Jak skutecznie stracić demokrację i szacunek świata

Jak skutecznie stracić demokrację i szacunek świata

Oto krótki i przetestowany w praktyce instruktaż

Będzie to opowieść o nieszczęśliwym, rozdartym kraju, którego ludność, dzieli się na dwie części, różniące się tak, jakby żyły na innych planetach.

Jedna część, na ogół lepiej wykształcona i zamożniejsza, zamieszkuje wielkie miasta, a zwłaszcza stolicę. Ta część populacji od pokoleń stanowiła fundament tutejszej polityki. To z tej właśnie grupy od niepamiętnych czasów wywodziły się elity polityczne i społeczne. Po nastaniu demokracji to jej przedstawiciele zakładali najważniejsze partie polityczne, stawali na ich czele, rywalizowali w wyborach i sprawowali władzę. Nazwijmy tę grupę „obozem żółtych koszul”.

 

Druga część populacji, w statystycznej większości niewykształcona i biedna, zamieszkuje głównie prowincję. Umówmy się, że dla odróżnienia od wielkomiejskiej klasy średniej jej znakiem rozpoznawczym będą czerwone koszule.

Ten stan trwał przez długie lata: żółte koszule stanowiły elitę, a czerwone koszule – lud. Aż pojawił się w polityce tego kraju człowiek przebiegły, cyniczny i żądny władzy, który postanowił podsycić istniejący od dawna podział i wykorzystać go do swoich celów. Nie chodziło mu o ułatwienie awansu z szeregów ludu do cywilizacji wielkomiejskiej ani o zbudowanie harmonijnie rozwijającego się społeczeństwa, lecz o stworzenie bazy społecznej dla swoich autorytarnych rządów. Jedyną bowiem jego miłością i obsesją była władza i związane z nią benefity. Postanowił więc pogłębić podziały i zaostrzyć antagonizmy klasowe.

Choć sam był typowym przedstawicielem świata żółtych koszul, po zwycięskich wyborach zaczął pozować na wielkiego przyjaciela ludu i zaczął mu dawać hojne prezenty. Łatwo sobie wyobrazić zachwyt prostych i biednych wieśniaków, gdy każdy z nich zaczął od państwa regularnie dostawać worek ryżu. Rozdęte programy socjalne, usługi edukacyjne, służba zdrowia (cóż z tego, że marna – ważne, że darmowa) – wszystko to pozwalało liderowi czerwonych koszul pozować na wielkiego przyjaciela ludu.

Tymczasem w kręgu żółtych koszul narastał bunt. Ta wykształcona, wielkomiejska część społeczeństwa widziała, że populistyczne rządy łamią wszelkie zasady przyjęte w cywilizowanym świecie. Że budżet na dłuższą metę nie wytrzyma takiego rozdawnictwa. Że rządzący tworzą skorumpowaną kastę, która zagarnia coraz więcej władzy, przywilejów i pieniędzy. Że łamią konstytucję. Że bogacą się bez opamiętania. Że rozdają stanowiska krewnym i znajomym Królika. I tak dalej.

Zaogniający się konflikt przybrał wręcz charakter zimnej wojny domowej. Tylko kwestią czasu było jej przekształcenie się w wojnę gorącą. W końcu na ulice wyszło wojsko i odebrało władzę populistom.

 

Jednak, gdy odbyły się wybory, lud ponownie zagłosował na czerwone koszule. Wprawdzie ich wódz, oskarżony o przestępstwa korupcyjne, uciekł w międzyczasie za granicę, ale na czele nowego rządu stanęła jego siostra, która natychmiast przygotowała projekt ustawy amnestionującej brata. Zdominowany przez czerwone koszule parlament uchwalił tę amnestię – i wtedy żółte koszule ponownie wyszły na ulice. W odpowiedzi czerwone koszule też się zmobilizowały. Doszło do wielotygodniowych demonstracji i ulicznych starć. Po obu stronach były ofiary śmiertelne.

