Inteligencja polska wrogiem numer jeden

Inteligencja polska wrogiem numer jeden

Grupa społeczna, która w każdym narodzie jest motorem postępu, rozwoju, kultury, dla PiS stała się elementem zbędnym, niepotrzebnym.

W ciekawych czasach żyjemy. Polska nam się odwróciła do góry nogami. Nowe zasady, które walecznie wprowadza PiS już od ponad dwóch lat, odbijają się człowiekowi permanentną czkawką. Żyję sobie w tym kraju, bacznie obserwuję rzeczywistość i widzę coś jeszcze, co gdzieś bokiem przemyka w natłoku „atrakcji”, jakie zapewnia nam partia rządząca. Pozycja inteligencji w Polsce Jarosława Kaczyńskiego rozchwiała się na wszystkie strony. Jest powszechnie krytykowana, wyszydzana, obśmiewana, często wręcz prześladowana. Patrzę i własnym oczom nie wierzę. Grupa społeczna, która w każdym narodzie jest motorem postępu, rozwoju, kultury nagle, u nas, stała się elementem zbędnym, niepotrzebnym. Oczywiście, nie dotyczy to przedstawicieli tej części inteligencji, która zaprzęgła się ochoczo do ideologii PiS–u i tańczy tak, jak jej partia rządząca zagra. Skąd ja to znam?

Wszędzie tam, gdzie pojawia się człowiek napompowany żądzą władzy, wiadomo, że jego największym wrogiem staje się inteligencja. Dlaczego? Bo nie da się kupić, broni systemu wartości, który dla niej ponadczasowy, ma świetnie rozwinięty zmysł krytyczny i wie, jaka jest jej misja narodowa, światowa. Taka inteligencja jest jak wielki gnat w gardle dyktatorów, nic więc dziwnego, że trzeba jej rolę zminimalizować, najlepiej do zera. Trzeba wyplenić to zło, bo zagraża świetlanym wizjom panów dyktatorów. Trzeba uświadomić pozostałej części narodu, że to pyszałki żerujące na zdrowym organizmie państwowym. Dyktator świetnie wie, że tylko przy biernej postawie inteligencji, jest w stanie wprowadzić swój plan władzy w życie.

Przypomnijmy sobie faszystowskie Włochy, nazistowskie Niemcy, stalinowską Rosję. Przypomnijmy sobie państwa, gdzie władza wpadła w ręce dyktatorów. Co wyprawiali oni ze swoją rodzimą inteligencją? Szczęście mieli ci, którym udało się uciec, jednak pozostali byli szykanowani, oskarżani o zdradę narodową, mordowani, więzieni, osadzani w obozach czy łagrach. Każdy dyktator tworzył swoją własną grupę inteligencji, która chodziła na pasku, która wszem i wobec głosiła wielkie imię swego władcy, a jej interesy i działania były służebne wobec pozostałej części narodu. Narodu, który miał wbite do głowy, że stoi znacznie wyżej od jakiegoś tam profesora, nauczyciela, artysty, literata, dziennikarza, lekarza czy prawnika. Ależ to frajda poczuć się lepszym, bardziej wartościowym, bardziej narodowym od jakiegoś tam inteligenta.

Przypomnijmy sobie czasy wielkich wojen, aneksji, podbijania innych państw. Pierwsze, za co brał się najeźdźca na terenach okupowanych to niszczenie rodzimej inteligencji. Wiadomo, tylko ona mogła popsuć mu szyki, pociągnąć za sobą pozostałe grupy społeczne i stawić zdecydowany opór. Podczas okupacji niemieckiej, na terenach wcielonych do Rzeszy, wymordowano około 50 tys. nauczycieli, księży, przedstawicieli ziemiaństwa, wolnych zawodów, działaczy społecznych i politycznych oraz emerytowanych wojskowych. Kolejnych 50 tys. deportowano do obozów koncentracyjnych, gdzie udało się przeżyć tylko nielicznym. W Generalnej Guberni m.in. aresztowano wybitnych profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczej i Akademii Rolniczej. Hitler nie był wyjątkiem. Każdy agresor w historii zaczynał swe rządy właśnie od likwidacji inteligencji.

