„Ja jestem prezesem telewizji, a nie politykiem. Telewizja dba zaś o dopełnienie pluralizmu”. Tytuł komika roku murowany!

"Ja jestem prezesem telewizji, a nie politykiem. Telewizja dba zaś o dopełnienie pluralizmu". Tytuł komika roku murowany!

PiS liczyło na znacznie lepszy wynik w wyborach parlamentarnych. Miała być większość konstytucyjna i cały Parlament w rękach ludzi prezesa, a tu klapa. Trudno wiec dziwić się politykom tej partii, że nie tryskają szczęściem i ostro wzięli si za szukanie winnych. Wielu z nich uważa, że winą można obarczyć Jacka Kurskiego, którego telewizja za mało „eksponowała” pisowskich kandydatów do Senatu i żądają jego dymisji.

 

Jednak Jacek Kurski nie ma sobie nic do zarzucenia. Jak mówi, jest „prezesem telewizji, a nie politykiem. Telewizja dba zaś o dopełnienie pluralizmu medialnego i równość szans w debacie publicznej w Polsce, a nie o wyniki poszczególnych partii. To jak z tego pluralizmu korzystają politycy i jak to się przekłada na wynik, to już sprawa rozliczeń wewnątrz świata polityki, a nie wobec TVP”. Mało tego, to właśnie dzięki temu pluralizmowi telewizji partia prezesa wygrała wybory, osiągając „rekordowy, historyczny wynik, najlepszy po ’89 roku”.

O tym pluralizmie wspomina również Jacek Sasin, dla którego telewizja pod rządami PiS jest faktycznie prawdziwą telewizją publiczną, „w której mam tę przyjemność dzisiaj tę rozmowę z panem prowadzić, ale duża część mediów komercyjnych w dalszym ciągu wspiera bardzo mocno opozycję”.

 

Nieco inaczej na działania mediów publicznych w okresie kampanii parlamentarnej patrzą obserwatorzy OBWE. Ich zdanie o tym „pluralizmie” w wersji PiS jest zdecydowanie inne. Nie ukrywają oni, że „obywatele (…) mieli wiele opcji, lecz ich zdolność dokonania wyboru w oparciu o dostępne informacje była pomniejszona poprzez stronniczość mediów, przede wszystkim nadawcy publicznego”.

Internauci wiedzą swoje i w komentarzach piszą, „nie rznij głupa, Kurski. W rankingu wolności mediów Polska w cztery lata spadla z miejsca 19 na 49. Jesteście jak komuna, tylko taka głupsza” czy też pytają „Jaka jest różnica między zwykłą telewizją, a telewizją publiczną?”, a odpowiedź pada szybko, „Mniej więcej taka, jak między zwykłym domem, a domem publicznym 😉”.

Tamara Olszewska

Źródło: gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o