W końcu znowu interweniowała armia, która przejęła władzę. Wojna domowa skończyła się – ale skończyła się też demokracja. Władzę sprawuje wojsko, a kraj jest izolowany na arenie międzynarodowej, bo nikt nie chce się zadawać z państwem rządzonym przez juntę.

No więc właśnie. Taka sytuacja.

Aha, zapomniałem powiedzieć, że ten kraj nazywa się „Tajlandia”.

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
bisnetusKrzysztofsmętekמְנֵאJurek 64 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Ten artykuł nosi znamiona bajki. Być może celowo został napisany w tej konwencji. Wywołuje bowiem emocje które pamiętam że słuchania bądź obserwowałem na twarzach córek gdy im czytałem bajki- często wyrażały swoje uczucia również slownie. Jest więc oburzenie, chęć odwetu, współczucie, złość, litość a także chęć wejścia do tej bajki i zaprowadzenia tam dziecięco (najczęściej prawidłowo) rozumianego porządku. Napięcie stale rośnie ale zostaje rozładowane pozytywnym zakończeniem. Przez moment odczułem ulgę, że to nie u nas. Udało się Panu na chwilę mnie oszukać, że ten land o którym mowa, to Thai a nie Po. Trochę nie pasował mi worek ryżu, ale… Czytaj więcej »

jurek
jurek

Jaką rolę w „Tajlandii” pełni agitacja tamtejszego kościoła?

Zapominanie, że te kilka punktów procentowych głosów oddanych po agitacji z ambon dały władzę dyskwalifikuje każdą analizę.

Maciek123454321
Maciek123454321

Z przykrością obserwuję, jak naród polski sp(i)siał. Zeszliśmy na psy, albo na pisy – jak kto woli. Nie bardzo rozumiem, dlaczego na własne życzenie głupia część społeczeństwa funduje nam kolejne wpędzenie w biedę i autokrację. Nie bardzo rozumiem, dlaczego ma nami rządzić banda wypasionych bydlaków, żerująca na finansach kraju, który dotąd miał – zdaniem wielu ekonomistów – wzorcową gospodarkę. Nie bardzo rozumiem, dlaczego beneficjentami „dojnej zmiany” uczyniono całą masę nierobów w zamian za bałwochwalcze poparcie. Ironią losu rekordowe poparcie w wyborach do PE uzyskała osoba, która za moment dostała w UE dwukrotnie łomot i nie zna żadnych języków obcych. Widać… Czytaj więcej »

Zwinka
Zwinka

Maćku, na Planete + jest dostępny dokument, który ( posłużę się oficjalnym opisem) „ukazuje Adolfa Hitlera jako fatalnego stratega, który z racji swego dyletanctwa przegrał kluczowe batalie wojny, którą sam rozpętał”. Tak, to była małpa z brzytwą, tyle że nikt w porę nie potrafił jej zatrzymać. My mamy, stosując stosowaną skalę, złośliwą kapucynkę z brzytwą, biegającą po kraju i wrzeszczącą: „kęsim, kęsim !!! ” Damy radę zapędzić ją do boksu dla złośliwych kapucynek, tylko trzeba się pofatygować do lokalu wyborczego i wybrać, kogo się chce ( a jest wybór) byle spoza klanu dzikich wrzaskunów.

smętek
smętek

Ta odsunięta od władzy kapucynka będzie później skrzeczała „Za naszych rządów była Polska krajem i miodem płynąca. Teraz jest coraz gorzej”. W tym skrzeku będzie jedna prawda – będzie gorzej. Nie oszukujmy się, czeka nas sytuacja Grecji sprzed kilku lat. Dóbr do kupienia będzie skolko ugodno tylko zabraknie małego drobiazgu, tj. kasy Misiu. Kasy!