A co mamy teraz, w Polsce? Owszem, jeszcze władza nie aresztuje, nie osadza w więzieniach i obozach, ale walka z inteligencją trwa na całego. Symbolem takiej postawy może być tekst Rafała Ziemkiewicza pt. „Nasz naród jak lawa, czyli michnikowszczyzna po Michniku”, w którym pisze, że polska inteligencja „niczego nie tworzy, nie formułuje ważkich pytań ani nie wskazuje dróg poszukiwania odpowiedzi. Zastygła w intensywnym przeżywaniu swej wyższości nad „katolickim ciemnogrodem” i zwolniła się od wszelkiego myślenia wiarą w historyczny determinizm, na mocy którego z czasem zostaniemy ucywilizowani na jedynie słuszną modłę przez Unię Europejską”. Jest przekonany, że Polska to naród bez elity i trzeba sobie nową inteligencję po prostu wychować, stworzyć. Oczywiście, taką, która spełni określone warunki i będzie błyszczeć blaskiem przewodniej partii narodu.

Tą właśnie drogą podąża PiS. Wmawia obywatelom, że polska inteligencja jest do kitu, zdradziła ideały narodowe i kto z nią, ten przeciwko partii rządzącej. A naród to bezkrytycznie łyka, bo taki teraz ważny, taki wspaniały, patriotyczny, prawdziwy i w ogóle. Ten naród teraz święcie wierzy, że „państwo to ja”. Za chwilę będzie współdecydować o zmianach w Konstytucji, choć nie bardzo ma pojęcie, co i jak, co wcale nie jest obraźliwym stwierdzeniem, bo i ja nie jestem konstytucjonalistą i miałabym problem. Ten naród cieszy się, że świetnych, rzetelnych dziennikarzy w mediach publicznych władza zastępuje wiernopoddańczą gromadką. Lekarzom proponuje się wyjazd z kraju, nauczyciele będą musieli przejść przez kontrolę moralności, artystom odbiera się prawo do wyrażania swej wizji, wolnej od politycznych nacisków, intelektualistów spycha się na margines, oddając praworządność i sprawiedliwość państwową jakimś bliżej niezidentyfikowanym grupom eksperckim.

Naród myśli, że rządzi. Naród szaleje z radości. Naród z wyższością patrzy na niepokorną inteligencję, bo wbito mu do głowy, że to on górą i najważniejszy. A co z Polską? Jak ten nasz kraj wytrzyma z inteligencją, która na usługach PiS i Polskiej Instytucji Kościelnej? Jedyna nadzieja, że tak jak i w historii, tak i teraz, walka z inteligencją skończy się fiaskiem. Tą inteligencją, która wie, na czym polega jej rola. Wie, jaką drogą iść, by wciąż zachować godność i siły, której zadaniem wprowadzenie narodu do dobrej przyszłości, a nie usługiwanie politykom.

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

34 komentarzy do "Inteligencja polska wrogiem numer jeden"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Plus ujemny

Morawiecki chce inwestować w rozwój sztucznej inteligencji. Jest to logiczne – żywa nie odpowiada wymogom PiS a elektorat inteligencją woli się nie chwalić.

Maciek123454321
Co to za władza, która walczy ze swoją własną inteligencją? to OKUPANT. I tak powinniśmy ich traktować. Nie paktować, nie podejmować dyskusji, tylko robić swoje. Twórczo. Mamy ogromny potencjał, żaden Kaczyński ze swoją psiarnią nas tego nie pozbawi, Owszem – gardzimy. Ale nie gardzimy ludźmi, których PiS przekupił, ani tymi, którzy uwierzyli w te wszystkie kłamstwa, którymi nas częstuje KURwizja. Społeczeństwo przekona się niebawem, że PiS to tylko taki wielki, nadmuchany balon, który pęknie, kiedy się go nakłuje. A igieł przybywa – wraz z każdą arogancką odzywką, wraz z każdym nowym deliktem konstytucyjnym, wraz z każdą odmową dialogu – z… Czytaj więcej »
Stanisław

„Kaczyński ze swoją psiarnią”- no, po prostu miodzio.

Maciek123454321

Stanisław, napij się wódki i idź stąd. To nie jest miejsce dla ciebie. No, chyba, że ci zabrakło na pół litra i trollujesz. To wyrazy współczucia. Ale wybacz, nie jesteś partnerem do żadnej rozmowy.

Stanisław

W niedzielne popołudnie nie piję- rano trzeba wstać i pracować dla dobra ojczyzny A co do partnerstwa w rozmowie, to do Pana istotnie nie pasuję- nie umiem szczekać..

Zgredzinka

Trollu złoty …. odpuść !!!

