Jak przetrwać kryzys Kościoła?

Jak przetrwać kryzys Kościoła?

Widać już, że hierarchowie, mimo postawy kilku wspaniałych ewangelicznych biskupów, nie są w stanie przywrócić Kościołowi wiarygodności.

Przyjąłem w tym roku podwójne zaproszenie do poprowadzenia rekolekcji w Warszawie i Szczecinie. Przy tej okazji sporo spotkań i rozmów. Ciągle to samo pytanie: jak przetrwać kryzys Kościoła?

Z wypiekami na twarzy czytane są książki Martela „Sodoma” i Torniellego „Dzień sądu”. Obydwie, choć bardzo różne, demaskują karierowiczostwo i hipokryzję wysoko postawionych urzędników watykańskich.

Martelowi można wierzyć i nie wierzyć, w jego książce są mocne oskarżenia oparte na plotkach, większość rozmówców występuje anonimowo. Obrazu rozpusty w najbliższym otoczeniu kolejnych papieży nie da się wytłumaczyć skutkami rewolucji seksualnej. Wynika ona z choroby chrześcijaństwa, jaką jest klerykalizm. Papież Franciszek nazywa go rakiem Kościoła. Światowość w prymitywnym wydaniu stanowi obrazę Boga i świata, niszczy wiarygodność, budzi gniew.

Trzeba jednak zachowywać miarę. Domaganie się „dekanonizacji” św. Jana Pawła II to jak wylewanie dziecka z kąpielą. Fakt, że nie miał informacji o skali pedofili w Kościele czy o gorszącym życiu kilku kardynałów, nie przekreśla świętości papieża, czyni ją jeszcze bardziej dramatyczną. Samotność Wojtyły jawi się równie głęboka jak samotność Bergolia.

Z rozmów w różnych środowiskach odnoszę wrażenie, że Kościół w Polsce przekroczył Rubikon, poza którym nie ma odwrotu. Konferencja prasowa, w trakcie której przedstawiono wyniki kwerendy danych o pedofilii wśród księży, pokazała Kościół dwóch wrażliwości. Z jednej strony wstyd i empatia w stosunku do ofiar, z drugiej lęk przed pałką na Kościół. Słowa odnoszące się do zasady „zero tolerancji” w sprawie pedofilii jako rzekomo pochodnej nazizmu i komunizmu ciągle budzą konsternację. Obawiam się, że wywołały one większy negatywny wstrząs niż film „Kler”.

Widać już, że hierarchowie, mimo postawy kilku wspaniałych ewangelicznych biskupów, nie są w stanie przywrócić Kościołowi wiarygodności. Zgadzam się z o. Ludwikiem Wiśniewskim, że Kościół mogą uratować świeccy, dlatego głęboko boli mnie, gdy ludzie wrażliwi i myślący odchodzą z Kościoła. Naprawdę potrzebny jest nam Franciszkowy raban. Podzielam również zdanie ks. Andrzeja Szostka, że rozliczenie z pedofilią powinna przeprowadzić niezależna komisja. Publiczna? Watykańska?

S. Maria Krystyna z klasztoru franciszkanek na Piwnej w Warszawie wspomina wakacyjne wędrówki studentów KUL z ks. prof. Wojtyłą w latach 50. ubiegłego wieku. Śpiewali wówczas: „I laikat nie pomoże, gdy kler niszczy dzieło Boże”. Gdyby nadal tak miało być, byłaby to prawdziwie nieznośna sytuacja.

Czy reforma Kościoła to kwadratura koła? Wiara mówi, że nie, realizm socjologiczny, że to bardzo trudne. Nawet silna wiara potrzebuje impulsów w postaci idei angażujących wyobraźnię i wolę.

Obrona wartości rzadko idzie w parze z werbalnymi deklaracjami. W istocie mamy ich nadmiar. Im bardziej się puszymy na dobrych chrześcijan, tym bardziej stajemy się groteskowi. Pożar katedry Notre Dame w Paryżu to dla niektórych tylko okazja do wytykania Francuzom zgubnych konsekwencji ich laicyzmu. Paryska katedra jest wprawdzie symbolem chrześcijańskiej cywilizacji Francji, ale czy jej pożar jest bardziej przejmujący niż pożar wiejskiego kościoła w Motyczu?

A jednak w Polsce nie brak ludzi żyjących według wartości, ludzi, których postawy opierają się bądź na wartościach chrześcijańskich, bądź na etyce świeckiej. W dziedzinie moralności nie ma bowiem konkurencji, w każdym przypadku liczy się świadectwo. Obecnie w Polsce nikogo nie spotykają prześladowania z powodu religii, natomiast represjonowani są sędziowie, oczernia się strajkujących nauczycieli. Oby ich siła ducha przetrawiła nas wszystkich! Jest wiele ziaren, z których może powstać lepszy świat.

