Historia niczego nas nie uczy, czyli „My z Jedwabnego” Anny Bikont

Historia niczego nas nie uczy, czyli „My z Jedwabnego” Anny Bikont

Żeby była jasność – nie mam najmniejszych wątpliwości, że o dobre imię własnego kraju trzeba dbać! Głównie jednak za sprawą mądrych, odpowiedzialnych zachowań, racjonalnej i rozsądnej polityki, która pielęgnując własną historię równocześnie szanuje partnerów. Nigdy przez wprowadzanie durnych, martwych, cieszących średnio wyedukowaną gawiedź przepisów, które jednocześnie osłabiają naszą pozycję międzynarodową.

To, że prezydent jest zakładnikiem myśli prezesa nie dziwi mnie w ogóle. Był czas przywyknąć. Nie mogę jednak zdzierżyć i najzwyczajniej mną trzęsie, gdy widzę jak bardzo ta niska, koniunkturalna i perfidna decyzja o grze antysemityzmem wpłynęła na instynkty. I jak w jej efekcie z najbardziej schowanych, brudnych i nikczemnych zakamarków wypełzać zaczęły ohydne narodowe, etniczne, społeczne, ekonomiczne i edukacyjne uprzedzenia…

Jak wiele okrutnych i plugawych słów padło. I jak wielu ludzi, także z grona moich znajomych, zdjęło maski, ukazując antysemickie, prostackie mordy. To akurat nie problem, będzie okazja, by uszczuplić grono moich „bliskich”. Gorzej, że ten cyniczny taniec z diabłem niszczy nadzieję i wiarę w to, że nie wszystko jeszcze stracone.

Nigdy nie mogłem zrozumieć, skąd w człowieku rodzi się pogarda rasowa. Z czego wynika nienawiść do innych ludzi tylko dlatego, że wierzą w innego Boga, mają inny światopogląd czy ciemniejszą karnację. Dziś zrzucam to na karb ignorancji, miałkości charakteru i kompleksów tych, którzy oblepieni narodowymi barwami często nie znają nawet własnej historii.

A wystarczy, zamiast karmić się populizmem, sięgnąć do źródeł. Przeczytać kilka książek, ogarnąć kilka świadectw, pojechać na Majdanek lub do Oświęcimia. A potem uderzyć się w pierś, uśmiechnąć do świata i spróbować zrozumieć ludzi! Tylko czy można tego oczekiwać od Imperium Ortalionu i dyktatury chamstwa, którym ta władza dała siłę i przekonanie o wielkiej wartości?

Jest wiele książek, świadectw, opracowań historycznych i relacji, po których przeczytaniu wielu osobom antysemicki krzyk zamarłby w gardłach. Jest wstrząsający „Dziennik z lat okupacji” Zygmunta Klukowskiego, fenomenalna książka Anny Kłys „Tajemnica Pana Cukra”, jest wreszcie coś, przy czym milkną wszelkie bezsensowne dywagacje – „My z Jedwabnego” Anny Bikont.

Wisława Szymborska napisała o niej: – „To jest najsmutniejsza książka, jaką czytałam napisana przez najbardziej pogodną osobę, jaką znam”. Ryszard Kapuściński uznał ją za: – „Jedną z najważniejszych i najbardziej dramatycznych książek w powojennej Polsce”, a Marek Edelman stwierdził, że: – „Lektura tej książki wywołuje niemal fizyczny ból, nie sposób się od niej oderwać. Anna Bikont z niezwykłą przenikliwością wczuwa się w cierpienie ofiar i daje porażający obraz nienawiści, która latem 1941 r. ogarnęła mieszkańców miasteczka Jedwabne, nienawiści, która pokutuje tam po dziś dzień”.

Lektura tej książki poraża. Oddanymi z reporterską dbałością o szczegóły historiami zaplanowanej metodycznie, odrażającej i ohydnej zbrodni dokonanej przez Polaków na Żydach. Zbrodni wynikającej z ignorancji, chęci wzbogacenia się kożuchem lub kołdrą, zawiści rasowej i materialnej. Zbrodni będącej efektem spirali niechęci, antysemickiej propagandy i jadu sączonego w proste głowy przez polityków, nacjonalistów, kler. Poraża także tym, jak zmowa milczenia wokół zbrodni przechodziła z pokolenia na pokolenie. A wraz z nią także nienawiść, pogarda i zawiść. Także względem tych, którzy chcieli uderzyć się w pierś. Poraża wreszcie tym, jak niewiele się wokół zmieniło…

Lektura książki Bikont nie jest sprawą łatwą. Ten głos i tę relację trzeba jednak poznać. Zanim zabierze się głos w gorącej dyskusji i wypowie słowa, które nie będą mieć żadnego znaczenia!

