Izba Dyscyplinarna Ziobry sądzi nawet po zmroku

Izba Dyscyplinarna Ziobry sądzi nawet po zmroku

Aleksandra Janas i Irena Piotrowska z Sądu Apelacyjnego w Katowicach w poniedziałek stanęły w Warszawie przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Rzecznik dyscyplinarny owego sądu Ziobry złożył bowiem wniosek o zawieszenie ich w czynnościach służbowych i obniżenie im wynagrodzenia. Powód? Pod koniec zeszłego roku sędzie Janas i Piotrowska zadały Sądowi Najwyższemu pytanie – w nawiązaniu do głośnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – czy sędziowie powołani przez neo-KRS mogą zasiadać w składach orzekających i wydawać orzeczenia. Rzecznik dyscyplinarny uznał, że swoim zachowaniem podważyły autorytet sądu jako instytucji, i dlatego przedstawił im zarzuty dyscyplinarne.

 

To nie wszystko. Wygląda na to, że Izba Dyscyplinarna idzie w ślady obecnego parlamentu. Otóż posiedzenie w sprawie dwóch katowickich sędzi zaczęło się dopiero … o godz. 15 i trwałoby prawdopodobnie jeszcze po zapadnięciu zmroku!

– „Skład wiedział, że sędziowie Janas i Piotrowska są z Katowic i muszą wrócić do domu, bo we wtorek rano mają rozprawy. Powiedziałem nawet, że orzekanie po zmroku przypomina nocne procedowanie Sejmu, ale na nikim nie zrobiło to wrażenia. To kompletny brak szacunku dla ludzi” – skomentował zdarzenie sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. W składzie orzekającym zaś zasiadł Adam Roch, były prokurator z Katowic, a do niedawna wiceszef Prokuratury Regionalnej w Katowicach, ulubionej jednostki Zbigniewa Ziobry.

 

Tymczasem sędzia Krystian Markiewicz, w roli obrońcy sędzi Janas, na początku posiedzenia Izby Dyscyplinarnej złożył wniosek o przekazanie akt sprawy Izbie Karnej Sądu Najwyższego. Kierował się orzeczeniem Sądu Najwyższego, który w styczniu orzekł, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego i unijnego (w tym samym czasie Komisja Europejska złożyła wniosek do TSUE o zawieszenie jej działalności). Jaka była reakcja? Izba odrzuciła jednak wniosek Markiewicza, po czym ogłosiła przerwę … aż do godz. 19. Sędzia Krystian Markiewicz złożył także wniosek o wyłączenie rzeczników dyscyplinarnych. Adam Roch go jednak nie rozpoznał, tylko zdecydował o przekazaniu do Krajowej Rady Sądownictwa.

W tej sytuacji sędzie Piotrowska i Janas zdecydowały, że nie będą czekać do godz. 19. Kierowały się obawą, że nie zdążą na ostatni pociąg odjeżdżający do Katowic o godz. 21.05. Tymczasem Izba Dyscyplinarna po przerwie nie podjęła żadnej decyzji, odroczyła sprawę i … nie wyznaczyła terminu kolejnego posiedzenia. Zastanawiające to działania.

mpm

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
LehooHerodAntypis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

To jest po prostu uporczywe nękanie. Taka durna zabawa z psem: „do nogi!” Wzywanie dla wzywania, aby pies wiedział kto tu rządzi. Może psy lubią takie zabawy tak jak świnie taplanie się w błocie, ale nie poważni ludzie!

Lehoo
Lehoo

ID SN nie jest sądem, ergo sądzić nie może, zaś jej opinie żadnych skutków prawnych nie mają. To tylko spotkanie paru kolesiów przy kawce i ciasteczkach.