Gdy rozum śpi, budzi się PiS

Gdy rozum śpi, budzi się PiS

PiS znowelizowaniem ustawy o IPN spuściło ze smyczy demony antysemityzmu.

Zawsze, gdy już wydaje mi się, że limit „dobrych działań” polityków PiS jest wyczerpany, to nagle… buch… i znowu mnie czymś zaskakują. Negatywnie, oczywiście. Tym razem swoją nowelizacją ustawy o IPN rozpalili do czerwoności emocje nie tylko Polaków, ale i świata.

Przyjrzyjmy się uważnie, czego dotyczą te zmiany. W ustawie z 18 grudnia 1998 roku mowa jest o zbrodniach nazistowskich, komunistycznych i innych przestępstwach, stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne, dokonane na obywatelach narodowości polskiej oraz Polakach innych narodowości w okresie 1 września 1939 – 21 grudnia 1989.

Teraz pod lupą IPN znajdą się działania od 8 listopada 1917 – 31 lipca 1990. Jednocześnie następuje pewne uszczegółowienie, kogo IPN będzie mógł ścigać i karać, w postaci dodatkowego artykułu 2a, który stanowi wyraźny „ukłon” w stronę Ukrainy, wyjaśniając dokładnie, czym zajmą się pracownicy tej szacownej instytucji. – „Zbrodniami ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką, w rozumieniu ustawy, są czyny popełnione przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925–1950, polegające na stosowaniu przemocy, terroru lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności. Zbrodnią ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką jest również udział w eksterminacji ludności żydowskiej oraz ludobójstwie na obywatelach II Rzeczypospolitej na terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej”.

Czy można się dziwić, że taki zapis wywołał na Ukrainie wielkie oburzenie? Szef MSZ w Kijowie Pawło Klimkin napisał na Twitterze: – „Decyzja polskiego parlamentu nie jest zwrócona ku dyskusji o prawdzie historycznej, lecz budowie historycznej mitologii. Wprowadzenie na poziom prawny terminu „zbrodnie ukraińskich nacjonalistów” wzmacnia jednostronne stereotypy i prowokuje reakcję w odpowiedzi. Idea uznania jakichś narodów za zbrodnicze donikąd nie prowadzi”. Hanna Hopko, szefowa komisji parlamentarnej ds. zagranicznych, oświadczyła, że poprzez upolitycznianie historii Polska szkodzi swoim własnym interesom. – „Czy musimy przypominać o obozie koncentracyjnym w polskim Jaworznie? Czy my, Ukraińcy, musimy po raz kolejny przypominać Polakom o akcji „Wisła” czy traktacie ryskim? (…) Wybaczyliśmy i poprosiliśmy o wybaczenie. Jest to nasza strategia, którą pobłogosławił moralny autorytet Jan Paweł II. My patrzymy w przyszłość, w której politycy nie budują swojej popularności na kościach i grobach”. I tak, zamiast poważnej dyskusji zaczęło się „odbijanie piłeczki”, co tylko podkręca emocje i psuje relacje polsko-ukraińskie. Czy właśnie o to chodzi?

Dodane kolejne artykuły – 55a i 55b to już w ogóle majstersztyk. „Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.
2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności.
3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej.
Art. 55b. Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw, o których mowa w art. 55 i art. 55a”.

Zapis tak niejednoznaczny, tak ogólnikowy, że światowa opinia publiczna szaleje i tylko politycy PiS nie rozumieją, o co chodzi. Przecież to tylko obrona przed krzywdzącymi dla Polski określeniami typu „polskie obozy koncentracyjne”. To tylko sposób na zapobieganie szkalowania naszego dobrego imienia. Co się ten świat czepia?

