Jak się robi rewolucję?

Jak się robi rewolucję?

Ponad 10 tysięcy udostępnień, mnóstwo polubień i życzliwy komentarz zatroskanego Donalda Tuska zyskał fejsbukowy wpis znanego dziennikarza Wojciecha Fuska. Zdesperowany człowiek, walczący dotąd ze złem i bezprawiem o praworządność i przyzwoitość w polityce, pisze, że rosnąca fala łajdactw paraliżuje go i obezwładnia. Pisze, że w III RP nigdy z taką intensywnością, agresywnością i bezwzględnością nie pleniło się złodziejstwo, chamstwo, kłamstwo, blagierstwo, buta i pycha, które wywołują u niego poczucie bezradności. Ta bezradność zastępuje red. Fuskowi dotychczasową wściekłość i bunt, jego energia i wola walki wypierana jest przez odrętwienie, a upokorzenie rodzi poczucie bezsilności i niemocy.

PiS rzeczywiście ruszył do szalonego ataku na resztki demokracji. Kaczyński i jego fagasi napadli na TVN, nie ukrywając, że planują przejęcie także pozostałych wolnych mediów. Minister Czarnek wściekłą szarżą rozjeżdża oświatę i zapędza naukę w mury swojego Ciemnogrodu. Minister Ziobro ściga przyzwoitych sędziów, oskarża opozycjonistów i straszy protestujących obywateli. Minister Kamiński masowo inwigiluje i podsłuchuje Polaków. Zblatowany z PiS Trybunał Konstytucyjny ogłasza, że sądy unijne mogą mu skoczyć i nagwizdać. Polska władza wykonuje długi krok w kierunku wyjścia z UE. A to jeszcze dalece nie wszystko.

Całkiem serio grozi nam utrata części, albo i całych 770 miliardów, bo przecież UE nie może sobie pozwolić na lekceważenie swych podstawowych zasad, nawet w wykonaniu nawiedzonych polityków reprezentujących kraj, który z woli samozwańczego wodza samo lokuje się na peryferiach Europy. Unijne wsparcie przestało być pewne. Tymczasem polska kasa wyczyszczona jest już niemal do dna, co nie przeszkadza władzy nadal suto obdzielać swoich, tolerować przekręty i wyrzucać pieniądze na propagandowe fantasmagorie. Oficjalny, mocno zaniżony dług państwa, osiągnął jeden bilion 134 miliardy, czyli kwotę znacznie większą niż dwuletnie wpływy budżetowe. Dramatyczne zadłużenie Polski z epoki Gierka staje się miłym wspomnieniem.

Co zrobi Unia? Czy możemy liczyć na szybką i zdecydowana reakcję i na sankcje bardziej dotkliwe dla władzy niż dla obywateli? Czy jednak będzie to proste zamknięcie kurka z dotacjami, zniecierpliwione machnięcie ręką i milcząca dezaprobata, z jaką pasażerowie tramwaju traktują złośliwego, rozwrzeszczanego bachora? Byłoby fatalnie, gdyby Unia uznała, że polskie bezprawie niespecjalnie uwiera polskich obywateli, że Polacy dali się przekupić, albo po prostu przywykli, przycichli i gotowi są już zaakceptować bandyckie rządy. A wygląda na to, że taka właśnie opinia rozprzestrzenia się powoli w krajach zachodnich. Kaczyński wyprowadza nas z Unii i jednocześnie z głów Europejczyków. Unia nie spieszy się więc z decyzjami blokującymi polskie bezprawie. Spieszy się natomiast Kaczyński, by zdążyć zbudować swoją dyktaturę, zanim dostanie po łapach od sąsiadów i kopa od wyborców, kiedy okaże się, że nie ma już pieniędzy nawet na wyborczą kiełbasę.

Działania UE byłyby szybsze i bardziej radykalne, gdyby wyborcy z krajów Unii przycisnęli w tej sprawie swoich przedstawicieli w rządach i w unijnych władzach. Ale oni już zaczynają pytać, dlaczego mają płacić Polsce za samą tylko obecność w Unii, skoro Polakom wyraźnie nie przeszkadza polexit? Czy warto pomagać Polakom, którzy chyba godzą się na autorytaryzm, skoro nie protestują tak zdecydowanie i masowo jak wcześniej?