מְנֵא
מְנֵא

Zamiast rzeczowych argumentów i minimalnych chociażby prób przekonania zwykłych, szarych ludzi do swoich racji, otrzymujemy nieustający ciąg wyzwisk i bluzgów skierowanych do tych, którzy ośmielili się mieć inne zdanie, niż Szanowny Pan. A już fragment „Epokowym wynalazkiem PiS-u stało się odwołanie do lumpenproletariatu, do patologii. Dotąd żadna partia nie zabiegała o głosy nierobów i próżniaków. Ale, czy to naprawdę wynalazek? Przecież już dawno temu wymyślił to Adolf Hitler.” to wręcz kwintesencja Pańskiego sposobu myślenia. Straszeniem i wyzwiskami niczego Pan nie osiągnie, najwyżej ci, których być może mógłby Pan przekonać odwrócą się i tyle. Proszę sobie wbić do głowy raz na… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Czy Sz.Pan w dalszym ciągu podtrzymuje swoje tezy – po ostatnim odroczeniu posiedzenia sejmu na PO WYBORACH? Posunięcia PiS-u są tak przewidywalne, jak zachowanie dziecka. Przecież to jasne, że zbiorą się po to, żeby zakwestionować wynik wyborów (jeśli będzie dla nich niekorzystny). Co potem? Nie wiem, rządy prezydenckie, powtórzenie wyborów, stan wyjątkowy? Dalej Pana to śmieszy? Naprawdę proszę tutaj nie udawać kogoś obiektywnego. Jest sz.Pan trollem i nic tego nie zmieni.

Zwinka
Zwinka

Tajlandia Tajlandią, a zdjęcie tej drabinki najlepiej obrazuje opary absurdu, w jakie wpadła Polska. Nie chce się wierzyć, a jednak …Czy tylko na tyle nas stać ? Kilkadziesiąt lat temu w Europie i świecie nieźle namieszał cudaczny kurdupel, wojskowy dyletant i w gruncie rzeczy koszmarny dupek, który z iście diabelskim talentem potrafił odebrać rozum zarówno ludziom wykształconym, jak i tzw. szarym masom … Ceną za to fatalne zauroczenie było życie kilkudziesięciu milionów ludzi, w tym spory procent samych zauroczonych. Wydawać by się mogło, że taki scenariusz nie może się powtórzyć, bo jest zbyt straszny. A niby dlaczego ? Daleko szukać… Czytaj więcej »

Borysio
Borysio

Czy to i nas czeka ? Strach dalej żyć !

Jurek 64
Jurek 64

Nie bój nic Borysio. Jak mówiła Najlepsza Premierka w historii Wszechpolski „damy radę”

smętek
smętek

Warszawiacy nie musieli być zamożni ale musieli być mądrzy i kulturalni. Jestem z rocznika ’74. Mnie i moich kolegów uczono, że ważne jest BYĆ, czytać i kształcić się żeby dorastać do elit umysłowych. Obecni 20.latkowie nastawieni są na mieć kasę i rzeczy oraz dużo wolnego czasu. Na wykładzie zadałem pytanie Kto z państwa widział film „Ziemia obiecana”. Na 150 osób 3 (trzy) podniosły ręce. Na pytanie, a kto czytał książkę na podstawie której powstał film- nikt. Zrezygnowałem z prób wkładania wiedzy do głów młodych. Trzeba się szanować samemu bo inni i tak cię nie uszanują.

Krzysztof
Krzysztof

Figlarz z Pana Panie Wojciechu. A ja myślałem, że chodzi o naszą Ojczyznę (fanfary!). Chociaż z drugiej strony, czy to nasze wojsko (chłopcy malowani) poradziłoby sobie z przejęciem władzy? Myślę, że wątpię…

bisnetus
bisnetus

Ja należę do największej trzeciej części społeczeństwa, która pieperzy POPiS po równi i nie chodzi na pseudowybory, w których bezpartyjni nie mają praw wyborczych.