Jak Ja nie cierpię obcych

Jak Ja nie cierpię obcych

W tej sprawie mam w pompie poprawność polityczną, cywilizacyjną i każdą inną.  Uczciwie przyznaję: nie lubię Obcych. Nie rozumiem ich, nie akceptuję, organicznie nie znoszę, a czasem po prostu ich się boję. Łączy mnie z nimi niewiele ponad przynależność do rasy homo sapiens, a dzieli właściwie wszystko: język, wiara, poglądy, kultura, obyczaje i sposób na życie. Dlatego nie interesuje mnie z jakich pobojowisk się wywodzą i jest mi obojętne dokąd się wyniosą. Byle prędko, bo każdego dnia Obcy poszerzają sferę swoich wpływów i infekują umysły rodaków.  Niektórzy przyglądają się ich poczynaniom z ciekawością, ale też przybywa ludzi gotowych akceptować obce obyczaje i podporządkować się chorym ideom. Coraz mniej Polaków dostrzega zagrożenie cywilizacyjne, a coraz więcej obawia się przeciwstawić najazdowi prymitywnego ludu.

Obcy promują obcą kulturę – wciskają nam swój obraz historii i współczesnego świata, ale sami żyją w zamkniętych enklawach, w irracjonalnej krainie, na przekór cywilizacji. Kultywują obyczaje plemienne i za nic mają reguły demokracji. Ich struktura władzy nie wywodzi się z wyborów. Funkcyjni są wyznaczani, a wódz, który sprawuje rządy absolutne, wybiera się sam. Obcy to plemię agresywne, którego celem jest podbój i narzucenie podbitym swojej władzy, woli oraz prymitywnej wizji powrotu do dawno minionych czasów. Nie akceptują kodeksów państwa swojego pobytu, tylko narzucają współmieszkańcom własne prawa, wymyślane, poprawiane i zmieniane zgodnie z aktualnymi fanaberiami wodza. Słabo skrywają, że ich prawa służą legalizacji własnego bezprawia i zastraszaniu przeciwników, a docelowo usunięciu ich z życia politycznego.

Obcy to ludzie obcej wiary – dziwacznej, całkowicie odmiennej od naszej, powstałej w wyniku schizmy w kościele miłości bliźniego. Ci egocentryczni innowiercy wierzą w wieczną szczęśliwość tylko dla swoich. Straszą dzieci herezjami o diabłach i karzącej ręce mściwego Boga. Praktykują wypędzanie złych duchów, które z jakiegoś powodu lubią włazić w ciało i umysł człowieka. Cenzurują naukę i kulturę. Wierzą, że przychylność Stwórcy można kupić, składając daniny Jego funkcjonariuszom… Wiara Obcych to pogańskie zabobony – mroczne i nienawistne wobec niewiernych.  To wierzenia fanatyczne, a jednocześnie powierzchowne, rytualne, zapewniające status człowieka religijnego każdemu, kto gorliwie i wystarczająco demonstracyjnie uczestniczy w obrzędach. Obcy wierzą, że symbioza Kościoła z państwem zapewnia ludziom władzy akceptację wszelkich decyzji, nawet sprzecznych z nakazami wiary, a dary składane Kościołowi dają im prawo naruszania dowolnych kanonów w życiu publicznym i prywatnym.

Obcy używają obcego języka. Języka swoistego, niezrozumiałego, krzykliwego. Ich słownik pełen jest bogoojczyźnianych frazesów, ale także inwektyw i nowotworów, właściwych dla wyrażania pogardy.  Sporo tam przymiotników wielce przydatnych w konstruowaniu kampanii nienawiści do kolejnych grup niepokornych. W słowniku Obcych znaleźć też można wyrazy dla wielu ludzi niezrozumiałe, takie jak omnipotencja, imposybilizm czy ojkofobia, niezbędne dla podkreślania fałszywego dostojeństwa prymitywnych machinacji politycznych. Tym swoistym narzeczem Obcy oszukują, kłamią, mamią, a bywa, że również hipnotyzują.

Obcy odbierają nam pracę. Zwalniają ludzi, którzy ośmielają się oponować przeciw okupacyjnym prawom najeźdźców. Na atrakcyjnych stanowiskach zatrudniają wyłącznie swoich pobratymców. Płacą sobie niebotyczne premie kosztem obietnic podniesienia wynagrodzeń grupom zawodowym, których nie muszą się obawiać.  Nie interesują się prawidłami gospodarki. Nie oglądają się na koszty, nie przejmują rosnącym zadłużeniem, nie myślą o przyszłości – całkiem jak prymitywne i agresywne ludy, funkcjonujące wedle zasady: napaść, zagarnąć, obłowić się i zniknąć, pozostawiając za sobą dymiące zgliszcza.

Obcy są niebezpieczni. Już zdążyli rozbroić mój kraj. Pozbawili nas nowoczesnego sprzętu, usunęli doświadczonych dowódców, a teraz cichcem podkopują sojusze. Ku uciesze wrogów pozbywają się kolejnych przyjaciół Polski. Są zadufani, bezczelni i gotowi do awantur z całym światem w obronie godności, którą już dawno zastąpili kompromitacją.

Za granicą kpią ze mnie pytając, dlaczego dopuściłem do najazdu i jak długo jeszcze zamierzam tolerować okupantów? Otóż chcę właśnie powiedzieć, że nie zamierzam.  Choćby nie wiem co.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
ryszadMariolaWojciechbułka paryska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bułka paryska
bułka paryska

100/100

Wojciech
Wojciech

Z dnia na dzień staliśmy się „czarna dziurą Europy” jak byśmy na to czekali. Nie pomogły „Dzienniki” Gombrowicza ani „Niemcewicz od przodu i tyłu” Karola Zbyszewskiego; przyjęliśmy te dzieła bezrefleksyjnie i PiS rządzi !

Mariola
Mariola

„Będziemy znowu mieszkać w swoim domu, będziemy chodzić po swych własnych schodach. Nikt o tym jeszcze nie mówi nikomu, lecz wiatr już szepcze o tym po ogrodach…” Tak mi się jakoś skojarzyło. Oby nas tylko dużo poszło na wybory

ryszad
ryszad

wyśmiewanie ich poczynań, drwić z ich idiotycznych programów „rozwoju’ spokojnie przekonywać otoczenie że to co czynią jest złem dla naszego i następnych pokoleń /zadłużanie kraju/