„Upokarzające jest i to, że 30 procent obywateli kraju, z którego nie wyjechałem w odpowiednim momencie, jest mimo to gotowych na nich głosować” – napisał w swoim poście Wojtek Fusek, obezwładniony nieustającym poparciem dla partii, która po wyborach zrzuciła maskę opiekuńczego szeryfa, ujawniła mściwe oblicze najeźdźcy i rozpoczęła okupację Polski. Rzeczywiście, rozziew między skalą bezprawia a siłą protestów społecznych jest zaskakujący. Pierwsze manifestacje oprotestowujące ledwie projekty i antydemokratyczne zakusy PiS, gromadziły dziesiątki tysięcy demonstrantów. Dzisiaj, kiedy ta partia gangsterskimi metodami chce podporządkować sobie ostatnie wolne media, kiedy zalewa nas fala bezczelności i buty, a PiS w miejsce demokratycznego ładu wciska nam swój „nowy polski” ład, protestują tylko nieliczni. Ten brak masowej reakcji nie oznacza oczywiści zgody obywateli na poczynania władzy. Niektórych udało się zastraszyć, ale przeważająca część obywateli po prostu zwątpiła w skuteczność protestów. Dopadła ich rezygnacja, czyli dokładnie to, co czuje Wojtek Fusek, który swoje rozpaczliwe oświadczenie na FB kończy wezwaniem: „Ktoś musi podać rękę, ktoś zaszczepiony na pisowski jad. Jestem jak jeden z tysiąca żołnierzy uśpionej armii. Można nas obudzić. Czekam na sygnał.”

Nie pomogę red. Fuskowi. Moje doświadczenia w organizacji protestów wywodzą się z czasów bez internetu i komórek, kiedy ludzie kontaktowali się ze sobą dzwoniąc z ulicznych telefonów i wzywali do boju poprzez ulotki drukowane na spirytusowym powielaczu albo na maszynie do pisania przez kalkę w 10 kopiach. Nie wiem, jak skłonić Polaków do powrotu na ulice, a w szczególności jak rozruszać mniejsze miasta i gminy, których aktywności Kaczyński boi się najbardziej. Udało mi się jednak dotrzeć do osoby, która ma całkiem spore pojęcie o organizowaniu współczesnych demonstracji. To Katarzyna Łysiak – Idzik, liderka protestów w jednym z powiatowych miast Wielkopolski, lokalna bizneswoman i aktywistka społeczna, która potrafi zrobić zadymę tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał.

Wielkopolska Słupca jest jednym z tych miasteczek, gdzie ludzie żyją swoim życiem pozostając na uboczu spraw wielkiej polityki. Nie widziano tu wielkich demonstracji za komuny ani znaczących protestów przeciwko kolejnym rządom w wolnej Polsce. Zdawałoby się, że mieszkańcy zajęci codziennymi kłopotami dobrze się czują w spokojnej, sennej atmosferze, ale okazało się, że była to tylko drzemka. Bo kiedy PiS zwiózł swoich wyborców na przedwyborczy wiec poparcia dla Andrzeja Dudy, naprzeciw nich stanęło ok. 200 mieszkańców popierających Rafała Trzaskowskiego. A potem w październikowym strajku kobiet wzięło udział 3 tys. ludzi, niemal co czwarty obywatel Słupcy. Jak to się stało? Opowiada Kasia Łysiak:

Przepis na rewoltę w małym mieście jest prosty: Najpierw trzeba być wystarczająco wkurzony, żeby poczuć konieczność pokazania tej bandyckiej władzy środkowego palca. O taki stan ducha jest akurat łatwo, bo PiS robi, co może, żeby doprowadzać ludzi do białej gorączki. No więc po pierwsze, musisz chcieć. Po drugie, musisz porozmawiać o tym z najbliższymi. Obdzwoń wszystkich, których masz w spisie telefonów, zapytaj, co sądzą o proteście w twojej okolicy. Może zorganizuj jakiegoś grilla, spotkanie przy kawie, piwie albo tylko spacer. Wybadaj, komu z nich chce się bardziej niż innym i kto mógłby współorganizować protest. A potem umów się, że każdy obdzwoni swoich znajomych, sondując możliwość ich udziału. Oczywiście trzeba też uruchomić lokalne portale społecznościowe i nawiązać kontakty z organizacjami społecznymi i aktywistami. Ale niekoniecznie z partiami politycznymi. Nasze demonstracje wsparł koniński Kongres Kobiet, ale wypiął się na nas SLD, które tutaj, cholera wie czemu, beztrosko współpracuje z PiS. Olali nas także działacze lokalnego RDPS (Radni dla Powiatu Słupeckiego), który skupia ludzi z PO, Nowoczesnej i Lewicy. Pomogło tylko dwóch działaczy PO i o dziwo – radni powiatowi PSL. I jakoś daliśmy radę.

