować wszystkie pieniądze Unii i przyszłość Polaków. Dla ich dobra, oczywiście.

Pan prezes z kolei, godząc się na to, by własny koalicjant głosował przeciw Funduszowi i nie wywalając go za to z rządu, wydaje się wspierać zamiary pana Zbigniewa.

Oczywiście pani Pawłowicz może zrobić wszystkim niespodziankę i orzec zgodnie z prawem i interesem kraju, ale nie ma co wierzyć w kolejny Cud nad Wisłą.

Tak czy inaczej, największym przegranym tych negocjacji będzie wcale nie premier Morawiecki, tylko naiwna Lewica. I my wszyscy. Trochę na własne życzenie. Bo ktoś na pana Zbigniewa przecież głosował. A ktoś inny nie głosował przeciw.

Tymczasem juz za nieawem, w maju 2021 roku, oficjalnie rozpocznie się polexit.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gekon
Gekon
28 kwietnia 2021 20:47

Wszystkim dzbanom dedykuje dzisiejszą wypowiedź Adriana Zandberga skierowaną do płaczliwego myśliciela Budki: „Gdyby wszyscy złożyli poprawki, to byłoby jakieś pole do współpracy na opozycji. No, ale żeby współpracować, trzeba cokolwiek robić, a nie tylko jęczeć”.

daroo
daroo
29 kwietnia 2021 18:30
Reply to  Gekon

Słuszna uwaga…….niestety

smętek
smętek
28 kwietnia 2021 22:39

„Lewica” poczuła się wyróżniona i zapomniała jakie jest znaczenie słów Pinokia.

Col
Col
28 kwietnia 2021 22:54

Wczorajszy dzień to czarna data. Nawet jeśli zapotrzebowanie na lewicowość w Polsce aktualnie nie jest duże (c.a. 10%), to okazuje się, że nie ma nikogo, kto by je zaspokoił. Biedroń powinien wycofać się z życia publicznego. Bycie gejem jest jego jedynym aktywem, poza tym nic. Środowiska LGBT powinny dać mu jasno do zrozumienia – on nie jest ich reprezentantem. W głowie mi się nie mieści, jak gej mógł negocjować z ludźmi, którzy na nagonce na LGBT budują strategie polityczne.

HerodAntypis
HerodAntypis
29 kwietnia 2021 07:06
Reply to  Col

To już nie gej, teraz to masochista. Zechciał być ideologią.

daroo
daroo
29 kwietnia 2021 18:40
Reply to  Col

No i jeszcze ta „obiecanka macanka ” że jak zdobędzie mandat do europarlamentu to przekaże go następnemu „w kolejce”

Inna
Inna
29 kwietnia 2021 05:22

Najlepiej w tej sytuacji, poza oczywiście narzekaniem na PiS, nic nie robić i w tej bezczynności czekać na najgorsze, prawda?

daroo
daroo
29 kwietnia 2021 18:42
Reply to  Inna

Jakieś propozycje?

Inna
Inna
30 kwietnia 2021 04:27
Reply to  daroo

To chyba nie jest moja rola, by przedstawiać propozycje?
Ja sama oczekiwałabym na propozycje i działania polityków oraz dotyczące ich opinie/komentarze ekspertów. Tymczasem w Polsce bardzo rzadko pyta się specjalistów o ich zdanie na dany temat. W mediach pojawiają się za to opinie
przypadkowych osób. Ich wypowiedzi są nieraz bardzo błyskotliwe i zabawne. ale
przecież to niewiele pomoże w zrozumieniu zagadnienia.

Predator
Predator
30 kwietnia 2021 08:30
Reply to  Inna

A co tu jest do zrozumienia??? kurdupel rządzi, on jest ekspertem i tyle w temacie.
Trzeba po prostu obalić tą grupę przestępczą wszelkimi sposobami.

Predator
Predator
29 kwietnia 2021 07:36

Z grupą przestepczą nie załatwia się żadnych interesów.

jurek
jurek
29 kwietnia 2021 10:30

Cóż pozostawało nam, nie dającym zgody na okupację kraju przez jednoosobową „partię” i Kościół, jak nie liczenie na inteligentną obronę racji stanu demokracji przez wybraną do tego celu opozycję. Jakże jej brakuje! Źle zainwestowaliśmy.
Pozostaje jedynie rewolucja?

Jacek Doliński
Jacek Doliński
30 kwietnia 2021 21:43

W piątek 30.04 po południu wszyscy już widzą, jak PiSi rząd chce wy…ć Lewicę: 4 maja zagłosujecie za ratyfikacją Funduszu Odbudowy, od 5 do 15 maja my zmienimy sobie KPO, a wy będziecie mogli nam skoczyć na pukiel.
PiSie kolejne oszustwo daje Lewicy okazję wycofania się z twarzą z wątpliwego poparcia dla oszustów. Wystarczy powiedzieć: STOP! Nie z nami te numery! 4 maja będziemy głosowali PRZECIW! Za możemy głosować dopiero 15 maja, po uzgodnieniu ostatecznej wersji KPO z całą opozycją i samorządami i po wysłaniu jej do Brukseli!
I gdyby tak się stało, porażka opozycji zamieniłaby się w jej zwycięstwo.