„Handlarz bronią od respiratorów Szumowskiego już wcześniej oszukał inną państwową spółkę”

„Polityka”: Śmierć pacjentki i krycie winnych. Szumowski o tym wiedział

Serwis OKO.Press poinformował, że właściciel przedsiębiorstwa „E&K” oszukał już państwo w 2011 r. – teraz resort zdrowia ponownie zaufał mu i powierzył dostarczenie respiratorów.

 

Firma „E&K” zawarła z ministerstwem Łukasza Szumowskiego umowę na dostarczenie 1,2 tys. respiratorów, dostając za to 130 milionów złotych zaliczki. Przedsiębiorstwo, co należy podkreślić, wywiązało się z przekazania 50 maszyn.

Dziennikarze OKO.Press przypomnieli teraz ciemne karty z życia właściciela „E&K” – Andrzeja I. Mężczyzna miał w przeszłości prowadzić firmę „Unimesko”, która zobowiązała się dostarczyć trotyl dla rządowych Zakładów Chemicznych Nitro-Chem. Państwowa spółka zapłaciła za to z góry 1,25 miliona dolarów (obecnie ok. 5 mln zł).

 

Firma Andrzeja I. przekazała Zakładom Chemicznym zaledwie 20% zamówienia. Reszta wpłaconych pieniędzy po prostu się rozpłynęła – rząd bezskutecznie próbował odzyskać je w 2017 r.

Rok później sprawę podjęła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która najprawdopodobniej musiała poinformować o sytuacji organa CBA.

Jakim cudem Ministerstwo Zdrowia zaufało więc po raz kolejny Andrzejowi I.? Mężczyzna – jak zapewniał wiceminister Janusz Cieszyński – był przecież „weryfikowany przez służby”.

Andrzej I., oprócz handlu trotylem, zajmował się równie intratnym biznesem. Przedsiębiorca – jak podaje OKO.Press – dostarczał broń do miejsc, takich jak Rosja, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, kraje Afryki i Bliski Wschód.

/nt/

Źródło: natemat.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stary Wuj
Stary Wuj
14 czerwca 2020 13:42

Obrotny pan Andrzej wyspecjalizował się w ryzykownych interesach. Zamówiona broń na pewno dociera na czas do wrednych reżimów, bo niedotrzymanie umowy grozi wybuchem samochodu z nierzetelnym handlarzem w środku, albo eksplozją gazu w jego domu – wraz z rodziną, teściami, psem kotem i chomikami. A tu – wystarczy dostarczyć małą partię towaru na zachętę, a później – rozesłać kaskę na podane konta w Szwajcarii i egzotycznych wyspach, wziąć umówioną prowizję i czekać aż sprawa przyschnie, niezbyt chętnie drążona przez służby, których szef jest właścicielem jednego z kont na liście i można powtórzyć numer. Tak właśnie się stało. I co mi zrobicie?

wojtek
wojtek
15 czerwca 2020 10:10

„Przedsiębiorstwo, co należy podkreślić, wywiązało się z przekazania 50 maszyn.” A czy któś widział te respiratory, dlaczego ani Duda, ani Morawiecki czy Szumowski nie zrobili sobie zdjęć na ich tle i lub w szpitalch, do których te respiratory trafiły. Zamiast tego krąży informacja, że firma je produkująca nie sprzedała do Polski ani jednej sztuki.