Jak to PiS odleciał po lotach Kuchcińskiego

Jak to PiS odleciał po lotach Kuchcińskiego

Kuchciński nie złamał prawa. Wszystkiemu winna jest zbyt ogólna instrukcja HEAD, która nie zabrania takich lotów

Nie ma co, Marszałek Kuchciński wciąż pozostaje tematem numer jeden. Na jaw wychodzą kolejne loty, a przy okazji również i podróże powietrzne na nasz koszt, innych polityków PiS. Ten z żoną, tamten z dziećmi, inny z kolei, na imprezkę. Jak się okazuje, to latanie stało się wizytówką rządów PiS i było praktykowane od lat. Sam prezes, udający takiego praworządnego, też potrafił się załapać na transport powietrzny, który jemu, zwykłemu posłowi, absolutnie nie przysługiwał. Już w 2016 roku bez skrupułów poleciał sobie ze Świnoujścia do Krakowa, by pomodlić się nad grobem brata.

 

Ech… latała sobie premier Szydło, pan Karczewski, Piotrowicz z walizą zamrożonych leków i wielu, wielu innych, którzy dzisiaj zapewne modlą się, by nikt ich podróży nie odkrył. Ot, taki standard przyzwoitości, jaki zafundowało nam PiS.

Co innego jednak w tej całej sprawie powala mnie na kolana i zadziwia wręcz nad miarę. Cyrk, z jakim mamy teraz do czynienia.

Nie ma opcji, by bohater lotów stanął przed narodem i powiedział zwykłe „przepraszam”. By spojrzał nam w oczy i przyznał, że nawalił, przekroczył obowiązujące zasady, pokazał twarz człowieka, który się wstydzi i jest pełen pokory. O nie! To marzenia ściętej głowy. Kuchciński udaje, że jest przekonany, iż prawa nie złamał, wszystko jest ok, a odchodzi ze stanowiska marszałka tylko dlatego, że opinia publiczna tego od niego wymaga, a on jest otwarty na głos ludu i właśnie to udowadnia. Słowo daję, większej obłudy i cwaniactwa to ja nie widziałam. No Święty po prostu. Jeszcze trochę i po cichu postawią mu pomnik jako temu, co to jest wzorem wszelkich cnót.

Reakcja jego kolesi też jest warta uwagi. Najpierw, po pierwszych informacjach na temat lotów, była cisza. Pisowska brać przemykała sejmowymi korytarzami, unikając dziennikarzy jak ognia. A gdy już któryś znalazł się przypadkowo pod krzyżowym ogniem pytań, to jąkając się, rzucał hasełkami typu  „nic się nie stało”, „prawo nie zostało złamane”, „nie było żadnych lotów z rodzinką”, „marszałek to chodząca uczciwość i dobro wszelakie”, a w ogóle to nie jest żadna afera tylko jakiś tam wymysł.

Oj, namęczyli się biedacy, napocili, ale wreszcie, po ponad dwóch tygodniach od ujawnienia zamiłowania marszałka do latania, dostali dyrektywę z Nowogrodzkiej, co mówić i jak. Trzeba przyznać, że długo trwała narada z prezesem. Zapewne najpierw ognista dyskusja i wreszcie stworzenie wspólnymi siłami jednolitego przekazu, który miał udowodnić kryształową uczciwość Kuchcińskiego, Kaczyńskiego i całego obozu. Pokazać całą prawdę i tyko prawdę. Naładować odpowiednio elektorat, by ten nie miał żadnych wątpliwości, kto tu jest górą. No i od wczoraj jesteśmy świadkami takiego show, że mózg staje.

Kuchciński nie złamał prawa. Wszystkiemu winna jest zbyt ogólna instrukcja HEAD, która jak nie zabrania takich lotów to znaczy, że można z nich korzystać na maksa. Marszałek zachowa swoją jedynkę na liście wyborczej, bo to naród go rozliczy i zadecyduje, czy chce go w Sejmie.  No i najważniejsze, to przesłonić lotniczą wtopę PiS tym co zawsze, czyli…Donaldem Tuskiem. Na każde pytanie, na każdą prośbę o przedstawienie swojego zdania w sprawie, politycy PiS od razu wylatują z lotami byłego premiera. Macha się nam przed nosem zwitkiem papierów, gdzie wszystkie loty Tuska są wyszczególnione, zupełnie ignorując, że na liście znajdują się również te, anulowane oraz ewidentnie łączące się z wykonywaną funkcją. Nie liczy się bowiem ich cel czy zasadność, ale liczba. Liczba, która ma całkowicie zaćmić „podbój przestworzy” przez swoich polityków i ich rodzinki. Udowodnić, że to on zmienił zasady i teraz to on powinien podlegać najsurowszej krytyce. Nie Kuchciński, nie Szydło i cała reszta, ale właśnie Donald Tusk, bo to prawdziwy wróg narodu polskiego i to jego trzeba się wreszcie pozbyć.