Tomasz Moskal

Anna Bikont: „My z Jedwabnego”, Prószyński i S-ka

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
ZbyszekZbigniewSzalompotomek świadkówWiśnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Niestety Polaków nie zmusi się do zrozumienia, a już na pewno nie do czytania! Według GUS w ubiegłym roku 85% społeczeństwa nie przeczytało ani jednej książki!!! Poza tym, 90% Polaków nie jest w stanie zrozumieć tekstów zamieszczonych w gazetach! Polacy wolą przekaz ustny z ambon i mównic partyjnych, bo to gotowe „opinie” i nie trzeba ani trochę pomyśleć, aby je przesyłać dalej! Już jakiś czas temu zauważyłem, żę najcięższą pracą w tym kraju, jest MYŚLENIE!

rici
rici

Tak to jakies niewiarygodne ze z kraju szczycacego sie mianem niezaleznego,lubiacego ppokoj i inne narody,stalismy sie chamami europy…

Dodo
Dodo

Nic dodać, nic ująć. Jedno zdanie należy tylko skomentować. „Z czego wynika nienawiść do innych ludzi tylko dlatego, że wierzą w innego Boga, mają inny światopogląd czy ciemniejszą karnację.” Muzułmanie, chrześcijanie i żydzi wierzą w tego samego Boga – Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, tyle że sposób wyznawania tej wiary jest różny i określony przez ludzi. Dlatego niczego nie da się łatwiej nadużyć do celów politycznych. Wtedy okaże się, że i chrześcijanie potrafią się między sobą zabijać, jak czynili to w Irlandii czy byłej Jugosławii. Wtedy okaże się też, że najlepszy jest taki „wróg”, którego łatwo rozpoznać, na przykład po… Czytaj więcej »

Marcin
Marcin

Nikt jeszcze nie przeprowadził dokładnej analizy historycznej oraz archeologicznej tego miejsca. Dlaczego nie pozwolimy aby przemówiły rzetelne badania naukowe. Nie odrzucam, że jest możliwe, że Jedwabne okazałoby się po takich badaniach jedną z najsmutniejszych kart zachowań Polaków. Do tego czasu każda książka wydana na ten temat jest jedynie domniemanie lub, jak w przypadku książek Grossa, obrzydliwym kłamstwem.

Marcin
Marcin

Ja się pytam za co minusy, za głos rozsądku? Czytałem książkę p. Bikont. To nie jest praca naukowa. Takiej dotychczas nie przeprowadzono/napisano.

potomek świadków
potomek świadków

Wokół Jedwabnego, pod red. Pawła Machcewicza i Krzysztofa Persaka (Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2002). Prace wykopaliskowe wstrzymano decyzją ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego. Nie wniosą one wiele do tego co już wiemy, ze względu na opisy świadków. Są na tyle dokładne, iż wiadomo w jaki sposób dokonano mordu, wraz ze wskazaniem wielu sprawców i tym co działo się przed i po zbrodni. Dochodzenie prowadzone przez IPN zostało umorzone 30 czerwca 2003. Wielu osobom zależy, aby postawić znak zapytania i udawać, iż pozostaje coś jeszcze do wyjaśnienia, co mogłoby rozszerzyć odpowiedzialność na jeszcze kogoś . Polscy historycy wykonali odpowiednie badania i… Czytaj więcej »

gboor
gboor

Sprawa została zbadana.. Twierdzenie, że tak nie było jest obrzydliwym kłamstwem.

Zwinka
Zwinka

Przewrotnie, nie o Polsce, ale o Węgrach, bo to przecież oni jakoś tak nagle stali się naszym … wzorem do naśladowania. Polecam film „To tylko wiatr”, który w bardzo specyficzny, oszczędny w środkach sposób przedstawia pogrom Romów, jakiego dopuścili się mieszkańcy pewnej węgierskiej wioski na Romach…W czasie wojny ? Po wojnie ? Ależ skąd ! W latach 2008 – 2009 ! Oto oficjalny, zapożyczony od Filmweb krótki opis: „Tym razem Benedek Fliegauf odwołuje się do prawdziwej historii, która wydarzyła się na przełomie 2008 i 2009 roku na Węgrzech. Grupa nieznanych sprawców zaatakowała kilkanaście romskich domów i przeprowadziła regularną egzekucję. Prawdopodobnie… Czytaj więcej »

Wiśnia
Wiśnia

A czy ta książka nie trafi na indeks ksiąg zakazanych?

Szalom
Szalom

Na tej liście z pewnością znajdzie się jeszcze parę innych niewygodnych dla „nowej prawdy historycznej” tytułów, trzeba je mieć na półce, by nie stracić równowagi w osądach.

Zbigniew
Zbigniew

Dużo czytałem o nieszczęściach ludzkich losów wojennych. Ta książka przeraziła mnie, bo jestem pewny, że dramat mógłby się powtórzyć. Dzisiaj „żydem” jest inaczej myślący i wyglądający.
Byłem w Jedwabnem, po przeczytaniu tej książki, nie mogłem trafić na miejscu do pomnika (brak informacji),
a bałem się zapytać miejscowych. Pamiętam spojrzenia miejscowych patrzących na samochód z inną rejestracją.

Zbyszek
Zbyszek

Nie kłam.

Zbigniew
Zbigniew

Czytałem „My z Jedwabnego”, byłem również w Jedwabnem.
To powinna być obowiązkowa lektura historyczna. Wnikliwie i rzetelnie opisana krok po kroku rosnąca nienawiść zakończona zbrodnią i próbą jej wymazania z pamięci. I co? Mamy powtórkę z nienawiści! To nie my! To oni, źli ludzie. Czyli kto?
Co dalej? Jak długo? Kto to zatrzyma?