Genialna strategia popaprańców i gamoni

Jaki jest „homo pisus”?

PiS zaraził Polaków szaleństwem i wtrącił w zamknięte rewiry głupoty, gdzie prawa logiki nie obowiązują.

To, co się dzieje wokół nas, jest jak senny koszmar, który obezwładnia. Rozmaite gamonie i popaprańcy, którym nie udało się dotąd dokonać czegokolwiek ważnego, budują swoją wielkość odsądzając od czci i przyzwoitości tych, którzy ich przerastają. Bezczelna hucpa krzykliwej hałastry powala, przygniata, ogłusza i knebluje przyzwoitych ludzi. Zbiór przyzwoitych zachowań, zwany poprawnością polityczną, stał się w Polsce obelgą i obiektem kpin. Dożyliśmy czasów, gdy prawda zdegradowana została do „jednej z możliwych opcji”. Uczciwość, przyzwoitość i prawdomówność straciły pierwotne znaczenie, zyskując nowy sens: kłamstwo nazywa się teraz informacją, a oszustwo i fałsz awansowały do rangi wyjaśnień i twardych dowodów na słuszność wszelkich poczynań władzy. Autorytaryzm stał się prawdziwie demokratycznym systemem sprawowania rządów. Psucie i zawłaszczanie struktur państwa jest jego naprawą, a rzetelna krytyka tej demolki to bezprzykładny i wściekły atak na demokratycznie wybraną władzę. Każdy, najbardziej nawet uzasadniony zarzut, może się stać kłamliwym wytworem przemysłu pogardy, ale już bluzgi prezesa wykrzykiwane w nienawistnym amoku, to naturalna reakcja niespotykanie spokojnego człowieka, którego od lat bezpodstawnie prześladują podli wrogowie.

Partia o żartobliwej nazwie „Prawo i Sprawiedliwość” już nawet nie kryje kolejnych planów, krocząc wprost do dyktatury. Fala protestów ani na milimetr nie zmieniła projektu zagarnięcia pełni władzy, oddalając go tylko w czasie. PiS zaraził Polaków szaleństwem i wtrącił w zamknięte rewiry głupoty, gdzie prawa logiki nie obowiązują. Świat przestał Polskę rozumieć. Sami siebie już nie rozumiemy. – Co się u was dzieje? – pytają Polaków. – No właśnie, co się u nas dzieje? – pytają się nawzajem Polacy. A w licznych komentarzach jawi się groźny demiurg, wybitny strateg, wódz karnych oddziałów ślepo mu posłusznych, autor sakramencko szczegółowego projektu zawłaszczenia Polski oraz oderwania jej od zachodnich wpływów i miazmatów. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z wybitnym politykiem, który z chirurgiczną precyzją realizuje skomplikowaną operację okrawania rodaków z wolności i z demokracji? Otóż nic bardziej mylnego.

Nie trudno dowieść, że w istocie mamy do czynienia z bandą nieudaczników i popaprańców. I jeśli coś mnie obezwładnia, to nieadekwatna reakcja rodaków na żałosną partaninę chałturników z PiS, którzy rozpoczęli rządy od pozbycia się fachowców, po czym wzięli Polskę w swoje łapy i zaczęli ją rozpruwać, żeby sprawdzić, co też ona ma w środku. Zbawcy ojczyzny, natchnieni historyczną misją przywrócenia Polsce chwały i wielkości, za nic mają prawo, ekonomię i zdrowy rozsądek. Majstrują w skomplikowanych strukturach, próbując zatrzymać skuteczną dotąd pogoń za krajami cywilizowanymi, zawrócić nas z dotychczasowej drogi rozwoju. Rozgrzebują mechanizmy, wymieniając oryginalne części na byle jakie, co prawda kolorowe i ładnie opakowane, ale jednak zastępcze. Pohukują na tych, którzy patrzą im na ręce, a swoim serwują rozmaite „Kraj zrujnowany. Gospodarka rozkradziona. Kto za tym stoi? W czyim to jest interesie? Totalna opozycja nie pozwala. A sojusznicy zdradzili nas w Jałcie! Przez 8 ostatnich lat Polki i Polacy… Jednak podniesiemy Polskę z kolan. Przywrócimy Rzeczpospolitej siłę i narodową godność …”