Spytałem panią Kasię, co powiedziałaby ludziom, którzy chcą rozpocząć czy wznowić protest, ale boją się, że się ośmieszą i na placu zostaną sami. Odpowiedziała tak:

Powiem im, że nie będą sami, bo z nimi są miliony Polaków, naprawdę miliony. I niemożliwe, żeby nikt się nie pojawił na proteście, bo ludzi, którzy mają dość jest bardzo wielu. I wielu z nich tylko czeka, aż pojawi się ktoś, kto ich poprowadzi. Kiedy organizowałam pierwszy protest, nie bałam się, że stanę na placu sama, zresztą zaraz po ogłoszeniu w Internecie zaczęło do mnie wydzwaniać wielu ludzi pytając, czy to prawda, i od razu, żeby zgłosić swój udział. A potem przyszli z flagami Unii, z transparentami zrobionymi w domu, z własnymi hasłami na plakatach. I jeszcze jedno: kiedy po raz pierwszy pokazaliśmy się mieszkańcom, kiedy stanęliśmy naprzeciw zaskoczonych pisowców, których stać było tylko na okrzyki: – Do Berlina! Do Berlina! – poczuliśmy wielką satysfakcję. Poczuliśmy się wolni.

Ożywić większe miasta potrafi Donald Tusk, gromadzący dziś tłumy na spotkaniach. Ale uaktywnić mieszkańców miasteczek i gmin, których protesty przerażają Kaczyńskiego i skłaniają go do kroków wstecz, mogą tylko ludzie „stamtąd”. Tacy jak pani Kasia właśnie. Nie wiem, czy jej wypowiedź choć trochę poprawi minorowy nastrój red. Wojciecha Fuska. Ale mój poprawiła znacząco.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jac
Jac
26 lipca 2021 12:13

Demokracji na świecie nigdy nie było i nie będzie, to mit który współtworzą sfery polityczno-biznesowe dla szaraczków, i żadna partia tego nie zmieni, bo nie po to idzie się do polityki żeby służyć obywatelom ale żeby awansować w hierarchi społecznej i korzystać z władzy i kasy. Co najwyżej co jakiś czas na świecie zdarzy się rewolucja francuska.

druh Marek
druh Marek
26 lipca 2021 13:13
Reply to  Jac

A ty co zrobiłeś,by pociagnąć za sobą bierny, niedokształcony i wygodnicki szary lud? Nie wolno opuszczać rąk i czekać na II Rewolucję Francuzką. Czas na rożne działania nawet na pograniczu prawa- bez jego łamania . Czas na odwagę taką codzienną. Weź i naklej na aucie jakieś hasło: przeczyta go tysiące kierowców i przechodniów. Pisz na różne portale -co myślisz o tej zbójeckiej władzy, Dzwoń do telewizorni i do radia co cię wku…. Umów wizytę u Twojego parlementarzysty i powiedz mu w twarz, co o nich myślisz. Wspieraj tych duchownych ,którzy nie kolaborują z PiS-mową i uczynkiem. Każda kropla drąży skałę a każde nasze prodemokratyczne działania przybliżają nas do odsunięcia tej bandy od koryta i wpływów na nasze życie.

Marek
Marek
26 lipca 2021 16:43
Reply to  druh Marek

I za 200 lat wygrasz, być może.
Uwielbiam komentarze typu „a co ty zrobiłeś” szczególnie na portalach dających pewną anonimowość.
Dla zabawy zadam jednak to samo pytanie imiennikowi „A co Ty zrobiłeś?”