מְנֵא
Szanowny Panie Stanisławie. Znalazłem lepszy kawałek: <>. Autorka ma zdecydowanie przesadzone mniemanie o roli inteligencji, jej nieprzekupności, czy misji obrony systemu wartości. Inteligencja (szczególnie tzw. humaniści) jest najbardziej sprzedajną grupą społeczną w każdym kraju i to ona w dużej części odpowiada za „wyczyny” wszelkich dyktatur, z komunistyczną na czele. Większość największych zbrodniarzy komunistycznych było inteligentami (nauczycielami, prawnikami, ekonomistami a nawet lekarzami), weźmy choćby Lenina, Pol-Pota, Che Guevarę, czy Fidela Castro (a wcześniej np. prawnika Maksymiliana Robespierre). A co do naszej rodzimej inteligencji, to kto nam na siłę wprowadzał socjalizm, uzasadniał jego wyższość nad kapitalizmem, indoktrynował „od żłobka do nagrobka” ?… Czytaj więcej »
Stanisław

Zgadzam się z Panem. Piszę krótko, bo już późno (dla mnie)- kim są „inteligenci”? Potocznie uważa się, że osoby które mają wyższe wykształcenie. No, ale taki Edison żadnych studiów nie ukończył (a nawet nie zaczął), no to kim on był? Do osób które Pan wymienił dodam przykładowe nazwiska (na szybko, bo nie mam czasu na szukanie): Józef Goebbels- autor pracy doktorskiej na szacownym uniwersytecie w Heidelbergu i doktor Hans Frank-adwokat w Monachium i asystent na politechnice monachijskiej.
Pozdrawiam.

מְנֵא

Wycięło mi cytat, więc go przytaczam „Wszędzie tam, gdzie pojawia się człowiek napompowany żądzą władzy, wiadomo, że jego największym wrogiem staje się inteligencja. Dlaczego? Bo nie da się kupić, broni systemu wartości, który dla niej ponadczasowy, ma świetnie rozwinięty zmysł krytyczny i wie, jaka jest jej misja narodowa, światowa.”

Zgredzinka

To ciekawe, że tak nie szanują ludzi mądrych, a jak mają problem, na przyklad zdrowotny, to nie patrząc na poglądy …. szukają najmądrzejszych.

Stanisław

To chyba oczywiste, ale też zgodzi się Pani, że nawet profesor do zatkanej kanalizacji nie woła drugiego profesora, tylko hydraulika. Każdy zna się na czymś innym i tylko dlatego świat może funkcjonować.

Zgredzinka

Czy to ma być argument na deprecjonowanie pozycji inteligencji w społeczeństwie?
Jak sam Pan zauważył, każdy członek społeczeństwa ma w nim swoją pozycję i każdy jest dla niego ważny.
Podział społeczeństwa na warstwy i grupy społeczne jest naturalny i wszyscy są sobie potrzebni. Jeżeli zburzy się tę równowagę, to mamy właśnie takie nienormalności jak chociażby … dyktatury … obojętnie jakby się nie nazywały.

Stanisław

Tak, wszyscy są sobie potrzebni, choć czy w tym samym stopniu? Zależy od okoliczności- w podanym przykładzie: czy lepiej mieć do pomocy hydraulika ze spiralą, czy cały wydział filozofii szacownego uniwersytetu?

Zgredzinka

Zdaje się, że pisałam o zdrowiu.
Ciekawe kogo łatwiej znaleźć, świetnego lekarza specjalistę, czy hydraulika?
Gdyby każdego hydraulika można było posadzić na katedrze profesorskiej, to świat byłby niesłychanie prosty.
W społeczeństwie potrzebny jest każdy … ten od roboty i ten od myślenia, dlatego też należy się wzajemnie szanować.

Stanisław

„potrzebny jest każdy … ten od roboty i ten od myślenia „-i tu mogę się zgodzić- warunek, aby przy robocie myśleć; to dotyczy każdej profesji.

Zgredzinka

A jednak kopanie się z koniem.

pawel

tylko cep kodziarz mogl napisac tak zryty tekst.

K. Michalski

Popieram. Ruch antyrządowy przywłaszcza sobie prawo do reprezentowania całej grupy społecznej. Hola! Sondaże exitpoll z poprzednich wyborów jasno pokazały, że na PiS głosowali także ludzie z wyższym wykształceniem. Pozdrawiam

Maciek123454321

Obecnie się od tego odcinają i zwracają medale dudusiowi.