No i przywracają nam godność. Po swojemu. Beztrosko drenowany budżet przestaje się dopinać, ale przed nami podział kolejnych funduszy unijnych. Aby utrzymać status największego beneficjenta musimy pozostać w życzliwych relacjach z największymi płatnikami do unijnej kasy. Musimy? A właśnie, że nie musimy! Obraziliśmy już Francję a teraz jesteśmy w trakcie wypominania historycznych win dziadom i pradziadom dzisiejszych Niemców. Pozostałym krajom Unii pokazujemy środkowy palec, bo interesują się stanem polskiej demokracji, a ostatnio także kondycją puszczy – skarbu EUROPEJSKIEJ przyrody, oddanego Polsce pod opiekę. Obrażamy inteligencję zaprzyjaźnionych dotąd narodów, śląc im wyjaśnienia na poziomie gówniarza z gimnazjum, który tłumaczy, że on wcale nie spóźnił się do szkoły, tylko lekcje zaczęły się za wcześnie. Ośmieszamy się głosząc, że PiS-owscy prawnicy są mądrzejsi od europejskich, a minister Szyszko wie najlepiej na świecie, że dla ratowania dzikiej puszczy trzeba ją wyrżnąć. Ten i inne jedynie słuszne poglądy polskich władz, będą bronione bez względu na koszty i wysokość kar za lekceważenie prawa, które Polska przyjęła za swoje.

Polska zagrożona ostracyzmem cywilizowanego świata stara się zintegrować pod swoim patronatem kraje Europy środkowo-wschodniej. Wspólna przeszłość i doświadczenia wielu lat spędzonych w objęciach ZSRR mogłyby stać się zaczynem budowy formacji realizującej wspólne cele rozwojowe. Ale tak się nie stanie, ponieważ PiS nie umie walczyć o cokolwiek, natomiast świetnie walczy z każdym, kto ma inny pogląd, obrażając przy okazji tych, którym nie podoba się polityczna strategia szukania wrogów bez względu na koszty. W efekcie ani Czechy, ani Słowacja, ani nikt poza satrapią Orbana, nie staną u boku Polski przeciw bogatej Europie. A ideę Międzymorza ostatecznie kompromitują popaprańcy z MSZ i MSW, którzy wymyślili, by nowe polskie paszporty umaić obrazkami z wiecznie polskiego Wilna i Lwowa…

Prezes partii ignorantów i partaczy musi wiedzieć, że sam żelazny elektorat nie zapewni mu zwycięstwa w następnych wyborach. Mądry strateg i wytrawny polityk stawałby na głowie, by zdobyć przychylność ludzi myślących trochę inaczej. Wyłączyłby z obiegu najbardziej kontrowersyjnych funkcjonariuszy partyjnych, zakneblowałby najbardziej krewkich apologetów reżimu i wrogów Unii, nakazałby fikcyjne choćby sprawdzenie sensacyjnych doniesień o związkach Macierewicza z rosyjskim wywiadem i wywalił z roboty ministra ośmieszającego Polskę na wszelkich międzynarodowych forach. Tak zrobiłby rozsądny polityk i wybitny przywódca. Kaczyński nie jest jednak żadnym z nich. Kaczyński jest Kaczyńskim. Dlatego dla ludzi, którzy mogliby powiększyć jego elektorat, ma tylko bluzgi i oficjalną wykładnię, że suweren dał mu prawo do łamania prawa, a wynik demokratycznych wyborów uprawnia go do burzenia demokratycznego ładu. Wybitny partacz polityczny nie jest zainteresowany powiększaniem elektoratu, bo władzę łatwiej przecież utrzymać siłą i przekrętem wyborczym. Bardziej interesuje go tworzenie alternatywnej historii Polski, w której ludzie pokroju Mazowieckiego, Geremka, czy Bartoszewskiego to fałszywe autorytety, głoszące niebezpieczną tezę, że warto być przyzwoitym. Tymczasem przyzwoitym być nie warto, na co PiS każdego dnia dostarcza licznych dowodów.

Najwyższy czas się obudzić.

Andrzej Karmiński

PS. Niemożliwe staje się możliwe wtedy, gdy w to uwierzymy.