No i tak latają sobie politycy partii rządzącej od mediów do mediów, głosząc słowo z Nowogrodzkiej i licząc rozpaczliwie, że to wystarczy. Licząc, że złość narodu znowu skupi się na Donaldzie Tusku, a PiS spokojnie przygotuje się do wyborów, które oczywiście wygra. Wierząc, że kolejny już raz uda się zaserwować narodowi odgrzewany ponad miarę, antytuskowy, kotlet i jego smak będzie taki sam jak dotychczas.

Najlepsze jest to, że inwencja twórcza polityków PS jest na tak niskim poziomie, że wystarczy posłuchać tylko jednego, by wiedzieć, co powiedzą pozostali.  Te same pojęcia, epitety, określenia i nawet przecinek czy kropkę, stawiana jest w tym samym miejscu, co udowadnia, iż kilka godzin kuli na blachę rozpiskę od prezesa i teraz tyko dość bezmyślnie ją powtarzają. Mistrzowie absurdu, hipokryzji, zakłamania….

Zapewne twardy elektorat i tak pójdzie za nimi jak w dym, bo on nie potrzebuje argumentów. On przyjmie na tacy każdy ochłap, jaki prezes mu rzuci, z pełną wiarą i zaślepieniem. Jednak pozostaje cała rzesza, kilka milionów ludzi, którzy do tej pory mieli wybory w nosie lub dzisiaj zastanawiają się, kogo w nich poprzeć.

 

Chcę wierzyć, że nie ulegną oni propagandzie PiS-u i jego manipulacjom. Wyrobią sobie swoje własne zdanie o tej aferze, pamiętając jednocześnie o innych, autorstwa partii rządzącej. Podobnie jak i ja będą twardo żądać opublikowania list poparcia dla kandydatów do KRS, wyjaśnienia Srebrnej i dwóch wież, rozliczenia wreszcie za SKOK-i, wsparcia PiS w wyborach przez wrocławski oddział PCK. Nie odpuszczą tego, co wydarzyło się w KNF, będą chcieli poznać zeznania Falenty o udziale kumpli prezesa w aferze podsłuchowej, wystawią swoją ocenę deformie edukacji i polskiego sądownictwa. Nie zapomną o gigantycznych nagrodach, o upolitycznieniu prokuratury, rozwaleniu stadnin koni, z których słynęliśmy na całym świecie, demolce polskiego drzewostanu, i jeszcze wielu innych aferach, którymi PiS rozwala Polskę.

Chcę wierzyć, że 13 października ruszą oni do urn, rozliczą partię prezesa za wszystkie „dokonania” i PiS odleci…tym razem na dobre i nie za naszą kasę.

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
LeszekZwinkaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Bardzo na czasie pojawiła się informacja o zasranej stadninie w Janowie i 3 mln zł strat. Aukcja „Pride of Poland” zapewne w tej sytuacji będzie prestiżową klapą. Ludzie w Janowie Podlaskim są wkurwieni. To poleci na cały okręg wyborczy, spokojna głowa. Pisiorom trudno będzie odgrzewać stare kotlety, bo „wina Tuska” już nie działa. W Lublinie jedynką PiS jest Sylwester Tułajew, którego rok temu zdeklasował Krzysztof Żuk. A naprzeciwko niego bulterierka PO – Joanna Mucha. Będzie się działo. Musi się biedny Tułajew natułać, żeby objaśnić, czemu w Janowie krowy chodzą brudne i żrą gówno zamiast paszy. Oj, będzie ciekawie.

Zwinka
Zwinka

Myślisz, Maćku, że bandę skupioną na własnych konfiturach obchodzą cokolwiek jakieś żrące g… krowy, czy upadająca stadnina ? Przypomnij sobie dziką szarżę wygłodniałej watahy już od pierwszej chwili po wyborach… Mało własnych nóg w tej gonitwie nie połamali…

Leszek
Leszek

Hipokryzja i degeneracja ludzi pisu staje się już widoczna codziennie a przekazy dnia są coraz bardziej karkołomne. Narodzie, przejrzyj !