I śmieszno, i straszno

I śmieszno, i straszno

Paramilitarne rządy Macierewicza budzą to przerażenie, to śmiech.

Na studia wraca „wojsko”. To fantastyczny pomysł! Dzisiejsza młodzież za dużo siedzi w internecie, „na wojsku” pozna realne życie, a zwłaszcza dowie się wielu niezwykle użytecznych rzeczy: „jak zabijać innych”, „gdzie w pobliskim schronie jest zupa”, no i „co robić, gdy w pobliżu wybuchnie bomba atomowa”. Pamiętam świetnie! – „Trzeba się przykryć natłuszczonym papierem. Jeśli nie zdążysz dotrzeć do lodówki po smalec, sięgnij po gazetę, ta zawsze jest pod ręką”.

„Na wojsku” – prócz wielu innych umiejętności (nie pamiętam dziś jakich) – rozwinął się niewątpliwie mój duch patriotyczny. Zajęcie zbrojne i medyczne przeplatane bowiem były wykładami ideologicznymi: jak i dlaczego kochać socjalistyczną ojczyznę? Dlaczego Polacy mimo przegranych bitew są tak bohaterskim narodem? Oraz jak wspaniałym jest nasz Przywódca Partyjny! Wykłady były żołnierskie, a więc proste, ale też tematy były oczywiste. Wiedzy i talentów nie potrzebowały.

Teraz będzie, „jak kochać ojczyznę PiS”. Temat nieco bardziej złożony, ale wychowankowie Macierewicza pewno znają go już na pamięć. Liceum nie zdołało nauczyć mnie patriotyzmu a la Gierek, bo tak zwane „Przysposobienie obronne” służyło głównie do „chodzenia na azymut”, czyli na wagary. Na szczęście mieliśmy w klasie kolegę, który pasjonował się lotami bombowymi nad Warszawą w czasie II wojny światowej, czym zajmował uwagę wojskowego nauczyciela. Chłopiec ten był zresztą jedynym, który pragnął iść do wojska i jedynym w klasie, który miał kategorię dyskwalifikującą go. Tak więc „wojsko” zarówno w liceum, jak i na studiach osiągnęło przeciwny skutek do zamierzonego: nauczyło nas pacyfizmu, nienawiści do prostackiej ideologii i niechęci do zmarnowanego czasu (choć cośmy się pośmiali to nasze). Czy teraz też tak będzie? Wszystko wskazuje na to, że tak.

Nie wiem, co musiałoby się stać, by zajęcia z wojskowości osiągnęły taki poziom, że stałyby się pożyteczne i czy w ogóle muszą być pożyteczne? Na poziom intelektualny wykładowców chyba nadal nie ma co liczyć, bo militarny system odstrasza ludzi zdolnych, a paramilitarne rządy Macierewicza budzą to przerażenie, to śmiech (coś między „Dzielnym wojakiem Szwejkiem” a „Gwiezdnymi wojnami”). Na powagę zajęć również nie ma co liczyć, bo tylko wojskowi nie zdają sobie sprawy z braku skuteczności „żołnierskiego” przekazu jakichkolwiek wiadomości. „Wojsko” PiS na studiach będzie równie uciążliwe i zbyteczne jak „wojsko” za czasów Gierka, zwłaszcza, że – jak widać – wzorce absolutnie te same. I tak samo śmieszno, i straszno.

Magdalena Środa

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "I śmieszno, i straszno"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Andrzej

Antek – ty szkodniku – padnij!

Plus ujemny

Znowu szef Studium Wojskowego będzie mógł powiedzieć „Ja i inni dziekani uważamy…”

Waldemar

Lub jak słynny kapitan O. stwierdzić: „Ja wam robię na rękę, a wy mnie robicie wbrew”….

Polka gorszego sortu

Pamiętam, te godziny przespane! U nas jeden „wykładowca” palnął był: „Człowieku, na wojnie nie podskakuj, bo zostaniesz zastrzelony”. A inny, na zajęciach z broni chemicznej, podczas prezentacji zestawu do określania rodzaju skażenia oznajmił z powagą: „Proszę państwa. To jest rurka. Ta rurka to jest… rurka”. Nowe wraca, jak widzę.

mędrkowski
Można współczuć tym młodym ludziom. Myślę, że ich wybór, pewnie bardzo ograniczony, wynikał tylko i wyłącznie z powodów finansowych. Czego nauczą się w tej formacji, może musztry, może obsługi osobistego uzbrojenia, może zrobią sobie prawo jazdy. Dostaną swoje 500 plus. Gdyby zderzyli się z obowiązkiem obrony kraju, czy też usuwaniem skutków żywiołów naturalnych, to czy dadzą sobie radę? Były wybory mniejszego zła, sposób na wypełnienie wolnego czasu. Obecnie wielką abstrakcją jest dewiza Wojska Polskiego – Bóg, Honor, Ojczyzna. Czy ci co chcą nauczyć tej dewizy mają w swoim „słowniku wyrazów nie z tej ziemi” znaczenie słowa honor? Czy bez honoru… Czytaj więcej »
Zgredzinka

Masz dobrą ksywkę, choć ja poprawiłabym w niej jedną literkę.
Zawsze z ogromnym zainteresowaniem czytam Twoje wpisy, bo są … mądre i ani trochę nie trącą mędrkowaniem.

mędrkowski

Dziękuję za dobre słowo.

Irena

Przeczytalam dziś w naTemat wywiad z takim mlodziencem , który już ma ZWICHNIETA PSYCHIKE….i jest bardzo „elokwentny” w wypowiedziach i najwyraźniej zadowolony , ze będzie mogl palowac opozycje ….a koledze sympatyzującym z KOD-em….zrobi się KOCOWE …a co… oczywiście w obronie jego Polski !!! To wogole mnie NIE smieszy !!!

wpDiscuz