Holenderską koncesję TVN24 powinna sprawdzić KE…

Holenderską koncesję TVN24 powinna sprawdzić KE...

KRRiT ma już niecałe dwa tygodnie, by podjąć decyzję w sprawie koncesji dla TVN24.

Tymczasem, zamiast zająć się wreszcie sprawą, zajęta jest rozważaniem, czy holenderska koncesja problematycznej stacji słusznie została wpisana do rejestru sieci kablowych i platform cyfrowych, czy też nie.

Prof. Janusz Kawecki, członek tejże Rady, ma pretensje do przewodniczącego Witolda Kołodziejczyka, uważając, że popełnił on błąd, wyrażając zgodę na rejestr TVN24 właśnie na tej holenderskiej koncesji.

Nie ukrywa on, że „ z tą decyzją Przewodniczącego nie identyfikuję się i uważam ją za błędną. Takie stanowisko wyraziłem również na posiedzeniu KRRiT w dniu 2 września 2021 r.”.

Przypomina on unijne przepisy, które regulują sprawę wpisu do rejestru programy nadawcy, który jest zarejestrowany w innym państwie UE. Jeden z nich, art. 46b mówi wyraźnie, co należy zrobić, gdy „nadawca danego programu jest ustanowiony w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej w celu obejścia przepisów…”, które regulują te kwestie w danym państwie, w tym przypadku, „obowiązujących w Rzeczypospolitej Polskiej”.

Według prof. Kaweckiego najpierw powinna wypowiedzieć się KE, czy zarejestrowanie TVN24 z koncesją holenderską w Polsce jest zgodne z prawem unijnym, a dopiero potem podjąć odpowiednie działania.

Jak widać, co niektórzy chcieliby zrobić wszystko, byle tylko odebrać TVN24 szanse na nadawanie. Żeby zamknąć niepokorną stację i odebrać Polakom prawo do poznawania innej wersji zjawisk oraz zdarzeń, serwowanych nam przez reżimówkę w jedynie słusznej narracji.

Ech, ta polska rzeczywistość….zgrzyta jak szalona.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Tamara Olszewska

Źródło:onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
erwinek
erwinek
13 września 2021 12:59

w celu obejścia przepisów… – kto temu człowiekowi dał tytuł profesora. Do puki nie jest uchwalona ustawa Lex-tvn stacja TVN nie łamie żadnych przepisów. To KRRITV łamie przepis nie przedłużając koncesji w ustawowym czasie.

jańcio wodnik
jańcio wodnik
13 września 2021 15:09

liczę, że Amerykanie mocniej tupną nogą, bo ta sfora ujadających popleczników jarozbawa jeszcze nie uciekła z podwiniętym ogonem ale będzie musiała, są za krtótcy w gębie

Jantar
Jantar
13 września 2021 22:23

Szkopuł w tym, że nie tylko TVN24 ma koncesję holenderską. Koncesje holenderskie mają bowiem wszystkie pozostałe kanały Discovery, z wyjątkiem 4-ch naziemnych. Czyli w sumie jakieś 18 kanałów, w tym sportowe. Natomiast zagraniczne koncesje z krajów unijnych mają też nadawcy kanałów CBS, AMC, Sundance, Universali, AXN-ów, HBO, Cinemaxów, FilmBoxów, Polcastu (Polonia1, Tele5, Water Planet, Novela TV), BBC, paczek MTV i muzycznych kanałów Stingrey, kanału z filmami indyjskimi Bollywood i niemieckimi Romance TV Polska (pierwszy to polskojęzyczna wersja kanału izraelskiego, drugi – polski odpowiednik niemieckiego). Większość to koncesje czeskie, wcześniej były brytyjskiego Offcomu, ale także są to koncesje włoskie i hiszpańskie. Jeśli więc prawo polskie łamie Discovery z kanałem TVN24 to w ten sam sposób łamią prawo pozostali nadawcy, co oznacza, że wszystkie te kanały należy odciąć z polskich kablówek i platform sat. Czyli pozbawić Polaków połowy kanałów – akurat wszystkich z „treściami lewackimi”, jak to mówią kościelni hierarchowie z Rydzykiem na czele. Z około 300 dostępnych kanałów zostałaby jakaś setka, głównie kanały TVP i Polsaty z dodatkiem paczki Canal+ za znacznie wyższą cenę, niż obecnie, bo przy braku wyboru innych kanałów, na C+ byłoby więcej chętnych.

Podsumowując: oglądalność kanałów TVP i nawet Polsatów, drastycznie spadła w dół – zwłaszcza tv reżimowej. Dlatego władza upiera się przy przebudowie rynku medialnego i wyeliminowaniu wszystkich nadawców z treściami „lewackimi, antypolskimi”. Władza chce mieć kontrolę nad treściami, jakie Polacy oglądają w telewizji.

Po przejęciu kontroli nad kanałami telewizyjnymi przyjdzie czas na kontrolowanie treści w serwisach VOD i internecie, a także na palenie książek na stosach. I zanim ktoś skomentuje, że przesadzam, odpowiem, że przecież już tak było chociażby w Niemczech lat 30-ych. I zresztą już w Polsce pod rządami PiS zapłonęło kilka stosów z palonymi książkami i maskotkami – przypominam stosy na plebaniach rok lub 2 lata temu, w których paleniu brały udział dzieci wraz z rodzicami, bo ksiądz nakazał obecność całych rodzin wraz z oddaniem książek do spalenia.