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

17 komentarzy do "Genialna strategia popaprańców i gamoni"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
seaman

dobry tekst – nic dodać nic ująć

Iza

dlaczego nikt nie widzi , że od 1989 do 2015 też nie było inaczej .?
To jest cd. PRL bez przerwy na 1989-2015 .
Nie otwarto archiwum WSI , IPN już twierdzi ; że WSI nigdy nie istniało i że w IPNie nie ma żadnych informacji o WSI i danych z elektronicznego nośnika WSI z tzw. więzień CIA {1970-VIII 2017}

Maciek123454321

Ja bardzo panią proszę, żeby nie pisała pani bzdur na tematy, o których nie ma pani zielonego pojęcia. Trollowanie się tutaj nie opłaca. A jeśli ma pani ochotę porozmawiać z nami spokojnie i rzeczowo, zapraszam 10 września pod Kolumnę Zygmunta, gdzie spotkają się forumowicze z „koduj24”. Ale, o ile znam się na trollach, jest pani tchórzem i na pewno pani tam nie zobaczymy.

smętek

Proszę wymiksować się z tego portalu. Załóż osobniczko nowe stowarzyszenie z Sakaaszwilim to tematyka będzie jeszcze szersza a Szczerski wesprze was finansowo. Ty jesteś realny twór, czy bot?

DoWszystkichPółgłówków

Czyli Macierewicz likwidował coś, co nie istniało? No to się nie narobił…

gboor

Normalnemu człowiekowi WSI zwisa i powiewa. Pamiętam PRL, i naprawdę to o co walczono wtedy to nie było „otwarcie archiwum WSI”, tylko zwyczajne sprawy – wolność, demokracja, dobrobyt, normalność i takie tam. I to się udało, po 1989 Polska zmieniała się z miesiąca na miesiąc.

Ted

Język, jakiego używa się w parlamencie można, z definicji, nazwać „parlamentarnym”.
Według Słownika Języka Polskiego PWN – parlamentarny oznacza «zgodny z dobrymi obyczajami».
Według witryny synomin.net Synonimami do <> jest m. in.:
kulturalny, szarmancki, uprzejmy, wykwintny, wytworny, szykowny.
Z tego wynika, że teraz można innych nazywać KANALIĄ i będzie to parlamentarne czyli właśnie uprzejme i wykwintne 🙂 {Nikt za to określenie użyte w mównicy sejmowej nie przeprosił, nikt nie został ukarany, co sugeruje że jest to całkowicie dopuszczalne określenie.).
Tak właśnie przy obecnej władzy słowa nabierają nowego znaczenia.

Joanna

Tyle że nas – tych, którzy chcą uwierzyć – jest o wiele o wiele za mało.

Maciek123454321

Spokojnie, pani Joanna. Będą nas miliony.

Stanisław

Nie lepiej aby to były miliardy- to by zrobiło wrażenie.

Maciek123454321

Stanisław, może wysilisz mózgownicę? Jeśli chcesz polemizować merytorycznie, jestem gotów. Ale jeśli robisz wrzutkę jako troll, to wypad stąd. Na tym portalu nie ma miejsca dla trolli.

Stanisław

Grunt to kultura i tolerancja. A tak na poważnie, to miliard protestujących na pewno zrobiłby wrażenie na Krwawym Kaczorze-Dyktatorze, Myślę, że Pan zgodzi się ze mną. A więc do dzieła.

mędrkowski

Ciekawe, czy spośród tych zaczadzonych znajdą się Rejtanie, chcących ginąć za Nowogrodzką? Orły zawsze będą z suwerenem, tylko trzeba im otworzyć oczy jak pisze Autor. To jest tylko kwestią czasu. Nie da się zbudować piramidy stawiając ją do góry nogami, nawet gdy wszyscy budowniczowie będą taką konstrukcję podpierali własnymi rękami. Musi runąć.

Roman

Świetny artykuł i spostrzeżenia autora. Pokazanie sekty PiS jak najbardziej prawdziwe. Najwyższy czas się obudzić!

jurek

Proszę, nie zapominajmy o czym mówią, co niedziela, z ambony. Statystyczny obraz, dlaczego tego nikt nie bada – to jest polityka, żadna ewangelia – tych agitacji dużo by wniósł do analizy. Propagandowa działalność kościoła, w interesie jednej wstecznej siły politycznej, trwa od chwili wyzwolenia kraju spod kurateli Moskwy.
Dyskurs o Polsce MUSI zawierać ten wątek, inaczej niczego nie zmienimy.

Karusek

Sami swoi, czują się jak u Pana Boga w ogródku !

Mieczysław

I to jest właściwy opis dla tej pisowskiej hucpy.