Ano czepia się, bo zapisy są bardzo nieprecyzyjne i pozostawiają otwarte drzwi dla nadinterpretacji, co może wywołać więcej szkody niż pożytku. Czy nauczyciel, który nie jest artystą ani pracownikiem naukowym, będzie mógł mówić o Holokauście, o haniebnej postawie wielu Polaków, którzy tak chętnie podłączyli się do nazistów, by donosić na swoich żydowskich sąsiadów, mordować ich w celu osiągnięcia korzyści majątkowych? Zgodnie ze znowelizowaną ustawą, może to już podlegać karze. Czy ukarani zostaną rodzice, którzy w ramach poznawania trudnych kart historii Polski zabiorą swoje dziecko tam, gdzie Polacy wymordowali Żydów? Czy przewodnikom, oprowadzającym wycieczki po miejscach, gdzie dokonywano mordów na Żydach nadal będą mogli opowiadać o niechlubnej roli Polaków w tym procederze? Podobnie na baczności muszą się mieć dziennikarze, publicyści, ci, których obecna władza uzna za winnych, bo w jej mniemaniu, nie są ani artystami, ani naukowcami, więc wara im od wyrażania swego zdania w tej kwestii.

PiS znowelizowaniem ustawy o IPN spuściło ze smyczy demony antysemityzmu, które, jak się okazuje, tyko przysnęły na pewien czas, a teraz… teraz rozszalały się na całego. Hula więc sobie teraz ten antysemityzm, a człowiekowi aż włos się jeży, gdy czyta i słucha. Gdy widzi, jak czarna strona ludzkiej natury bierze górę i zaczyna dominować w przestrzeni publicznej, na jej kolejnym obszarze. Gdy groteskowo wykrzywione nienawiścią twarze moich rodaków pokazują, jakie potwory wciąż w nich drzemią.

Poseł Jakubiak, broniąc ustawy, pyta: – „Pokażcie mi choć jednego Polaka uratowanego przez Żyda” i od razu odwraca kota ogonem, przypominając, jak zachowali się przedstawiciele społeczności żydowskiej, gdy Armia Czerwona wkroczyła 17 września 1939 roku na polskie ziemie. No przepraszam, a co ma piernik do wiatraka? Są to zupełnie dwie różne kwestie. Owszem, wymagające rzetelnej oceny, ale absolutnie nie można jednej usprawiedliwiać drugą, nie można ich ze sobą mieszać i wmawiać Polakom, że mamy prawo zrobić tak, bo oni nam tak…

Również pan Ziemkiewicz nagle wyskoczył ze stwierdzeniem na Twitterze: – „Przez wiele lat przekonywałem rodaków, że powinniśmy Izrael wspierać. Dziś przez paru głupich, względnie chciwych parchów, czuję się z tym jak palant”. Ma rację, że czuje się jak palant, bo takim określeniem idealnie wpisuje się w tak szalejący dzisiaj polski antysemityzm. W TVP Info wraz z panem Wolskim nieźle bawili się, wyśmiewając zaistniałą sytuację. – „Skoro można mówić o „polskich obozach”, to wolno je też nazywać „żydowskimi obozami” – ironizowali z uśmiechem na ustach, dorzucając jeszcze jakieś kiepskie żarty o komorach gazowych.

W programie „Studio Polska” znanej kandydatki lewicy na prezydenta, pani Ogórek i Jacka Łęskiego na pasku pojawiły się szokujące wypowiedzi internautów. – „Dlaczego napływu Żydów nikt nie chce kontrolować? To gorsza plaga, niż islamiści i komuchy w jednym” czy – „Powiem krótko – zasłona z Żydów opadła i pokazali swoją prawdziwą twarz – przemysł Holokaustu służy im do wyłudzania nieustannie od Polski – wielomilionowych wyimaginowanych roszczeń”. Dodajmy do tego takie rewelacje jak np. „Niech zydzi odpowiedza sobie sami kto finansowal hitlera ijego armie?.Sami sobie zgotowali taki losq.Ale jest takie przyslowie,,swinia worek drze ikwiczy”,to samo sie tyczy zydow sami rozpetali to pieklo. I niechnie szukaja wInnych tylko sami siebi niech osadza” [pisownia oryginalna – przyp. TO] i wyłania nam się klasyczny „Homo PiSus”.

