Idą zmiany w resortach, ale czy na lepsze?

Kaczyński lub Morawiecki? Polacy mówią - Morawiecki na stanowisku premiera

Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej, w którym odniósł się przede wszystkim do planowanych zmian, dotyczących zmniejszenia liczby ministerstw. Idealnie byłoby, gdyby udało się tak połączyć ministerstwa, by było ich ostatecznie 11, ale to wydaje się mało realne. Prawdopodobnie ich liczba będzie więc oscylowała wokół 12 resortów. Jedno natomiast jest pewne. Premierem nadal pozostanie Mateusz Morawiecki.

 

Prezes PiS nie ukrywa, że trwają trudne rozmowy z koalicjantami, lecz wierzy, że zakończą się one sukcesem. Wiadomo, że na zmniejszeniu liczby ministerstw najwięcej stracą koalicjanci PiS, bo dostanie im się tylko po jednym resorcie, ale dla pana Kaczyńskiego to żaden problem, bo „to po prostu wynika ze zwykłej arytmetyki, i to tak traktowanej bardzo, można powiedzieć, szczodrze dla naszych koalicjantów”. Wydaje się, że może on liczyć na Zbigniewa Ziobrę, który już wczoraj zapowiedział, że „jeśli nowa struktura rządu będzie służyła sprawniejszemu wprowadzaniu reform, to jesteśmy gotowi (…) warunkowo ją poprzeć”.

Po kilku latach sprawowania władzy, prezes zauważył wreszcie, że zwiększenie liczby ministerstw nic właściwie nie dało i teraz  optuje za zmianą, bo „chodzi o to, aby nie było tak jak jest teraz, że pewne decyzji odnoszące się np. do spraw ochrony środowiska są w trzech różnych ministerstwach, to do niczego dobrego nie prowadzi (…)Takie łączenie przyniesie też pewne oszczędności, ale nie jest to najważniejsze, bo to nie będą one wielkie. Najważniejsze jest to, że procesy decyzyjne będą przebiegać szybciej i bardziej sprawnie. Na to właśnie liczymy”. Liczy też na to, że rząd w nowej strukturze będzie łatwiejszy do ogarnięcia, odpowiedzialność za podjęte działania nie będzie się rozmywać, a decyzje będą podejmowane szybko i sprawnie.

 

W wywiadzie nie zabrakło też miejsca na pytania związane z zaprzysiężeniem Andrzeja Dudy na prezydenta, szczególnie dotyczące nieobecności na tej uroczystości części polityków, związanych z opozycją. Dla Kaczyńskiego sprawa jest jasna. To „Stara taktyka naszych przeciwników, którzy po prostu nie uznają wyników wyborczych, nie uznają podstawowych mechanizmów demokratycznych, bo ich zdaniem demokracja jest tylko wtedy kiedy oni rządzą. Do tego się to sprowadza”.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Jednocześnie przypomniał, że on sam, nie uczestniczył w zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego, ale to przecież był czas po tragedii smoleńskiej i „ciąg niebywałych, skandalicznych zachowań wobec tych którzy wtedy zginęli, wobec tych, którzy chcieli czcić ich pamięć. Jednak, mimo, że Komorowski odegrał dość negatywną rolę w tamtejszych wydarzeniach, to prezes złożył mu gratulacje w noc wyborczą.

Tamara Olszewska

(Źródło: onet.pl)

 

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o