Bardzo mnie ucieszyła książka Jerzego Stuhra i ks. Andrzeja Lutra „Myśmy się uodpornili. Rozmowy o dojrzałości”. Budzi ona nadzieję, wcale nie taką, że już jutro nie będzie żadnych problemów. Uspokaja i łagodzi myśli. Kościół wcale nie musi być tam, gdzie jest teraz, przenosi się z miejsca na miejsce. To wielka teologia Kościoła jako szpitala polowego. – „Przenośny, czyli trwający we mnie. Struktury instytucjonalne są ważne – dodaje ks. Luter – papież ich nie neguje, ale nie będą one miały żadnego znaczenia, jeśli Kościoła Chrystusowego nie będzie w nas. Kościół otwarty, wychodzący, tak jakby nie było tych struktur widzialnych, a tylko te przenośne, w nas” (s. 107).

ks. Alfred Marek Wierzbicki
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

10
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
Janusz BudzikEmmaantyuzurpatorMariolaLEM Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Ja osobiście nie zawracam sobie głowy problemem, jak przetrwać kryzys w kościele, natomiast mam wielką nadzieję, że TAKI kościół swojego własnego kryzysu nie przetrwa.

Shaq
Shaq

Mój ogląd sytuacji Kościoła Katolickiego jest taki: ta instytucja to czyste zło – pazerność, pedofilia, żądza władzy, głoszenie faszystowskich poglądów, które są śmiertelnie niebezpieczne dla Żydów, osób nieheteroseksualnych i urodzonych z in vitro. I w tej instytucji jest niewielka grupka księży, których za ich prawość podziwiam do tego stopnia, że pytam: dlaczego jeszcze z tej mafii nie odeszli?
Kościół przez 2 tysiąclecia istnienia zrobił wszystko, żeby nie zasługiwać na przetrwanie. Państwa, gdzie jest nieobecny lub prawie nieobecny, to państwa cywilizowane, przyjazne i pełne dobra.

wiktor
wiktor

Nie interesuje mnie kościół ani żadne religie uważam je za z gruntu nieprawdziwe i szkodliwe ,nie rozwiązują żadnych problemów a raczej je tworzą bogowie religijni tkwią w głowach tzw. wiernych słabych ludzi ,którzy nie mogą sobie poradzić z faktem ,że przeminiemy a po nas przyjdą kolejni ,stąd idiotyczna wiara w życie wieczne czy zmartwychwstania ,które nazywam z marchwi wstaniem ,totalna bzdura i niedorzeczność;
Tzw. święta traktuje jako wolne dni z pełnym programem relaksującym a kościół też przeminie i przyjdą nowe lepsze technologiczne bożki

Rafal P
Rafal P

Księżulo zastanawia się, jak przetrwać kryzys. Moja rada jest taka: Zlikwidować chrzest niemowląt i chrzcić dopiero dorosłe osoby, które zechcą być ochrzczone. Ograniczyć indoktrynację religijną do kościołów, które na dodatek powinny się same utrzymywać z ofiar swoich wiernych. Aż tyle io tylko tyle.

Mariola
Mariola

Nie cierpię pisu, Mam żal do KK, że sprzedał kraj maluczkimi. Ale ks. prof. Wierzbicki to mądry człowiek, z którym można podjąć każdy temat, dlatego tak bezrefleksyjna krytyka wydaje mi się nie na miejscu.
Pozdrawiam

antyuzurpator
antyuzurpator

Przecież nikt tu nie krytykuje słów ks. Wierzbickiego, tylko kościół katolicki jako całość i polską instytucję kościelną w szczególności.

Mariola
Mariola

Oczywiście, ja to wiem, ale przyznasz, że sformułowanie księżulo jest co najmniej lekceważące. Tylko o to mi chodziło.

LEM
LEM

Jak przetrwać? Szczerze mówiąc to niech się wreszcie rozpieprzy to dziadostwo.

Emma
Emma

Czytajac haniebne wpisy pana Wierzbickiego zwanego ksiedzem o lewackich pogladach to ten kryzys w kosciele jest przez takich ksiezy jak pan, ktory jest czarna owca polskiego kosciola.

Janusz Budzik
Janusz Budzik

Czy ma sens dyskusja składająca się z słów” haniebne, lewackie, czarna owca, a gdzie argumenty? Proszę się postarać!