Ech, partio rządząca… Nieźle narozrabiałaś. Brak wyczucia, taktu dyplomatycznego, empatii politycznej, przekonanie o własnej nieomylności, jakieś dziwne pomysły, które niedoprecyzowane i tak wieloznaczne, postawiły nas w fatalnym świetle. Po latach ciężkiej pracy nad budową szacunku dla Polski, przełamaniem krzywdzących nas stereotypów, wystarczyło dać tobie władzę i wszystko idzie w diabły. Ta „wyspa wolności”, obiecana przez prezesa coraz bliżej, tylko jak na tym wyjdziemy? W czym nam pomoże ta coraz wyraźniejsza izolacja na arenie międzynarodowej?

Wracamy do kraju wstecznictwa, zabobonów i dzikich fobii. Dlaczego? Bo takim łatwiej się rządzi. Łatwiej trzyma się ludzi w ryzach. Łatwiej realizuje swoje „sny o potędze”. A naród to kupuje…

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Gdy rozum śpi, budzi się PiS"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek

To jest pisowska wersja patriotyzmu. Może pistryjotyzm?

Halina

Jest jeszcze gorzej niż można myśleć. Partia rządząca po przegłosowaniu ustawy w sejmie i protestach Izraela zamówiła sondaże i wyszło im, że szybko głosując w senacie zyskają punkty w swoim elektoracie i nie tylko. Skąd takie przekonanie u obywateli, że tylko wtedy nas szanują, gdy stawiamy na swoim i głośno krzyczymy? Dlaczego ludzie wierzą w coś takiego jak pedagogika wstydu? Ja za swój kraj wstydziłam się za PRL-u, z wyjątkiem okresu Solidarności. Od 1989 byłam dumna z mojego kraju, niestety od 2015 roku tylko się wstydzę.

gboor

Jest to po części spadek po pańszczyźnianym, folwarcznym niewolnictwie, które miało miejsce jeszcze kilka pokoleń temu, a którego doświadczało niemal całe społeczeństwo. Po prostu wcielamy się w figurę prostego, niewinnego człowieka krzywdzonego przez obcych panów, bo tylko to znamy. Na podobnej zasadzie jak córka alkoholika poślubia alkoholika, mimo że jest to dla niej bardzo niekorzystne, ale z innymi być nie potrafi.

Elżbieta
Gra Muzułmaninem-terrorystą nieco się zużyła, jakoś uchodźcy nie bardzo wdzierają się do Polski, coraz trudniej zastraszać swoich wiernych wizją gwałtów i morderstw na polskich katolikach, teraz PIS rozpoczął (może początkowo przez przepadek, będący konsekwencją totalnej bezmyślności, połączonej z arogancją i butą) grę nastrojami antysemickimi, niestety bardzo popularnymi wśród Polaków – jest nowy wróg, który przyjdzie grabić nasz majątek, może i podstępnie unicestwiać, a kto nas uchroni – oczywiście PIS, czyli już wiemy na kogo głosować, niewyobrażalne straty wizerunkowe, budzenie w polskim społeczeństwie najgorszych demonów nic nie znaczą dla Kaczyńskiego, liczy się tylko zdobycie władzy autorytarnej i stworzenie społeczeństwa odizolowanych od… Czytaj więcej »
Maciek123454321
Próbuję i próbuję wciąż od nowa znaleźć jakieś alibi dla homo-PISus. (nazwa zaskakująco trafna) Nie powinniśmy stygmatyzować naszych współrodaków, to prawda. Ale powiedzcie mi, czemu – wyobrażając sobie wyborcę PiS-u – wciąż mam przed oczami owłosionego troglodytę ubranego w skóry z maczugą w ręku? Powie ktoś – wywyższasz się, kolego, uważasz się za coś lepszego. Być może ten ktoś ma rację. Jest jednak jedno zastrzeżenie – jeśli mam przed sobą rozmówcę, który wylewa na mnie wyłącznie epitety nie poparte żadnymi konkretnymi dowodami, a na wymienione przeze mnie – nie budzące wątpliwości twarde fakty, obrzuca mnie pomyjami i niedwuznacznie sugeruje moją… Czytaj więcej »