Główny Inspektor Pracy przyznał sobie nagrodę w wysokości 20 TYSIĘCY!

Główny Inspektor Pracy do dymisji! Wcześniej przyznał sobie 20 TYSIĘCY zł nagrody

Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek przyznawał sobie i kierownictwu coroczne nagrody w wysokości 100 tys. zł. W tym roku jednak postanowił zaoszczędzić – odebrał nagrody kolegom i tylko sobie przyznał „skromne” 20 tysięcy złotych!

Dziennikarze Interii bezskutecznie próbowali dowiedzieć się, dlaczego urzędnik przyznał sobie tak wysokie nagrody w trakcie pandemii i kryzysu gospodarczego. „Mam w tej chwili spotkanie, proszę wystąpić (z pytaniami –  przyp. red.) pisemnie” – zbył ich Łyszczek. Znacznie więcej do powiedzenia w sprawie ma NIK.

 

Urzędnicy NIK zarzucają GIP szereg uchybień finansowych w 2019 r.

W ocenie NIK nieprawidłowości (w wykonaniu budżetu PIP – przyp. red.) w 2019 r. wynikały z niedostatecznego nadzoru głównego inspektora pracy w obszarze zamówień publicznych” – tymi słowami działalność GIP oceniona została przez przedstawiciela Najwyższej Izby Kontroli podczas dyskusji w Komisji Finansów.

W podobnym stylu, podczas wspomnianej dyskusji, pracę GIP podsumował poseł Jarosław Urbaniak (PO). Ocenił on, że przez nieporadność w GIP zmarnotrawiono nawet pół miliona złotych z i tak już wychudzonego budżetu Skarbu Państwa.

Polscy podatnicy stracili 549 800 zł. Gdybym chciał się wcielić w rolę niektórych kolegów, powiedziałbym, że ponad tysiąc dzieci straciło 500 plus” – stwierdził poseł.

 

Również sam sposób przyznawania nagród w PIP budzi duże kontrowersje, ponieważ przyznaje je Kolegium Główne Inspektora Pracy (w tym Łyszczek). „Decyzje w tej sprawie podejmuje sam główny inspektor pracy i (…) nie widzi on w tym nic niestosownego. Zwłaszcza teraz, gdy mamy do czynienia z trudnościami finansowymi, działania wysokich funkcjonariuszy państwowych powinny być nie tylko zgodne z prawem, ale także ze wszech miar etyczne” – oceniła zaznajomiona ze sprawą posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Izabela Mrzygłocka.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Kontrowersje budzi też to, że dotychczas, jak podaje Interia, hojne nagrody trafiały głównie do współpracowników Łyszczka i jego zastępców (nawet po 5 tys. złotych). Pracownicy niższego szczebla otrzymywali średnio 2 tys. zł mniej.

/nt/

Źródło: interia.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka
Agnieszka
7 września 2020 19:47

To co wyrabia pis nie miesci sie w glowie. A polacy zezwalaja na wszystko.

Bart
Bart
8 września 2020 08:08

Na takie 20 000 zł większość elektoratu musi pracować jakieś pół roku. W rejonach, gdzie pis ma największe poparcie, nawet dłużej. Gdzie ci ludzie mają oczy?