Marek
Marek
26 lipca 2021 13:51
Reply to  Jac

Bo to nie partia, nie władza, i nie rządy mają to zmieniać. To ludzie mają rozumieć co to demokracja i chcieć ją wprowadzić za każdą cenę. Inaczej jest to dokładnie tak jak pan pisze tylko kolejny mit mający trzymać wrzenie społeczeństwa pod pokrywką. Takim samym mechanizmem jest w innych krajach terror siły, terror religii itp.

Rafapon
Rafapon
26 lipca 2021 23:47
Reply to  Jac

Zgadza się. Demokracji, czyli systemu w którym rządzi lud, nie ma. Chyba nawet nie w prymitywnych społecznościach, bo tam też mają wodza, który o wszystkim istotnym decyduje.
Taką ograniczoną formą demokracji byłby system, gdzie ludzie lokalnie wybierają swojego reprezentanta, zamiast głosować na przywiezionego w teczce partyjnego pionka. Następnie ten ich przedstawiciel musiałby konsultować ze swoimi wyborcami, jak powinien głosować w parlamencie w każdej konkretnej sprawie. A w najważniejszych sprawach powinny być organizowane referenda. Czy coś takiego jest możliwe? Tak. Zwłaszcza w dobie internetu. Niestety, ale istniejące systemy są wynikiem wyścigu do koryta, i w tym bardzo pomocne są partie polityczne. Zatem nie oczekujmy, że ci, co się do tego koryta dorwali, mogliby zechcieć zmienić ten system.

Marek
Marek
26 lipca 2021 14:07

„….Upokarzające jest i to, że 30 procent obywateli kraju, z którego nie wyjechałem w odpowiednim momencie, jest mimo to gotowych na nich głosować….” Trzeba się zgodzić z takim stwierdzeniem. Nie wypada się powtarzać, bo pisałem o tym wielokrotnie że PiS zrobił wszystko co mógł zrobić aby wybory w 2019 roku przegrać, a je wygrał ,Podobnie jak A. Duda chyba najgorszy prezydent jaki mógł trafić się Polsce, powinien przegrać a wybory wygrał. Wojciech Fusek bardzo obrazowo opisał rządy PiS „… w III RP nigdy z taką intensywnością, agresywnością i bezwzględnością nie pleniło się złodziejstwo, chamstwo, kłamstwo, blagierstwo, buta i pycha…” I warto się zastanowić skąd bierze się ten socjologiczny fenomen poparcia PiS przez 30% naszych współobywateli? Nic mądrego nie potrafię wymyślić. Wydawało się że udało się kupić część wyborców świadczeniami socjalnymi, część transferami 13 i 14 emerytur tuz przed głosowaniem, część uwierzyła w zagrożenie zalewem uchodźców innym razem w „ideologię LGBT” ….. i inne bzdury i obiecanki które bez umiaru serwują nam Kaczyński ze swą świtą. A może elektorat uwierzył w brednie które serwuje mu TVP kierowana przez J. Kurskiego? Niby ciągle obowiązuje „ciemny lud to kupi” ale przecież większość 70, 60 i 50 latków pamięta jak wyglądała propaganda serwowana w PRL, to i bez trudu powinna wychwycić tą serwowana przez pomagierów Kurskiego. Co takiego w nas się stało że po kilkunastu latach UE jest beee i to w kraju który miał największy odsetek euroentuzjastów. Co takiego się stało z polskimi rolnikami którzy postanowili zamienić unijne dopłaty na 500+ i stertę niezrealizowanych obietnic. Dlaczego zamieniliśmy wolność na zamordyzm? Do porządku dziennego przeszliśmy nad nowym kultem jednostki. Obalaliśmy socjalizm bo uwierał nas nepotyzm partyjniactwo, rządy partyjnych sekretarzy i zasada awansu tylko dla partyjnych miernot, sławne ” dobry fachowiec ale bezpartyjny”, …… i bez zająknięcia przyjęliśmy te wady PRL ponownie. Znowu przestała przeszkadzać nam inflacja która jest obok państwa jest największym złodziejem naszych pieniędzy. I niestety nie potrafię na te wszystkie pytania udzielić odpowiedzi,. Nic logicznego wymyślić nie potrafię. Nie wszystko można zwalić na kiepskie wykształcenie, brak wiedzy ekonomicznej …… głosujących na PiS i transfery socjalne . Socjalizm trwał 44 lata , II RP niecałe 30 i teraz będziemy mieć kilkanaście lat „kaczyzmu” albo jak kto woli katolickiego socjalizmu, abyśmy znowu zapragnęli wolności?.

