Jak nie robić wyborów, czyli nie zapomnijcie o Polsce

Jak nie robić wyborów, czyli nie zapomnijcie o Polsce

Amerykanie zaczynają znowu pytać, ilu polskich ministrów jest potrzebnych, żeby wrzucić list do skrzynki.

Niesławne „Polish jokes” już dawno temu wyszły w Ameryce z mody. Bo „Solidarność”, bo sukces transformacji, bo wreszcie „My Naród” z porywającego przemówienia Lecha Wałęsy w Kongresie. Ale z modą jest trochę tak, jak z historią. Lubi się powtarzać. Z tym, że zazwyczaj jako farsa.

Tak jest i tym razem. Amerykanie zaczynają znowu pytać, ilu polskich ministrów jest potrzebnych, żeby wrzucić list do skrzynki. A poważny, powszechnie szanowany w Stanach periodyk – „Foreign Policy”  4 maja napisał o polskich wyborach: „Poland’s Election Is a Farce”. No właśnie.

 

Tekst ma charakter instruktażowy, opatrzony jest bowiem podtytułem „Poland Is Showing the World How Not to Run a Pandemic Election” (Polska pokazuje światu, jak nie urządzać wyborów w czasie pandemii).

Nie uwierzycie, przyzwyczajeni  już od pięciu lat do nadwiślańskich standardów uprawiania polityki, ale nie należy:

– zmieniać prawa wyborczego w trakcie kampanii,

– robić tego „bez żadnego trybu”,

– powierzać organizacji wyborów ministrom aktualnego rządu z partii urzędującego prezydenta,

– a już zwłaszcza nie pozwalać, by „pakiety wyborcze” walały się po ulicach lub wypełniały śmietniki.

W tekście jest o parciu do głosowania pomimo epidemii, bo… słupki poparcia faworyzują aktualnego prezydenta, lojalnego sojusznika partii rządzącej. Jest też o łamaniu prawa i przepychaniu zmian prawa wyborczego w ustawach do walki z pandemią.

Autorzy piszą dalej o drukowaniu pakietów wyborczych „bez żadnego trybu”, zanim jeszcze stosowne ustawy wyszły z procesu legislacyjnego, a także o problemach natury logistycznej, związanych z obsługą wyborów przez Pocztę Polską.

Odnotowany też został brak aktualnych spisów wyborczych oraz brak rozwiązań umożliwiających bezpieczne oddanie głosu ponad stu tysiącom obywateli w kwarantannie i setkom pod respiratorami.

Autorzy zwracają również uwagę na brak rozporządzeń co do  kontroli i bezpieczeństwa procesu głosowania korespondencyjnego, co ułatwia fałszowanie wyników na wszystkich etapach, od masowej produkcji „pakietów”, poprzez ich przejmowanie, po nadużycia na poziomie liczenia głosów. Bo – jak informują autorzy tekstu – rząd odebrał też kompetencje organizacyjne i kontrolne niezależnej Państwowej Komisji Wyborczej, przeprowadzenie głosowania powierzając… swoim urzędującym  ministrom. Nie zapomniano też o „pakietach” walających się po ulicach i śmietnikach na tydzień przed wyznaczonym terminem głosowania.

 

Jeden wielki „Polish joke”… No, ale nikt nam nie będzie w obcych językach mówił, jak głosować mamy. A poza tym w Ameryce koronawirus „bije Murzynów” (umierają dużo częściej, niż biali), zaraza nie ustępuje, a lokalni politycy niewiele różnią się – pod względem parcia do władzy „po trupach” –  od tych polskich. Zwłaszcza w Wisconsin. A co do „Polish jokes” to – jak niedawno przypomniał opozycji marszałek Terlecki – ten się śmieje, kto się śmieje ostatni!

Wracając do tekstu w Foreign Policy –  posłużył on autorom do rozprawy ze światem lokalnej polityki. Postawili pytanie: „naprawdę chcecie wyborów w listopadzie? Tak? No to „do not forget Poland” – nie zapominajcie o Polsce. W tej sytuacji wolałabym jednak, żeby Amerykanie postarali się o tych naszych wyborach jak najszybciej zapomnieć.

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
ChermessmętekZbyszekfgfg Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fgfg
fgfg

znowu świat nam zazdrości – Polska pokazuje światu, jak nie urządzać wyborów w czasie pandemii

smętek
smętek

Nie tylko. Polska pokazuje również jak z państwa demokratycznego stać się dyktaturą 2.Jarosławów, przy czym ten drugi to takie tło. No cóż „Miałeś chamie złoty róg ….”

Zbyszek
Zbyszek

A jednak ci krytyczni Amerykanie się mylą. Odkryta Julia uznaje to wszystko za zgodne z polską konstytucją więc wszystko jest ok.

Chermes
Chermes

Polish jokes w USA mają się dobrze. Nadal w Stanach można kupić „polski kubek” z uszkiem w środku czy też, w tym samym sklepie ze śmiesznostkami, „największy wynalazek polskich uczonych” czyli – kubek dla mańkutów, z uszkiem po lewej stronie, jak głosi wymalowany na nim napis. Amerykanie, od dziesięciu lat wiedzą również ilu Polaków potrzebnych jest do ścięcia drzewa (96 plus samolot). Tak więc wiadomość o tym jak się w Polsce przeprowadza wybory w stanie pandemii żadnym zaskoczeniem dla przeciętnego Amerykanina nie jest.