I co z tą Przyłębską?

I co z tą Przyłębską?

Kiedy Andrzej Duda, 21.12.2016 roku, wręczył Julii Przyłębskiej akt powołania na prezesa Trybunału Konstytucyjnego, wiadomo było, że postąpił nieprzepisowo. Zgodnie z pisowską ustawą, kandydata na stanowisko prezesa miało wybrać Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK i w formie uchwały przedstawić go prezydentowi. Wprawdzie Zgromadzenie wybrało kandydatów (Przyłębską i „dublera Muszyńskiego), ale głosowania nie było, ponieważ zabrakło większości „nowych” sędziów i dublerów. W tej sytuacji Przyłębska sama podpisała „uchwałę” i wysłała ją do prezydenta.

Andrzej Rzepliński złożył zażalenie w tej sprawie do Sądu Apelacyjnego, a ten z kolei, przesłał ją do Sądu Najwyższego. SN ma odpowiedzieć na pytania, czy „sąd ma kompetencje, aby ocenić umocowanie prezesa Trybunału Konstytucyjnego? A jeśli tak, to czy Julia Przyłębska została powołana na to stanowisko zgodnie z prawem?” W tej sytuacji posłom PiS nie pozostało nic innego, jak zwrócić się do TK, by zbadał, czy ocena prawidłowości wyboru pani prezes jest zgodna z konstytucją. Wniosek w tej sprawie PiS złożył w lipcu i TK ostro zabrało się do pracy. Dzisiaj, o godzinie 8.30 został ogłoszony werdykt. „Po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 11 września wniosku grupy posłów Trybunał orzeka, że art. 1 Kodeksu postępowania cywilnego w zakresie w jakim dotyczy sprawy oceny prawidłowości wyboru sędziego, prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego jest niezgodny z Konstytucją”. Zdanie odrębne złożył sędzia Leon Kieres, jedyny ze „starego” rozdania. Wyrok zapadł na posiedzeniu niejawnym.

TK ogłosił wyrok dzisiaj, aby w ostatnim momencie zaszachować Sąd Najwyższy, który jutro ma zająć się tą sprawą. „Sprawy dotyczące wyboru sędziów i prezesa TK leżą poza jurysdykcją sądu cywilnego, a nawet całego sądownictwa powszechnego” tak stwierdził Trybunał i liczy, że w tej sytuacji SN uzna orzeczenie za wiążące i wycofa sprawę z wokandy. Politycy PiS zacierają łapki z radości. Jeszcze tylko biegiem opublikować ten wyrok TK i po kłopocie. Profesor Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego ma jednak swoje zdanie. Jeśli wyrok ten ma charakter interpretacyjny (czyli, że jest on konstytucyjny, ale pod określonymi warunkami) to jednak sporo zmienia, albowiem „W tej sprawie trwała w minionych latach dyskusja. Sąd Najwyższy stał w niej na stanowisku, że sposób interpretacji proponowany przez Trybunał w takich wyrokach nie wiąże jego sędziów. Możliwe, że zachowa się tak i tym razem”.

Co zrobi Sąd Najwyższy, dowiemy się jutro.
(Źródło: wyborcza.pl)

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "I co z tą Przyłębską?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
HANNA

CO TU KOMENTOWAĆ. PANI PRZYŁĘBSKA BYŁA MARNYM SĘDZIĄ W POZNANIU. NIC DODAĆ , NIC UJĄĆ. ……………ILOŚĆ APELACJI I ABSENCJI. SZKODA SŁÓW………………

wpDiscuz