Marek
Marek
26 lipca 2021 16:49
Reply to  Marek

Zabrakło w całym tym wpisie choć wzmianki o bardzo silnej organizacji działającej w Polsce, której ideologia jest na wskroś antydemokratyczna, anty-obywatelska, anty-rozsądkowa i anty-wolnościowa. Myślę, że właśnie w jej działaniu warto dopatrywać się przyczyn.

Janusz
Janusz
26 lipca 2021 23:40
Reply to  Marek

Otóż to: w końcu głównie zdradzie kleru katolickiego Polska „zawdzięcza” Targowicę i utratę bytu państwowego. Dziś historia ( ta wredna dziwka) się po części powtarza i tylko dzięki innym realiom geopolitycznym mamy jeszcze ułamek szansy na uniknięcie pełnej powtórki.

***** ***
***** ***
26 lipca 2021 17:16
Reply to  Marek

PRL-owska propaganda była wysublimowana, a nie tak prostacka i chamska jek kurwizji!

Maciek
Maciek
26 lipca 2021 16:51

Przede wszystkim nigdy nie ukrywać swoich poglądów. Mówić głośno, że „PiS to k….y” i niech ktoś spróbuje zaoponować. Wszędzie i do znudzenia powtarzać, że pis to partia skrajnego obciachu i wiochy. A kto chce być obciachowy? NIKT! Agresywnych ćwoków ingnorować albo pokazywać im środkowy palec. A jeżeli znajdzie się odważny, żeby rozmawiać z nami na argumenty, to wystarczy wspomnieć o nepotyzmie, maseczkach Szumowskiego i respiratorach Cieszyńskiego. Dorzucić ewentualnie „dwie wieże”, szmaciarza dudę na nartach i skuterze wodnym. Określi TK jako „Trybunał Kucharki”, przypomnieć, jak Richard Henry Czarnecky okrada Polski Związek Siatkówki. Aha, na deser wspomnieć o „ciepłym człowieku” – przyjacielu Karczycha. Nie zawadzi wspomnieć „Pegasusa” i Kamińskiego całującego się po pijaku z psem bokserką. Oczywiście taki owaki wyzwie nas od lewaków i POpaprańców, ale zawsze można powiedzieć, że głosujemy na lewicę, Hołownię albo na konfederatów. I pamiętać, żeby dorzucić dwa słowa o ruskim agencie rydzyku. To najbardziej boli katolskich ćwoków.

***** ***
***** ***
26 lipca 2021 17:13

UE palcem nie kiwnie….jak zawsze zresztą.
Potrafi tylko grozić, pouczać i nic poza tym. Przypomina mi to lata 60-te i spór rusko- chiński nad Amurem, kiedy Chińczycy stosowali do ówczesnego ZSRR „197 ostrzeżenie” i kolejne w tym samym tonie!

Wujo Wkurw
Wujo Wkurw
26 lipca 2021 19:24
Reply to  ***** ***

Oj w końcu kiwnie! I to na ostro. Zawiecha! Nie chcemy waszych składek, Absolutnie zero kasy! Do reszty krajów strefy Shengen – z paszportami i pozwoleniem na prace. Suweren tego nie polubi…

jurek
jurek
27 lipca 2021 18:24

„…że 30 procent obywateli kraju”

A gdybyśmy odjęli 15-17% zobaczywszy że Kościół z Watykanu nie może brać udziału w agitacji partyjnej, bo w demokracji nie ma takiego prawa? Co jeszcze mediom potrzeba, aby ZAUWAŻYĆ tę banalną prawdę?

Ludwik Dorn w podcaście Magdaleny Rigamonti Rzeczpospolita kościelna (22.06.2021 TokFM):
44’05’’: „Przez politykę ambony konsolidujemy, pewną, nie jestem w stanie obliczyć, 15-17 procent [… no, tych tego], a resztę dobierzemy polityką portfela…. Żeby to dało nam sporo ponad 30%.”

