Kaczyński boi się konferencji prasowej i na taśmy Birgfellnera odpowiada w „Sieci”?

Ciężka praca prezesa Kaczyńskiego 

Po długim okresie milczenia, Jarosław Kaczyński wreszcie odniósł się do taśm Birgfellnera. Oczywiście nie uznał za stosowane zwołać konferencję prasową i odpowiedzieć na pytania dziennikarzy. Wybrał wywiad dla „Sieci”, bo tak bezpieczniej i nikt nie będzie miał okazji podważyć prawdziwości jego słów.

Kaczyński przyznał, że budowa bliźniaczych wież spełniłaby jego marzenie „które jest w pełni legalne, choć może się nie podobać w wielu środowiskach, by Instytut Lecha Kaczyńskiego stał się poważną konkurencją dla Fundacji Batorego. (…) Byłoby to poważne przedsięwzięcie typu ideowego, może coś w rodzaju Fundacji Adenauera, stanowiące istotne zaplecze polskiego patriotyzmu i myśli państwowej”. O jakichkolwiek osobistych korzyściach finansowych nie byłoby w ogóle mowy, bo chodziło tylko o  możliwości oddziaływania ideowego na naród.

Gerald Birgfellner, austriacki przedsiębiorca i zięć jego dalekiego brata ciotecznego sam zainteresował się sprawą „twierdząc, że potrafi to poprowadzić. Deklarował, że z góry wynajmie część lokali i że uzyska kredyt w zachodnim banku”. Trudno więc dziwić się, że przy takich piętrzących się przeszkodach i problemach w realizacji planowanego przedsięwzięcia, uznano że „takiej propozycji nie można było odrzucić”.

Ze słów prezesa wynika, że wszystkiemu jest winny właśnie  Birgfellner. To on uznał, że Kaczyński wszystko może, więc wymyślił sobie, iż wykorzysta więzy rodzinne, by żyć spokojnie  i dostatnio z tej inwestycji. To on prowadził negocjacje w sprawie kredytu z PeKaO SA, ściągnął jakiegoś profesora architektury, by opracował projekt wież, który, według jednego z architektów, można było przygotować w kilkanaście godzin. To Birgfellner przedstawił rachunek na 2,5 mln zł, nie mając żadnego uzasadnienia do jego wystawienia, bo oparł się tylko na rachunku potwierdzonym przez firmę doradczą Baker McKenzie w wysokości 101 tys. euro i „parze niewielkich rachunków na kwotę tysiąca lub dwóch”. Stąd też propozycja Kaczyńskiego, by oddać sprawę do sądu, bo przecież nie można się było inaczej zachować „zarówno z powodów prawno-moralnych, jak i dlatego, że choć czytam o sobie, iż jestem krwawym, faszystowskim dyktatorem, to nie mogę zmusić ani zarządu ani rady do akceptacji rachunku bez podstaw. Oni szybciej podaliby się do dymisji niż to zaakceptowali”.

Jedno jest pewne. Jarosław Kaczyński nie uległby żadnym szantażom ani naciskom, wszystkie jego działania były zgodne z prawem, a jeśli chodzi o Srebrną, to „nie ma żadnych relacji finansowych pomiędzy fundacją (będącą właścicielem spółki – red. onet.pl) a partią. Żadnych. To są dwie oddzielne instytucje. (…) Spółka Srebrna nigdy Prawu i Sprawiedliwości niczego za darmo nie dawała”.

Jedno jest pewne. Gdyby to była normalna konferencja prasowa, Kaczyński musiałby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego rozpoczęto prace nad tą inwestycją, choć wiadomo, że wciąż nie zostały rozstrzygnięte roszczenia do działki, na której wieże miałyby stanąć? Kto i z jakiego powodu upoważnił właśnie prezesa do prowadzenia rozmów w sprawie tych wież? Dlaczego Srebrna schowała się za plecami spółki, którą utworzono tylko do realizacji tego projektu? Jestem przekonana, że pytań byłoby sporo i pokazałyby one, że może nawet nie zostało złamane prawo, ale uczciwość prezesa stoi pod wielkim znakiem zapytania. Istnieje coś takiego jak „etyka”, o której w tym przypadku nie ma mowy.

Wyjaśnienia prezesa zapewne przekonają wyborców PiS, pozwolą im dalej wierzyć, że wszystko jest w porządku, prezes to chodząca rzetelność i uczciwość, a Srebrna rzeczywiście nie ma nic wspólnego z partią. Nie będą zastanawiać się nad tym, że  Srebrna od dawna pełni funkcję „przechowalni” dla polityków PiS, którzy chwilowo wypadli z obiegu i muszą bezpiecznie i za dobrą kasę przeczekać złe czasy a sam Kaczyński, choćby nie wiem jak zaklinał rzeczywistość, łączy funkcję polityka i biznesmena, co właśnie pod względem etycznym jest nie do przyjęcia.

Tamara Olszewska

Źródło: onet.pl/wp.pl/tygodnik „Sieci” 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o