Głupota i antysemityzm szaleją w TVP. Czabański interweniuje

Czabański zapowiada repolonizację mediów po wygranych przez PiS wyborach

Izraelscy politycy i część dziennikarzy od kilku dni mocno atakują nowe polskie przepisy wprowadzające kary m.in. za słowa „polskie obozy śmierci”. Ambasador Izraela Anna Azari zaapelowała publicznie o zmianę w nowelizacji ustawy o IPN. W podobnym tonie wypowiadał się premier Izraela Benjamin Netanjahu.

A w polskiej telewizji publicznej towarzystwo tryska olśniewającym humorem a’propos… wywołując całkiem uzasadnioną konsternację u widzów i komentarze wśród internautów. Oto panowie Ziemkiewicz i Wolski uderzyli w taki budzący niesmak ton:

„Stosując taką terminologię należy powiedzieć, że to nie były ani polskie, ani niemieckie obozy, tylko żydowskie obozy. Bo kto obsługiwał krematoria?” – pytał Marcin Wolski, jeszcze w grudniu dyrektor i redaktor naczelny TVP 2.

„No i kto w nich ginął?” – odpowiadał pytaniem Ziemkiewicz.

Wcześniej Ziemkiewicz zamieścił na Twitterze niewybredny komentarz do trwającego od soboty kryzysu w relacjach polsko-izraelskich.

„Przez wiele lat przekonywałem rodaków, że powinniśmy Izrael wspierać. Dziś przez paru głupich względnie chciwych parchów czuję się z tym jak palant” – napisał dziennikarz.

Podczas audycji w TVP po skomentowaniu kwestii obozów prowadzący zabrali się za refleksje na temat ostatnich doniesień medialnych o testach, jakie prowadził Volkswagen w zakresie emisji spalin ich samochodów, na ludziach i małpach. Co na to Ziemkiewicz i Wolski?

„Przypomnijmy, że chodzi tu o doświadczenia na małpach”… – rozpoczął Wolski.

„I na ochotnikach ludzkich” – dodawał Ziemkiewicz.

„Chodzi o spaliny”. 

„To taka stara niemiecka tradycja. Podpuszczamy tę rurę ze spalinami do komory gazowej i tam…”

„Znaczy nie do komory. Komora okazała się bardziej wydajna. To była taka metoda prób i błędów. Na początku używano samochodów, to były takie komory gazowe na kółkach…” 

„Ale skarżyli się Niemcy, że to długo trwa, że trzeba dobijać tych niedogazowanych. Potem przeszli na inną technologię. Ale dzisiaj okazuje się, że gazowanie małp… oczywiście chodziło o coś innego” – dodał Ziemkiewicz.

„O badanie wpływu spalin na ludzi. Prawdopodobnie tam też wtedy powstawały, u doktora Mengele, doktoraty” – brnął Marcin Wolski.

Widzowie jednak nie wytrzymali i w końcu pojawiły się apele o interwencję w sprawie poziomu programów. Zareagował Krzysztof Czabański. „Poprosiłem prezesa Kurskiego o wyjaśnienia. W mediach publicznych nie ma miejsca na wypowiedzi antysemickie lub o wydźwięku antysemickim. To sprawa poza dyskusją. Dotyczy redaktorów, gości czy widzów” – stwierdził szef Rady Mediów Narodowych. Kurski tymczasem milczy.

/p/

Źródło: Fakt

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
bartpiotruśPlus ujemnywiśnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wiśnia
wiśnia

Powinni obaj wylecieć w trybie natychmiastowym na zbite ryje i to z wilczym biletami. Poniżej jakiegokolwiek poziomu.

bart
bart

Zostaną zostaną – założę się. Przecież to są partyjni funkcjonariusze oddelegewani na odcinek zadowalania tej części elektoratu PiS, która antysemickimi wypowiedziami jest zachwycona.
Nawet jeśli antysemitą nie jest Kaczyński, to 2/3 jego twardego elektoratu jest antysemitami – to jest owe 22% Polakówm, którzy nawet w sondażach ujawniają swoje antysemickie poglądy.

Plus ujemny
Plus ujemny

Zasada jest tylko jedna – więcej szmalu. Czabański też bierze udział w prywatyzacji budżetowej kasy. Rok temu krążył schemat zależności finansowych „niezależnych dziennikarzy”. Rodzina Czabańskich była tam dobrze widoczna. Bo to teraz są familijne, wielopokoleniowe układy. Jak to mówił klasyk – każdy musi gdzueś „pracować”.

piotruś
piotruś

To nie tak , panowie -nie tak! Nie można zakazać mówienia czy pisania o czymś. To mi przypomina parafrazę dowcipu A.Mleczki, że „z dniem dzisiejszym obowiązują następujące przysłowia i porzekadła ludowe” Albo (moje) z dniem dzisiejszych zabrania się używania następujących wyrazów , uznawanych ogólnie za brzydkie :… i tu wykaz. To prowokuje do agresji i napędza i po takim zakazie, następnego dnia już na klatce schodowej czytam ku… i chu… a na ulicy? a w przejściu podziemnym? Na murach, na płotach, na mostach i chodnikach. Takie MY som i było tego gówna nie ruszać. Wy ciule.