Zgredzinka

Czyżby posiadanie wyższego wykształcenia było wyznacznikiem osobowego poziomu IQ?
Pomijam tu oczywiście ludzi, którzy uzyskują dyplomy za przysłowiową „bułę sera”, czy też po prostu je kupują, ale mało to takich ambitnych, choć mało zdolnych, tzw.”kujonów”, którzy jak się już „dochrapią” tytułu, to cenią go sobie bardziej niż znak herbowy.
Co znaczy przerost ambicji i własnego ego w połączeniu z miernotą umysłową … nie trzeba nikomu mówić.
Mało to teraz widzimy w życiu publicznym takich megalomanów,

Stanisław

‚Mało to teraz widzimy w życiu publicznym takich megalomanów,’- dużo, dużo. Nie ma tygodnia bez wyrazów oburzenia, krytyki, gniewu, obrzydzenia ze strony aktorów, artystów czy celebrytów. Pojedyńczo, we dwóch – raz to nawet w czwórkę. Ciekawe, kiedy wystąpią w grupie wielkości kompanii.

Zgredzinka

Nie mam zamiaru kopać się z koniem.

Stanisław

Nie trzeba się kopać, wystarczą argumenty.

Webson

Koduj24 to bez wątpienia sztandarowy portal polskiej inteligencji, miejsce, gdzie najmądrzejsze syny i córki narodu znajdują oparcie i ucztę intelektualną. Z każdego artykułu bije głębia przemyśleń i ogrom kapitału kulturowego, a pani Tamara to sumienie polskiej inteligencji. Ten portal nie jest niszowy, on jest elitarny.

Maciek123454321

W zasadzie nie powinienem zniżać się do twojego poziomu, pisowski hejterze. Ale odpowiem ci fraszką Juliana Tuwima, choć pewnie jej nie zrozumiesz.
„Próżnoś repliki się spodziewał
Nie dam ci prztyczka ani klapsa
Nie powiem nawet – pies cię jebał
Bo to mezalians byłby dla psa.”

jkw

Przykro mi. A tekst – jak to zwykle od Tamary – świetny…

Waldemar
No cóż, przypominam, że ni kto inny, ale i sam prezes mówił w Przysusze o konieczności „rewitalizowania inteligencji”. Pikne określenie. Warte głębokiej analizy. Rewitalizacja czyli odnowienie. Kamienice na Starym Mieście odnawiają dośc prosto – skuwają starą, kładą nową elewację, malują, skrobią sgrafitti, odtwarzają sztukaterie. Da się tak z inteligencją? No chyba zastępując jednych drugimi, co też dośc nieudolnie stara się czynić pan minister Gliński, ale już widać, że ławeczka tutaj jest dośc krótka. Zresztą, nie ławeczka, ale taborecik, jak ocenił Paweł Demirski. Zatem o czym myśli pan prezes? Ano pan prezes organicznie myśli o wychowaniu własnych, nowych kadr i własnej… Czytaj więcej »
Zgredzinka

Ano nie da się ukryć, że pewnie taki był zamysł deformy.

Waldemar

Ludzie z wyższym wykształceniem, owszem, głosowali na PiS – a jak teraz z samopoczuciem po misiewiczach w słuzbie cywilnej, po Trybunale, reformach sądowniczych, dojeniu gdzie mozna budżetu w stylu PFN, kopaniu się z koniem w UE, znakomitej służbie zdrowia i polityce kulturalnej PiS. Czkawka Państwu nie dolega?

Stanisław

Nie.

Waldemar

Nosi Pan końskie okulary czy takie zwyczajne?

Stanisław

Zwykłe, cóż poradzić, lata lecą…

Webson

O tak, żeśmy głosowaly na pis, lecz teraz gorzko, gorzko płaczemy, gdyż zrozumieliśmy swój błąd. W następnych wyborach zagłosujemy na Ryszarda Petru i na Grzegorza Schetynę, przywódców polskiej inteligencji.

m.a
Szanowna Autorko. Proszę przyjąć do wiadomości, że to m.in. Pani teksty obrażają moją inteligencję i spowodowały, że po wstępnej euforii na portal zaglądam wielce rzadko i z coraz większym niesmakiem. Poziom „łopatologii stosowanej” i jadu jest porażający – taka „inteligencja polska” jest rzeczywiście wrogiem numer jeden społeczeństwa, ale wielkim przyjacielem Kaczyńskiego.. Tymczasem to właśnie ta domniemana inteligencja, a raczej to co weszło w jej buty po eksterminacji tej grupy w czasie wojen i komunizmu, jest w pełni odpowiedzialna za szambo, w którym tkwimy. Nie tylko zresztą my. Polecam cytat z kraju kolebki demokracji czyli USA „Ideas and their accompanying practices… Czytaj więcej »