Jak prowadzić śledztwo,  by niczego nie wykryć? Kampania Zalewskiej za pieniądze z PCK?

Jak prowadzić śledztwo,  by nic nie wykryć? Kampania Zalewskiej za pieniądze z PCK?

W 2017 r. działacze Prawa i Sprawiedliwości wyprowadzili ponad 3 miliony z dolnośląskiego PCK. Pieniądze te m.in. posłużyły do kampanii wyborczej Piotra B., posła i ówczesnego szefa partii PiS oraz eurodeputowanej Anny Zalewskiej. Śledztwo trwało 3 lata i całkowicie pominęło wątek byłej minister edukacji. Zarzuty usłyszeli jedynie Piotr B. oraz Rafał Holanowski (zgodził się na ujawnienie nazwiska), ówczesny prezes PCK i biznesmen, w przeszłości członek PiS i radny tej partii we Wrocławiu i dolnośląskim sejmiku.

 

O aferze pisała Wyborcza już w 2017 r.. Wtedy też dowiedziała się o sprawie prokuratura – powiedział o tym jeden z głównych oskarżonych w tej sprawie, Bartłomiej Ł.T. Według niego wszystko działo się na polecenie ówczesnego dyrektora PCK, Jerzego G., radnego PiS w sejmiku wojewódzkim oraz bliskiego współpracownika Zalewskiej. Bartłomiej Ł.T. opisał dokładnie mechanizm wyprowadzania pieniędzy polegający na okradaniu kontenerów ze zbieraną używaną odzieżą. Do wyprowadzania pieniędzy z PCK założono fundację SUPRA. Relację tę powtórzył w prokuraturze: „7 tys. zł pobrałem z konta, na które przelewane były środki ze sprzedaży odzieży używanej zbieranej na rzecz PCK. Włożyłem je do koperty. Pamiętam dokładnie, że spotkaliśmy się na tyłach hotelu Agro przy ul. Zwycięskiej we Wrocławiu. W ogródku. Poseł wziął kopertę”.

Na podstawie jego zeznań postawiono zarzuty Piotrowi B., ale nie postawiono ich Annie Zalewskiej, mimo iż inni oskarżeni w swoich zeznaniach obciążali ją również. Dokonanie wpłaty na kampanię Zalewskiej potwierdzają też oficjalne dokumenty Państwowej Komisji Wyborczej. Prokuratura przez 3 lata odmawiała jakichkolwiek informacji na ten temat.

 

Również Anna Zalewska konsekwentnie zaprzecza temu, by miała coś wspólnego z aferą w PCK. Przez ten czas zmieniali się prokuratorzy prowadzący sprawę, ale żaden z nich nie podjął tematu. „Sąd nie jest związany wachlarzem dowodów wskazanych przez prokuratora” – odpisała na indagacje Wyborczej prokurator Justyna Pilarczyk. Być może dlatego, że śledztwo w tej sprawie nadzorowała Prokuratura Krajowa.

Zostań patronem KODUJ24.PL

/ep/

Pani minister się te pieniądze po prostu należały.

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
AntyKaczor
AntyKaczor
10 września 2020 12:21

Kryształowi mają zabezpieczenie w postaci mściwego Zbycha dwojga stanowisk.

Zwinka
Zwinka
10 września 2020 12:51

To nie do nich trzeba mieć pretensje. Robią nas w … bo mogą, bo na to pozwalamy. Jesteśmy przygnębiająco marnym narodem o wygórowanych ambicjach.

Orszaki, dworaki,
Szum pawich piór!
Orszaki, dworaki,
Szum!
Historio, historio,
Cóżeś ty za matnia,
Pchamy się na scenę,
A to jeszcze szatnia.

AntyKaczor
AntyKaczor
10 września 2020 16:06
Reply to  Zwinka

Nawet nie szatnia. Kibel lub szambo albo czarna d..a. Najgorsze to, że większość głosująca na nich ma powikłania pocovidowe. Węch im wysiadł i smrodu nie czują.