Giertych tym razem doradza… sporządzenie kompotu z mirabelek

Giertych sugeruje, że istnieją nieścisłości w oświadczeniu majątkowym prezesa PiS

W pierwszym liście do premiera Roman Giertych pisał: – „Nie może Pan jednocześnie deklarować pozywania „Wyborczej” i oddania przytulonych milionów. To się nie trzyma kupy„. Więcej w naszym artykule „Giertych radzi Morawieckiemu: najlepiej wszystko zwalić na mirabelki”.

W liście nr 2, który Giertych zamieścił na Facebooku, spieszy z kolejnymi radami. – „Oj, drogi panie Mateuszu! Dzisiaj Gazeta Wyborcza podała, że ziemi nie mógł Pan kupić bez zgody Watykanu. Gdy się adwokatowi całej prawdy nie poda, to rada może być niepełna. Ale głowa do góry! Będziemy musieli tylko historię o mirabelkach uzupełnić” – tak rozpoczął swój wpis.

Dalej Giertych przedstawia swoją historię spotkania Morawieckiego z proboszczem parafii, który działkę przyszłemu premierowi sprzedał: – „Gdy już Pan z radością ucałował dłoń Dobrodzieja, to ten zafrasował się nieco i rzekł: Dobry Człowieku jest mały problem z tym pięknym łanem. Gdy wycenimy go według norm bezdusznych rzeczoznawców, to trzeba będzie czekać na zgodę samego papieża, a przecież – rzecze Proboszcz: on zajęty jest. Posmutniał Pan i spojrzał na piękne pole, które już Pan w myślach uprawiać zaczął i zaproponował: a może by tak cenę nieco niższą podać i wówczas nie zajmiemy naszego Wielkiego Rodaka jakąś papierkową robotą. Proboszcz w zamyśleniu rozważał propozycję, a wówczas Pan z torby zagarnął do czapki mirabelek i przesypał je Przewielebnemu do koszyka na rowerze. Rozpogodziło się oblicze dostojne i rzekł włodarz działki: dobrze. Skoro Ezaw za miskę soczewicy Jakubowi pierworództwo sprzedał, to i ja mogę za czapkę mirabelek cierpkich, z których kompot nawarzy mi gosposia, sprzedać ten łan. Papież – powiedział proboszcz – daleko, a kompot blisko. I tak przez żołądek do serca Pan trafił zyskując przychylność lokalnego dostojnika i działkę. Proste, prawda? Jak Pan to powie, to nikt żadnej korupcji Panu nie zarzuci, bo kto to słyszał, aby kogoś mirabelkami przekupywać?”.

List podpisał „Zawsze życzliwy – Roman Giertych” i dodał w PS.: – „W niedzielę to bym się na Pana miejscu obok Jarka nie pokazywał. To przecież partia przegrywa wybory, a nie rząd. Pana to nie dotyczy”.

bt

Źródło: Facebook

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Mjakm Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mjakm
Mjakm

W punkt. Ha haha :-)))))