Dron
Dron
28 lipca 2021 14:02

W wyborach generalnie bierze udział ok. 50 – 60% uprawnionych. Pytanie rodzi się jedno: jak zmobilizować tych niegłosujących, żeby jednak poszli na wybory i pomogli zaprowadzić porządek w tym kraju, żeby pomogli Demokracji, a nie pozwalali na pseudo demokrację???

Marek
Marek
28 lipca 2021 14:47
Reply to  Dron

Jakie wybory? Takie jak u łukaszenki, kima czy putina? Nie dziękuję, w takich „wyborach” brać udziału zamierzam. Szkoda mojego czasu na plebiscyty w rodzaju ostatniego, gdzie rzekomo wybrano Prezydenta RP. Ale to ja demokrata. Takich jak ja w Polsce jest niewielu.

A jak przekonać tych, których masz na myśli? Nie wiem. Będzie ciężko, skoro mam wrażenie sam nie widzisz różnicy między demokracją a pseudo demokracją.
Ksiądz, pis, tvpis nie mają problemów z przekonaniem swoich by szli głosować, może warto wziąć z nich przykład. Skoro to i tak z demokracją ma niewiele wspólnego to co za różnica?

PS: Uprzedzając upierdliwego, tak to znowu ten „nawiedzony”, wolę być nawiedzonym niż upierdliwym mareczkiem za głupim by zrozumieć co piszę.

Last edited 1 miesiąc temu by Marek
Maciek123454321
Maciek123454321
28 lipca 2021 17:52
Reply to  Marek

Bardzo przepraszam Sz.Kolegę, ale byłem przewodniczącym jednej z obwodowych komisji wyborczych. Co prawda w Warszawie, czyli gnieździe lewactwa, ale uczciwie liczyliśmy głosy, wyszło 70% do 30% dla Trzaskowskiego. Cuda nad urną mogły się dziać gdzie indziej, u mnie ich na pewno nie było. Moje zdanie jest takie, że TRZEBA głosować, choćby dla spokoju sumienia. Jeżeli Sz.Kolega uważa inaczej, to składam wyrazu ubolewania. Polska to jednak jeszcze nie Białoruś.

Marek
Marek
29 lipca 2021 12:40

Bardzo przepraszam Sz rozmówcę, ale nie o tym pisałem.
Procedur w komisjach może i przestrzegano, tylko co z tego skoro te procedury były niedemokratyczne, niewłaściwe i nielegalne. Dokładnie jak u putina. Co z tego, że może pan głosować, skoro dla przykładu prawdziwi kandydaci nie zostaną dopuszczeni do wyborów?
A w pisowskich warunkach chodzi o takie wielokrotnie poruszane kwestie jak propaganda tvpis, propaganda rządowa, propaganda kościelna, zmiana zasad W TRAKCIE wyborów. Ważność wyborów „sprawdzała” nie uznawana i upolityczniona „izba SN”.
Żadne „cuda nad urną” potrzebne nie są by uczynić wybory niedemokratycznymi a przez to nielegalnymi, ale jak rzekłem to tylko ja demokrata.

Jak najbardziej uważam inaczej. Legitymizowanie pseudodemokratycznych procedur to właśnie Białoruś, Rosja i Korea i to ja składam koledze wyrazy ubolewania i smutku. Moje sumienie jest spokojne właśnie dlatego, że nie godzę się w imię „porządku publicznego”, „bezpieczeństwa”, „przewidywalności” zrezygnować z zasad jakie mi przyświecają.

