Jacek Kurski, jak bumerang, zawsze wraca…

Ex-mąż żony Kurskiego dostał pracę w TVP. „Mówią o patchworkowej rodzinie”

Wszystkie chwyty dozwolone, byle tylko postawić na swoim. Polskie media publiczne bez prezesa Jacka Kurskiego to zdecydowanie nie to, więc Rada Nadzorcza TVP idzie na tzw. przeczekanie, wybierając po raz drugi Macieja Łopińskiego na pełniącego czasowo obowiązki prezesa.

 

Zgodnie ze statutem, oddelegowany czasowo na stanowisko prezesa spółki, może tylko przez trzy miesiące pełnić tę funkcję i tu rada nadzorcza zastosowała cwany manewr. Łopiński do 10 czerwca był p.o. prezesa, potem wrócił na kilka dni do rady nadzorczej i teraz został wybrany ponownie.

Tym sposobem do 16 września TVP ma prezesa i spokojnie może poczekać na wyniki wyborów prezydenckich, by potem ewentualnie przywrócić na to stanowisko Jacka Kurskiego.

 

Wirtualne media nie ukrywają, że takie są plany i  „Po 28 czerwca (lub po II turze) głównym dowodzącym znowu ma być Jacek Kurski (obecnie jako członek zarządu nadzoruje TVP Sport i Telewizyjną Agencję Informacyjną, czyli m.in. „Wiadomości”). Na razie kieruje telewizją nieformalnie, by nie wywoływać kolejnej, politycznej burzy spowodowanej jego ewentualnym powrotem”.

Jak widać, Jacek Kurski może spać spokojnie. Nikt mu tej dobrej fuchy nie odbierze, bo przecież trudno o tak lojalnego i oddanego partii, człowieka. Jak widać jest on wręcz na wagę złota. Ciekawa jestem, co na to Andrzej Duda?

Tamara Olszewska

(Źródło: gazeta.pl)

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
HerodAntypis
HerodAntypis
17 czerwca 2020 11:18

Bumerang wraca jeśli jest w powietrzu. Wrzucony do wody nie wróci, nawet gdyby rzucił nim aborygen z Żoliborza.

Zwinka
Zwinka
17 czerwca 2020 14:15
Reply to  HerodAntypis

Intencję rozumiem, ale aborygenów bym pozostawiła w spokoju. Zaradni są, potrafią żyć w bardzo trudnych warunkach, a ten tam z Żoliborza to zwyczajny niezguła.

HerodAntypis
HerodAntypis
17 czerwca 2020 15:33
Reply to  Zwinka

Aborygeni w Warszawie to jej rdzenni mieszkańcy, w odróżnieniu od raczej pogardzanych słoików, czyli elementu napływowego. A ci z Australii to szacun, najstarsza kultura na planecie. Białym ludziom wydaje się prymitywna a ona jest po prostu diametralnie różna od naszej.

Maciek123454321
Maciek123454321
17 czerwca 2020 11:22

Na jego brata Jarosława spadnie przykry obowiązek noszenia paczek dla Jacusia do więzienia.

Irena
Irena
17 czerwca 2020 11:58

Jest jeszcze takie powiedzenie : ” Uczepilo się g….no okretu i mowi płyniemy ” !!!