Inna
Inna
29 lipca 2021 06:48

Głównym pytaniem, które mnie trapi jest inne. O jaki efekt chodzi publicystom, którzy w swoich tekstach wyrażają oburzenie, załamują ręce i straszą, jakkolwiek jest się czego obawiać?
Z tego co wiem, w taki sposób nie osiągnie się rzeczy skutkujących odwróceniem tych niepożądanych zjawisk, które opisują. Poza tym, utwierdzanie ludzi w przekonaniu, że właśnie naszym społeczeństwie tak złe się dzieje, jest niedobre i nieprawdziwe.
Prawica zyskuje również w innych oaństwach UE, które od dawna są jej członkami. Ci, którzy długie lata spędzili na emigracji odczuli zapewne, jak z biegiem lat, z rosnącą liczbą imigrantów, zminiło się nastawienie do nich w społeczeństwach tych państw. I wcale nie chodzi jedynie o imigrantów z krajów muzułmańskich. Dlaczego o tym się nie pisze i nad tym nie debatuje. Powinno nam, jako państwu członkowskimi UE zależeć i na jej dobrej sytuacji.
Zamykanie oczu na pewne kwestie i tylko narzekanie i straszenie nie dość, w niczym nie pomoże,, to jeszcze zaszkodzi. Dzięki takim zachowaniom PiS przejął władzę, co odczuwamy dotkliwie na swojej skórz podobnie jak poprzednio ludzie odczuwali na swojej skórze rządy
PO, więc może pora już zmienić podejście i zmienić na dobre sytuację w Polsce, a nie tylko rząd, prawda?

Marek
Marek
29 lipca 2021 12:57
Reply to  Inna

A czy publicystom musi o coś chodzić? Czy musi za nimi stać jakaś agenda, propaganda, lobby czy ogólny socjotechniczny spisek? Czy nie mogą po prostu pisać bo taki jest ich zawód. Dzielić się przemyśleniami, skłaniać to przemyśleń i dyskusji?
Czy sensem reszty wypowiedzi nie jest pogodzenie się? Udawanie, że to normalne, że tak jak pis się po prostu robi politykę? Bo straszenie, informowanie o zbrodniach, bezprawiu i barbarzyństwie jest niemodne? To ma być ta zmiana podejścia? Kolejna amnestia dla zbrodniarzy „bo jakoś trzeba żyć”?
Pis przejął władzę tylko dzięki przypadkowi, a umocnił ją dzięki rozkradaniu państwa, straszeniu uchodźcami, LGBT i dzięki sojuszowi z kk, który postawił wszystko na jedną kartę, ale wspominanie o tym znów jest niemodne.

Jak najbardziej chciałbym aby zmieniono podejście na liberalne i aby zmieniono sytuacje w Polsce na demokratyczną, tylko ile osób naprawdę tego chce? I czy o taką zmianę podejścia Pani chodziło?

PS: W jaki to sposób ludzie „odczuwali na swojej skórze rządy PO”? Bo tutaj mam nieodparte wrażenie, że ludzie nic nie odczuwali. Zaczęli odczuwać jak im wmówiono, że „Polska jest w ruinie” i „winę Tuska”. Zawsze tutaj należy uwzględniać, jaki jest elektorat pisowskiej partii.

jurek
jurek
30 lipca 2021 09:06
Reply to  Marek

„A czy publicystom musi o coś chodzić?”
To zastanawiające pytanie. Może nie chodzić? To po co zabierają głos?
Czytam tych, którzy mają własne zdanie i zajmują jakieś stanowisko, którego bronią.
To nie są dziennikarze informacyjni, od których oczekujemy faktów, nie ocen.

@Inna słusznie zwraca uwagę na intelektualną niemoc tych będących w modzie „smuty”. To znamy od 6 lat. Szukam rozwiązań, analiz które pokażą coś nowego, ciężko z tym bardzo.
A gdy w przestrzeni publicznej pojawia się przesłanka do pytania, czy w demokracji władzę może dawać monarchistyczna korporacja z zagranicy (15-17% w wyborach z „polityki ambony” z rozmowy Magdaleny Rigamonti z Dornem – TokFM) – NIKT go NIE ZADAJE. To nie był przypadek – przejęcie władzy.

Jednoosobowa „partia” do perfekcji opanowała sztukę narzucania narracji. Odwracania uwagi od istoty rzeczy. Każda afera kiedyś wywracająca scenę partyjną zostaje rozbrojona. Media na wyprzódki dyskutują o tematach rzuconych z centrali. Sporadycznie trafiają się głosy to zauważające. Celowo tworzone anomia i chaos rządzą – ma to wywołać wzrost poparcia dla rządów twardej ręki („Niech ktoś zrobi z tym porządek!”).
Ale swoją narrację powinna prowadzic opozycja, prawdziwa opozycja. Tu mamy prawdziwą „smutę”. Efekt „Powrotu Tuska” dowiódł jałowości jej 6-letnich działań.